Marta Lempart naruszyła prawo, bo… używała megafonu

Marta Lempart naruszyła prawo, bo… używała megafonu

Od pewnego czasu PiS zaczyna balansować wręcz na granicy śmieszności w wymyślaniu pretekstów do nękania myślących i działających inaczej niż życzyłaby sobie partia rządząca. Niedawno informowaliśmy o ściganiu Jurka Owsiaka za przeklinanie ze sceny podczas Przystanku Wodstock.

Co tym razem wymyślił PiS? Otóż Marcie Lempart, liderce Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, postawiono zarzut naruszenia ustawy o ochronie środowiska. Nie oznacza to, że była np. w Puszczy Białowieskiej, gdzie trwa nielegalna wycinka drzew zarządzona przez Szyszkę. Lempart była na jednej z dużych ulic we Wrocławiu.

We wrocławskim komisariacie Lempart usłyszała następujący zarzut: „Zakłócała przebieg niezakazanego zgromadzenia Fundacji Pro-Prawo do Życia poprzez skandowanie haseł przy pomocy ręcznego urządzenia nagłaśniającego, czym naruszyła zakaz używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających określony w art. 156 ust. 1 ustawy prawo ochrony środowiska”.

12 kwietnia tego roku przed Samodzielnym Publicznym Szpitalem Klinicznym nr 1 Lempart z kilkoma działaczkami z OSK protestowały przeciw eksponowaniu przez członków Fundacji Pro-Prawo do Życia drastycznych zdjęć płodów. Nie mając zgody na pikietę w tym samym miejscu, kobiety przeszły na drugą stronę ulicy i używając tzw. szczekaczek krzyczały, że przyniesione przez „pro-„złamanielifowców” fotografie to manipulacja i kłamstwo.

Lempart uważa, że zarzut, jaki dostała, to absurd. – „Hałas robiłam przy jednej z ważniejszych ulic we Wrocławiu?” – powiedziała „Gazecie Wyborczej” i poinformowała, że odmówiła składania wyjaśnień na policji. Mecenas Aleksander Sikorski, który ją reprezentuje, mówi: – „Będę chciał wystąpić o powołanie biegłego z zakresu akustyki, który oceni poziom hałasu przy ul. Curie-Skłodowskiej, kiedy używana jest „szczekaczka” i kiedy jeżdżą tamtędy kierowcy używający np. klaksonu. To będzie walka o honor i liczę, że sąd zobaczy absurdalność tego zarzutu i przyzna, że ma on niską szkodliwość społeczną”.

Z zarzutami, jakie dostała Lempart z ustawy o ochronie środowiska, nie spotkał się jeszcze dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Mówi, że po pierwsze pikiety nie mogą być ciche, a po drugie – obywatele mają prawo do wyrażania swoich opinii i poglądów. O ewidentnej szykanie mówi tez Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP: – „Rozumiem, że ktoś mi pod domem czy w lesie używa megafonu i zakłóca spokój, ale w mieście podczas demonstracji?”.

Marcie Lempart za „naruszenie” ustawy o ochronie środowiska grozi grzywna do 5 tys. zł.
(Źródło: wyborcza.pl)

bt
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Maria JHANNA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HANNA
HANNA

CO Z POZIOMEM HAŁASU WYDZIELANYM PRZEZ KIBOLI ? JAKI POZIOM HAŁASU JEST PODCZAS ROCZNIC SMOLEŃSKICH ? TAKIE ZARZUTY TO JUŻ NIE FARSA , TO ZAKRAWA NA JAKIŚ OBŁĘD.

Maria J
Maria J

Chore!! Jak klecha prowqdzac swoje owieczki na pielgrzymkę drze dzioba przez megafon to co to jest!!!?