Maleńczuk zagrał Młynarskiego

Maleńczuk zagrał Młynarskiego

„Cztery dni przed śmiercią Wojciecha Młynarskiego skończyłem materiał na płytę z jego piosenkami. Chciałem, żeby jeszcze zaakceptował wybór tekstów. Był już zbyt słaby, żeby się z kimkolwiek spotykać, porozumiewaliśmy się za pośrednictwem Janka Młynarskiego” – mówi Maleńczuk we wspomnieniu Wojciecha Młynarskiego.

Od kilku tygodni kupić już można znakomitą płytę byłego wokalisty Pudelsów – „Maleńczuk gra Młynarskiego”, która jest hołdem złożonym wielkiemu poecie, autorowi tekstów, ponadczasowemu Artyście po prostu. Jest ten krążek także swego rodzaju płytą z misją. Mierząc się z dorobkiem jednego z największych polskich Mistrzów Słowa, dociera Maleńczuk z Młynarskim do nowego odbiorcy. A temu, który dobrze zna te teksty, próbuje pomóc odkryć je na nowo.

Dwanaście utworów z różnych okresów twórczości Wojciecha Młynarskiego to swoista retrospektywa piosenek, które wciąż są aktualne. I ważne. To utwory, które celnie punktują dzisiejszy „świat ten źle pomyślany”, w którym „poczciwy szewc zwyciężył smoka, a korzystają barany”. W kompilacji przygotowanej przez Maleńczuka odbijają się zatem zarówno czas i okoliczności bliskie Młynarskiemu, jak i te, które znamy z bieżących doniesień medialnych, życia społecznego i politycznego, które są naszym udziałem („Mam zaśpiewać coś o cyrku”, „Ballada o szewcu Dratewce”). Ich aktualność i ponadczasowość pokazuje, że niestety nie potrafimy wyciągać wniosków z tego, co już było („Co by tu jeszcze”), a nasza natura wciąż daleka jest od doskonałości („Szajba”, „Ballada o dwóch koniach”). Ten krążek to jednak przede wszystkim nadzieja i to, co w twórczości Młynarskiego było aspektem najważniejszym – ogromna dawka ciepła oraz sympatii do życia i ludzi („Absolutnie”, „Żniwna dziewczyna”, „Jeszcze w zielone gramy”).

Maleńczuk, czerpiąc z wielkości tekstów Wojciecha Młynarskiego, zyskuje. Ale też nie bierze, nie ofiarując od siebie niczego w zamian. Daje naprawdę dużo! Szacunek i empatię względem wielkości materiału, który oswaja dla siebie oraz sznyt nowości zaklęty w fajne wykonania i nowe aranże dobrze nam znanych piosenek. Kolejny też raz (po płycie z piosenkami Kabaretu Starszych Panów) udowadnia, że idealnie czuje się interpretując dokonania wielkich Twórców.

Ten krążek to pozycja obowiązkowa!

Tomasz Moskal

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz