Ludwik Dorn twierdzi, że rząd wprowadzi stan klęski żywiołowej i przesunie termin głosowania

Ludwik Dorn twierdzi, że rząd wprowadzi stan klęski żywiołowej i przesunie termin głosowania

Ludwik Dorn podzielił się swoimi przemyśleniami na łamach „Gazety Wyborczej”. „Jestem przekonany, że tuż po Wielkanocy albo tydzień później rząd z błogosławieństwem Jarosława Kaczyńskiego wprowadzi stan klęski żywiołowej i 10 maja wyborów nie będzie” – rozpoczął swój felieton były polityk PiS.

 

W opinii Dorna dowodem na to jest to, że rząd ma zamiar zgłosić propozycję głosowania korespondencyjnego w dniu 25 kwietnia br. (15 dni przed wyborami).

Aby zaistniała formalna możliwość objęcia wszystkich wyborców prawem do głosowania korespondencyjnego (…)  ustawa musiałaby zostać ogłoszona w Dzienniku Ustaw najpóźniej do 24 kwietnia. Sejm nie stanowi tutaj żadnej przeszkody. (…) Problemem staje się jednak Senat, którego obejść nie sposób. Ma on 30 dni, licząc od dnia otrzymania ustawy, a marszałkiem Senatu jest Tomasz Grodzki z Platformy Obywatelskiej. Jeżeli przetrzyma w Senacie ustawę pisowską na po 25 kwietnia, to nie ma możliwości powszechnego głosowania korespondencyjnego, bo termin już minął” – szczegółowo wyjaśnił publicysta.

 

Dorn uważa wręcz, że PiS zdaje sobie sprawę z niemożności zreformowania Kodeksu wyborczego. Partii chodzi wyłącznie o zminimalizowanie własnych strat wizerunkowych i możliwość dalszego krytykowania stronnictw opozycyjnych.

Przeprowadzenie wyborów, w opinii konserwatywnego autora „Wyborczej”, nie byłoby możliwe jeszcze z drugiego względu – do 31 marca ok. 120 włodarzy gmin zapowiedziało, że zablokuje przeprowadzenie głosowania na kontrolowanym przez siebie terenie. Samorządowcy motywowali to troską o zdrowie i życie obywateli.

/nt/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o