Lżejsza wersja choroby

Lżejsza wersja choroby

Od dwóch tygodni obserwujemy wzrost dziennej liczby zakażeń (dzisiaj 811 wg danych Ministerstwa Zdrowia). Jest jednak szansa, że drugi lockdown nam nie grozi.Według prof. Roberta Flisiaka, kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przyczyną wzrostu nie jest większa ilość chorych, ale większa ilość wykonywanych testów. Prof. Flisiak zwraca uwagę na fakt, że zmniejsza się ilość osób z ciężkim przebiegiem choroby. Wirus stał się mniej zjadliwy niż w marcu i kwietniu.

 

Jest to naturalne, ponieważ wraz z przekazywaniem go kolejnym osobom, ulega on mutacji. Ostatnio opublikowane badania dowodzą, że na całym świecie mamy obecnie do czynienia z sześcioma jego wersjami. „Szczepy bardziej zjadliwe mają mniejsze szanse na rozprzestrzenienie. Wynika to z tego, że osoby, które się nimi zakażają, częściej wykazują objawy COVID-19, a więc trafiają do szpitali albo są odizolowywani od reszty społeczeństwa. Z kolei łagodniejsze szczepy wirusa, rzadko wywołują objawy, a więc osoby zakażone nieświadomie przekazują je dalej” – tłumaczy profesor.

Nie ma też obaw na nadejście drugiej fali jesienią, bo wciąż nie wyszliśmy z pierwszej. Znacznie gorsze będzie zjawisko nałożenia się na siebie dwóch epidemii: wirusa i grypy. W tym przypadku powinno u nas dojść do koreańskiego modelu zarządzania sytuacją, która polega na tym, że rząd wykonuje zalecenia lekarzy, a nie odwrotnie. „Są państwa, które mają duże rezerwy na opiekę nad pacjentami. W Polsce jest inaczej, powinniśmy ciągle uważać, żeby nie przekroczyć pewnych granic, inaczej służba zdrowia po prostu padnie. Otarliśmy się o to w kwietniu i to wcale nie z powodu COVID-19, tylko złego zarządzania” – podsumowuje.

 

Z kolei lekarze w Krakowie, stolicy województwa z jednym z najwyższych wskaźników zachorowań zwracają uwagę, że wkrótce może zabraknąć łóżek dla pacjentów Covid-19. Lekarze apelują o otwarcie kolejnego szpitala jednoimiennego – pisze lifeinkrakow.pl.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Koreański model zarządzania, w którym władze słuchają fachowców, a nie odwrotnie, przydałby się w Polsce bez wątpienia. Zwłaszcza, że do jesiennej fali grypy jest jeszcze trochę czasu i można się do kolejnego etapu epidemii przygotować.

/ep/

Źródło:abczdrowie.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Maria*****. ***Rafapon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafapon
Rafapon

Władze powinny słuchać fachowców we wszystkim, nie tylko w sprawie tego wirusa w koronie. Niestety, ale władze niemal z reguły składają się z ignorantów nie znających się na niczym.

*****. ***
*****. ***

……bo to jest dyktatura ciemniaków rekrutująca się z chamskieh hołoty!

Maria
Maria

– A po co fachowców skoro jest jeden nieomylny, znający się na wszystkim, który zarządza krajem poprzez biuletyny zw. przekazem dnia…