Luksusowe auta komisji ds. pedofilii

Luksusowe auta komisji ds. pedofilii

Miesięczny koszt użytkowania służbowej toyoty camry, którą szef komisji, Błażej Kmieciak wożony jest do domu, może sięgać 12 tys. zł – czytamy w portalu „Wyborczej”. Drugą limuzynę ma do użytku „wiceprzewodnicząca” komisji, Barbara Chrobak (oficjalnie ustawa o komisji nie przewiduje takiej funkcji. Komisja ma tylko szefa i sześcioro członków). Obydwoje mają przydzielone toyoty camry 2.5 hybrid.

 

Co ciekawe, komisja zadbała o to, aby móc dowolnie używać aut służbowych. Stosowne zmiany w jej własnym regulaminie zostały wprowadzone 22 grudnia 2020 r. Podpisana jest pod tym osobiście Barbara Chrobak, a z treści wynika, że samej sobie nadaje wiele uprawnień decyzyjnych. Zarządzenie unieważnia poprzednie zasady zawarte z października 2020 r., czyli z samego początku działalności komisji.

Na czym polegają zmiany? Wcześniej do prowadzenia służbowych aut byli uprawnieni tylko etatowi kierowcy. Nowym zarządzeniem dodano do uprawnionych „innego pracownika, z prawem jazdy”. Do używania auta takiego „innego pracownika” może upoważnić przewodniczący lub jego zastępca (czyli „minister Chrobak”, jak każe się tytułować). Komisja pokrywa koszty utrzymania samochodu, a użytkujący go pracownik dostaje co miesiąc zaliczkę na koszty paliwa itp. Każdy członek komisji zyskał także możliwość … osobistego kierowania samochodem „w czasie pełnienia powierzonego stanowiska” (czyli w czasie pracy). I najlepsze: według nowych ustaleń „codzienne dojazdy dysponentów do pracy i do domu zalicza się do jazd służbowych”.

 

W ten sposób „zalegalizowano” codzienne kursy limuzyny na trasie Warszawa – wieś  Puszcza Mariańska k. Łodzi (70 km od Warszawy) . Informatorzy „Wyborczej” przekazali nam kopie kart drogowych („karty przebiegu samochodu”). Kierowca  rano wyjeżdża ze stolicy do Puszczy Mariańskiej, zawozi przewodniczącego do pracy, a po południu odwozi go do domu i wraca. Dziennie pokonuje 280 km. Przewodniczący nie prowadzi.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Natomiast „minister” Chrobak kieruje autem samodzielnie. Może „korzystać z samochodu służbowego do celów prywatnych na podstawie umowy cywilnoprawnej” z komisją, musi wtedy płacić za paliwo. To nie wszystko. Może też „korzystać z samochodu w czasie urlopu oraz parkować samochód w miejscu zamieszkania”. Jak twierdzą informatorzy „Gazety Wyborczej”, posłanka Chrobak potrafi zrobić w tygodniu nawet 2 tys. km, dojeżdżając m.in. do swojego domu pod Wrocławiem.

Obie toyoty komisja użytkuje na zasadzie wynajmu długoterminowego na 12 miesięcy. Nie znamy kosztów tego wynajmu, ale przy pełnej opcji i przebiegu do 40 tys. km rocznie jest to kwota 2-2,7 tys. zł miesięcznie. Do tego dodać trzeba koszty paliwa oraz pensję kierowcy, który zważywszy na czas i pokonywane odległości, pracuje głównie po to, by wozić i odwozić szefa. Jednym słowem, same dojazdy dr. Kmieciaka mogą kosztować budżet państwa ok. 10-12 tys. zł miesięcznie. Za taką kwotę można w Warszawie wynająć trzy luksusowe mieszkania. Mniej, bo bez pensji kierowcy i z niższą kilometrówką, kosztują komisję przejazdy Barbary Chrobak. Ale też są to kwoty poważne. Co istotne, Barbara Chrobak ma w Warszawie mieszkanie służbowe z puli kancelarii premiera.

mpm

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rozbawiony
Rozbawiony
25 lutego 2021 09:41

Komisja jest organem kadencyjnym i czas urzędowania jej składu wynosi 7 lat.
7 lat spokojnego, dobrze płatnego, urzędniczego życia 🙂

HerodAntypis
HerodAntypis
25 lutego 2021 11:48
Reply to  Rozbawiony

Oraz 7 lat spokojnego molestowania dla czarnuchów.

Marek
Marek
25 lutego 2021 10:45

Coś bardzo drogie ściganie pedofilii się robi. Po przeczytaniu kilku artykułów na temat „komisji” wiem czemu jej członkowie każą tytułować się per „minister”. A wiadomo minister to „szycha” i na dojazdach do pracy oszczędzał nie będzie. A jak „minister” to pewnie i ochrona SOP mu się należy!
Cóż „Bizancjum” sobie za państwowe pieniądze stworzyli. Ciekawe czy w łapaniu pedofilów będą tak samo skuteczni w tworzeniu luksusów we własnym otoczeniu? Złudzeń nie mam, efektów będzie zero, a na pewno zero jeżeli chodzi o tych pedofilów w „czarnych sukienkach”.

Kazimierz
Kazimierz
25 lutego 2021 10:57

niepewna praca dorywcza na okresowym zleceniu . Wzorcowy prekariat .

Zwinka
Zwinka
25 lutego 2021 12:03

Pedofile w sutannach mogą spać spokojnie. Nikt od ordojurysa Kmieciaka krzywdy im nie zrobi. Więcej: nikt z państwa PiS krzywdy im nie zrobi.
Na nasze utrzymanie trafił właśnie kolejny, bardzo kosztowny twór, a raczej nowotwór.

Zbyszek
Zbyszek
25 lutego 2021 12:24

No w końcu do biskupów mają jeździć, byle czym nie wypada.

Ryszard
Ryszard
25 lutego 2021 16:01

Już pomijając wszystko inne – ale jak się pomyśli, że do tego tragicznego babiszona trzeba się zwracać „minister”, to tylko się nóż w kieszeni otwiera.

Stary Wuj
Stary Wuj
26 lutego 2021 14:56

Jak ktoś zwrócił uwagę – jak się jedzie do kur(w)i żeby uzgodnić zeznania, to nie wypada podjechać Dacią, czy wysiąść z Ubera. Dobro drużyny Czarni Watykan – to sprawa wagi najwyższej. A dzieci przecież mają swojego rzecznika – jak trzeba.