Marsz do wolności

12 maja Marsz Wolności w Warszawie w obronie demokracji

Ni Ty, ni ja nie pozwolimy zdeptać naszej idei. Na nic szczekaczka pisowskiej propagandy. Bo Ty, Koder i sympatyk, bo ja, Rebeliant, dążymy do tego samego, chociaż różnymi drogami. Chociaż w wielu aspektach nie zgadzamy się, chociaż mamy inne spojrzenie na strukturę stowarzyszenia, to razem bronimy demokracji, którą zabiera nam dyktator. I nie czas na kruszenie kopii o przynależność do Stowarzyszenia, o przywództwo, o upartyjnienie, o Twoją bądź moją „mojszość”. To pokazał nasz wspólny marsz, marsz do wolności. Bo Ty jej pragniesz. Ja też.

Wolność, która została nam, społeczeństwu dana, nigdy nie była doceniona. Wielu z nas widziało ją inaczej. Dla Ciebie była to swoboda w podejmowaniu decyzji, dla mnie był to sposób jej realizacji. Ale wspólnie i razem, bez porozumienia, zapomnieliśmy, że wolności nikt nie jest w stanie nam dać. Że wolność została przez nas wywalczona. I to jest naszym grzechem głównym. Uznaliśmy, że mamy ją już na zawsze. Po cóż więc ją pieścić i hołubić, skoro ją mamy.

Ale wróg czuwa. Wróg nie śpi. Wróg planuje zamach na naszą wolność. Wróg, którego wyhodowaliśmy na własnej piersi, karmiąc go własną krwią. Wróg, który został obalony w wyniku przedterminowych wyborów czekał z zemstą. Zemstą, która urosła do granic absurdu. Nie zawaham się użyć tutaj określenia, że dla dokonania zemsty zdołał poświęcić swojego brata. Nie do końca celowo, ale przez nieprzemyślane decyzje. Dzisiaj, nie mogąc zagłuszyć wyrzutów sumienia (o ile jest coś takowego), oskarża cały naród. Absurdy jego imaginacji, fantasmagorie jego mentora Macierewicza, mają zagłuszyć jego słowa do brata. Nikt tego nie chce ujawnić, ale w wyniku dedukcji możemy domyślamy się, że brzmiały one: ląduj za wszelką cenę. W wyniku tej porady wylądował. Poniósł najwyższą cenę. Brat – Prezydent, ale nie poniósł jej ten, co namówił.

Błędy, błędy, błędy. Błędy sprawujących władzę pozwoliły na odbudowanie polityki zemsty. Instrumenty szarlatanowi dały wybory 2015 r. Nasze lenistwo, nasze zniechęcenie powstrzymały nas od wyjścia z domów. Bijemy się w piersi dzisiaj, kiedy na to za późno. Mniejszość wyborców dało mścicielowi wygraną i większość w parlamencie. I w jego mniemaniu dało legitymację do zmiany ustroju. Nie mając większości konstytucyjnej, dokonał zamachu na nasze podstawowe wartości. Nie będę ich wyliczał, bo wszyscy znamy. Dlatego teraz cierpimy.

Stąd nasz marsz do wolności. Stąd nasz spontan, bez względu, kto był inspiratorem. Cieszy, że w naszym proteście nikt nie starał się być tym, który pokaże, „żem ja to uczynił”. Dziesiątki tysięcy maszerujących budzą ponowne nadzieje. Jeszcze mało nas na ulicach, ale wiara wraca w nasze serca. Wiara w zwycięstwo nad proponowanym przez PiS faszyzmem. Wiara w zwycięstwo nad uaktywnionymi przez rząd organizacjami profaszystowskimi. Wiara w zwycięstwo nad zniszczeniem naszej ojczyzny. Ojczyzny, która przez bardzo krótki czas była wolna. Ale tę wolność zdążyliśmy poznać.

A ja mam dodatkową wiarę. Wiarę w to, że nasza wolność nie zostanie nam zabrana. Ani naszym dzieciom, ani naszym wnukom. Wierzę, że oni nigdy nie zaznają represji, które nękały nas w latach rozbiorów, wojen i międzywojnia, jak również sowieckiej okupacji. Niewola, którą szykuje nam Kaczyński wraz z ekipą nie dojdzie do skutku. Nie dojdzie, ponieważ coraz więcej ludzi przeciera oczy i zdaje sobie sprawę, do czego dąży dyktator.

6 maja widziałem tłumy, nie oderwanych od koryta, nie starców – emerytów. Widziałem tłumy młodzieży, widziałem ich entuzjazm i opór przeciw rządzącym. Widziałem i rozmawiałem z beneficjentami programu 500+. Znam ich zdanie, wiem, że nie boją się utraty tej pomocy. Nie wierzą w straszydła Kaczyńskiego. Jego spiralę strachu ze Szczecina skwitowali salwą śmiechu. I taka postawa wlewa optymizm w serca.

Marsz był moim pierwszym, w którym uczestniczyłem aktywnie. Marsz, który dał mi nadzieję. Widzę, że mimo zawirowań i dotychczasowego zniechęcenia, daje i budzi ponowny sprzeciw, wyzwala dodatkowe siły, wzmaga działania w społeczeństwie. My, obywatele każdego sortu, budzimy się ponownie. Wychodzimy na ulice, aby protestować. Ogień, który przez ostatnie miesiące ledwie się tlił, ponownie zapłonął. Wierzę, że nie pozwolimy go już zgasić.

Dlatego zapytanie, „co dalej” w zasadzie jest bezprzedmiotowe. My wiemy, co dalej. My już nie mamy nic do stracenia, dlatego pójdziemy na zwarcie z rządem, z Kaczyńskim, bo to on jest szarą eminencją, która dyryguje swoimi pacynkami. I zastanawiam się, czy słowo pacynka jest podstawą niezbyt przychylnego określenia „pacan”?

Jerzy Bednarowicz

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JerzyGrzegorzmartarobertadama Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adama
adama

Nikt nie może czuć się wolny w Polsce PiS. Możesz rano obudzić się i okaże się że w nocy właśnie ustanowiono jakieś prawo któremu masz podlegać, jak za Jaruzelskiego.

robert
robert

Ten reżim upadnie.Dochodzi juz do tego ze Kurski płaci za konkretne sondaże robione co kilka dni,

marta
marta

Oj, chciałoby się w to wierzyć, ale czasem się wydaje, zę nie ma kija ani bata na ten cały pisbajzel

Grzegorz
Grzegorz

Znajdzie się bat na Beaty zad.

Jerzy
Jerzy

Walczmy o wolność ! Nowo ukonstytuowany KOD winien wziąć inicjatywę w swoje ręce. Należy zwołać na wspólne spotkanie przywódców wszystkich partii opozycyjnych oraz dowódcę Wojska Polskiego z kadry przywróconej do służby po czystkach dokonanych przez PiS, ,a następnie powołać KONSTYTUANTE z szefem KOD na czele. Konstytuanta przeprowadzi wybory tymczasowe j stanie na czele Rządu Tymczasowego na okres 1 do 2 lat.Jej zadaniem i jedynym uprawnieniem będzie cofnięcie wszystkich decyzji politycznych PiS i doprowadzenie do delegalizacji PiS, wszczęcie procedur Trybunału Stanu wobec winnych oraz przeprowadzenie przyspieszonych wyborów parlamentarnych . Sensowne byłoby powołanie Komisji Konstytucyjnej w celu dokonania niezbędnych zmian w Konstytucji… Czytaj więcej »