Macierewicz ma siłę rażenia trzech katastrof smoleńskich

Macierewicz się przeliczył

Wojskowi mają problem ze „swoim” ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem. Wyobrażam sobie, jakie myśli kotłują się w ich głowach, gdy widzą tego specyficznego polityka, jak ubiera się w moro i stara się być „ziomalem”, albo podnosi nogi do kroku defiladowego, idzie wzdłuż szeregu żołnierzy z miną tak podniosłą, iż może kiedyś się doczekać zbiorowego wybuchu rechotu. Żołnierskiego sitcomu.

Wojsko jest apolityczne, ale poszczególni żołnierze mają poglądy. Oprócz tego spoczywają na nich uciążliwe imponderabilia, zwłaszcza przy obecnie rządzących, którzy z ważnych słów – honor, ojczyzna, godność, etc. – usunęli treści, uczynili je wydrążonymi. Puści ludzie nadużywają słów, myśląc, że dodadzą sobie treści.
Puści ludzie otaczają się podobnymi sobie. Dochodzi więc do takich sytuacji, jak z Bartłomiejem Misiewiczem, który sam w sobie jest pocieszną postacią z ludowych kawałów, jakie serwuje się w remizie w jakimś Zapiecku. Sam minister w tej miejscowości utrwalonej w filmie dla młodzieży „O dwóch takich, co ukradli Księżyc” mógłby odtwarzać rolę dowódcy ochotniczej straży pożarnej z jedną motopompą na stanie. A Misiewicz dostał złoty medal zasługi nie wiadomo, za co.

Macierewicza na razie krytykują wojskowi, którzy są na emeryturze bądź są weteranami. Głośna była riposta płk Adama Mazguły na wieść, iż Macierewicz dostał od jakiejś pisowskiej przybudówki tytuł Patrioty Roku. Mazguła na Twitterze zapytał: „A jakiego państwa?”

Do Mazguły dobrali się lokaje dziennikarstwa z telewizji narodowej i wszelkich pisowskich mediów i jakby tymczasowo tego dzielnego wojaka wyeliminowali. Taka jest siła narodowej szujni. Macierewicz jest prześmieszny i nie wiem, jak by się starał, nigdy nie zyska powagi, jaką zyskują ludzie rozumni. Ale to nie znaczy, że postaci z kabaretu z remizy nie mogą być groźne. Bodaj niedługo się przekonamy, jaką rzeczywiście rolę ma dostać Wojskowa Obrona Terytorialna, która prawdopodobnie jest szykowana na pisowskiego „wroga” wewnętrznego, czyli na społeczeństwo obywatelskie.

Wojskowi nie wytrzymują, widząc takiego Macierewicza. Bo musi się kotłować wśród tych ludzi, którzy winni być karni, zdyscyplinowani i działający na rozkazy. Po Mazgule pałeczkę krytycznego nieposłuszeństwa, a nawet więcej, przejął komandos i weteran elitarnej jednostki GROM pułkownik Krzysztof Przepiórka, który wali z grubej rury: – „Minister Antoni Macierewicz organizuje swoje igrzyska nienawiści. Upokarza kolejne grupy oficerów. Łamie kręgosłupy, a jego publiczne wypowiedzi, to jak cios z plaskacza w twarz. Nie wiem jak generałowie mogą to jeszcze znosić. Gdyby cenili swoją godność, powinni zasalutować i powiedzieć „no to czołem” – mówi.

Macierewicz sam w sobie jest upokorzeniem. Nie chodzi tylko o to, jak traktuje żołnierzy, ale co reprezentuje, jak się obnosi i co się kryje kompromitującego w jego układach towarzysko-biznesowych. To ostatnie ciągle jest do odkrycia, pilnie docieka pisarz Tomasz Piątek, który już został postraszony sądem przez wspomnianego pociesznego Misiewicza.

Płk Przepiórka na swoim przykładzie podaje, jak poniża się godność jego i odbiera prawa nabyte do emerytury poprzez tzw. ustawę dezubekizacyjną. Przepiórka zaczynał w PRL-owskich Czerwonych Beretach, a po 1989 roku był jednym z pierwszych sześciu żołnierzy zwerbowanych przez gen. Sławomira Petelickiego do najsłynniejszej jednostki wojskowej GROM. Brał udział w misji wojskowej na Haiti, w akcjach bojowych podczas I wojny w Iraku i w arcytrudnej misji w 1996 roku na Bałkanach.

Życiorys filmowy, a teraz Błaszczaki i Macierewicze chcą mu odebrać to, na co pracował z narażeniem życia. Nie tylko ci dwa ostatni międlą na okrągło ozorem o Bogu, honorze, ojczyźnie, które w ich ustach są wyprane z wszelkiej treści, sfilcowane i niestrawne. O losie i zasługach poważnych ludzi decydują takie kabaretowe postaci, które mają problemy ze sformułowaniem własnej myśli.

Pułkownik pyta generałów: „Jakim cudem generałowie wytrzymują?” W ciągu roku Macierewicz „rozbroił” Wojsko Polskie z 26 generałów i 254 pułkowników, którzy na znak cichego protestu złożyli dymisje. Można powiedzieć, że Macierewicz przyczynił się do katastrofy dowódców w wojsku o sile trzech katastrof smoleńskich. Taki to Macierewicz minister, nie potrzeba żadnego wroga, żadnych Żukowów czy Guderianów, polski minister obrony rozbraja Wojsko Polskie. Hybrydowy minister.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zgredzinka
Zgredzinka
13 grudnia 2016 12:25

I co to mamy za wojsko, skoro daje sobą tak pomiatać?
Fachmani od akcji specjalnych, komandosi, snajperzy, a nie ma kto porządku zrobić z paroma dewiantami.
Przy takim wojsku doprawdy można czuć się bezpiecznie.
Może chociaż do pacyfikacji ludności cywilnej będzie się nadawało.
Pewnie tego wpisu nie przepuści cenzura, chociaż w kontekście powyższego artykułu jest to tylko delikatne wyartykułowanie tego …. co myśli większość.
Przyke, że poniewierani jesteśmy nie tylko my, ale również nasi „obrońcy”.

Zwykły Kowalski
Zwykły Kowalski
13 grudnia 2016 14:04

Taki to Macierewicz minister, nie potrzeba żadnego wroga, żadnych Żukowów czy Guderianów, polski minister obrony rozbraja Wojsko Polskie. Hybrydowy minister.
Waldemar Mystkowski

Dłonie same zaciskają się w pięść a krtań ściska bezsilny gniew,
bo ten sabotaż należy podać pod sąd, póki nie leje się jeszcze krew.
Jest jeszcze czas, jeszcze jest pora, by się obudzić i zniszczyć co złe, zniszczyć tego niecnego potwora,
„hybrydę” co kala nasz wspólny dom. Wyrzucić to całe zło na zbity pysk, na historii złom.
Może trzynastka nie będzie pechowa, obudzi się kraj i społeczność ta…zdrowa? Wróćmy do tego co budowaliśmy, zacznijmy wszystko od nowa. Z żałości takie to moje pisanie bo choć dziś nie wiem co jeszcze gorszego się stanie, to mimo wszystko wierzę w ludzki rozsądek, ducha tej ziemi, ducha.., który to wszystko jest wstanie odmienić.