Marsze i modlitwy

Marsze i modlitwy

„Politycy mówią, że surowsze prawo w sprawie dostępu do broni nie ograniczy przemocy, my mówimy BS! (bullshit). Politycy mówią, że dobry człowiek ma spluwę po to, by powstrzymać złego człowieka ze spluwą, my mówimy BS! (…)”. Tak przemawiała Emma Gonzalez, 18 letnia uczennica szkoły w Portland na Florydzie, w której zastrzelono 17 uczniów i uczennic. W sobotę 24 lutego młodzi ludzie ze wszystkich stanów, gdzie doszło do podobnych masakr, zorganizowali marsz na Waszyngton z zamiarem wymuszenia na konserwatywnych politykach natychmiastowych zmian w prawie, które daje swobodny dostęp do broni. Młodzi wzięli sprawy w swoje ręce, choć wśród konserwatywnych polityków słuchać było opinie, że marsz ma charakter polityczny i został zorganizowany przez Sorosa, lub że prawo do posiadania broni jest prawem, które dał Amerykanom…. sam Bóg.

Zło wolnego dostępu do broni jest mnie więcej tak samo oczywiste jak zło mordowania zwierząt dla przyjemności, choć i jedno, i drugie ma mnóstwo obrońców i zwolenników również i u nas. Ta oczywista „kultura śmierci” panuje z reguły w środowiskach, które nader chętnie „bronią życia”, wierzą w Boga i modlą się oferując tę modlitwę innym z powodu tragedii, które ich dosięgły (Prezydent Trump jak każdy republikański prezydent, który jest miłośnikiem broni palnej i szerokiego do niej dostępu, zwrócił się do rodzin ofiar obiecując głównie „wsparcie i modlitwę”).

Młodzi poszli na Waszyngton z hasłem obrony życia i zakazu dostępu do broni palnej. Mają za sobą opinię publiczną demokratów (Obama starał się ograniczyć prawo dostępu do broni, ale poległ w Kongresie) i całości cywilizowanego świata. Donald Trump rozważa natomiast… zaopatrzenie w broń nauczycieli. Widocznie masakry w szkołach wydają mu się jeszcze za mało widowiskowe; gdy nauczyciele będą strzelać w klasach do sprawców – to dopiero będzie widowisko, jakie ucieszy oko prezydenta.

Na szczęście u nas „wieś zaciszna, wieś spokojna”. Dostępu do broni jeszcze nie mamy, za to mamy wielu polityków, którzy o tym marzą, bo strzelanie do zwierząt nie wydaje im się wystarczająco sexy… Ale mamy też nową kastę wychowawców – katechetów. Pani minister Zalewska w swojej mądrości dała zielone światło tej najgorzej wykształconej grupie nauczycieli na zajmowanie się wychowaniem dzieci. Kształcić w zakresie religii niespecjalnie potrafią, ale dziecięcą duszą każdy widać zająć się może. Dzięki czemu nasza młodzież wybije sobie z głowy jakiekolwiek marsze i jakąkolwiek aktywność obywatelską, bo nauczy się, że na wszystko dobra jest modlitwa, pielgrzymka oraz duchowe wsparcie.

 

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JSCMarcinmisiu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
misiu
misiu

A co będzie jak broń zostanie wykorzystana przeciwko władzy, która dała taką możliwość jaką byłoby posiadanie dostępu do niej? Czy ktoś się nad tym zastanawiał?

Marcin
Marcin

Dlatego też w Polsce od rozbiorów broń jest dla obywateli zakazana. Obecnie nie ma gruntu ani tzw. kultury posiadania broni aby poszerzać dostęp. Wystarczą dla przykładu obrazki z polskich dróg, gdzie ostatnio 2 kłócących się na autostradzie kierowców rozjechała ciężarówka. Jak by takich 2 miało broń palną….

JSC
JSC

No….na ciężarówkę trzeba granatnika.