Mateusz Morawiecki jeszcze nie tak dawno wychwalał Tuska

Zdaniem premiera Morawieckiego PiS jest spadkobiercą starożytnej greckiej demokracji

Kto w Polsce nie pamięta taśm z restauracji „Sowa i Przyjaciele”? Nie dotyczą one jedynie polityków Platformy Obywatelskiej, obwinianej teraz przez PiS o wszystko, co złe. W restauracji nagrany został także Mateusz Morawiecki. Obecny wicepremier w rządzie PiS planował współpracę z Donaldem Tuskiem.

Według przedstawionych stenogramów z Mateuszem Morawieckim miał kontaktować się szef kancelarii ówczesnego premiera Tomasz Arabski. Obecny wicepremier chwalił wtedy politykę rządu Donalda Tuska. Dopuszczał też możliwość współpracy z jego otoczeniem. – „Chciał zobaczyć się ze mną w poniedziałek, o… o różnych inwestycjach porozmawiać. Nie wiem, co to znaczy. To Arabski. JKB (Jan Krzysztof Bielecki)… JKB chce porozmawiać, ale przy śniadanku o różnych tam sprawach (…). Kilka razy się Arabski ze mną kontaktował, ale wczoraj się mieliśmy spotkać na koniec dnia… Co godzinę przysyłał SMS-y, że mnie przeprasza, bo tu Cichocki, tutaj to, Tusk, a na koniec, że… że nie da rady” – mówił Mateusz Morawiecki.

Narrację też miał Mateusz Morawiecki inną. I nie chodzi o swobodny język, bo to w końcu prywatna rozmowa była. Rzecz w poglądach. Morawiecki chwalił kanclerz Niemiec, podkreślając że ma „absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej”. W innym fragmencie rozmowy skarżył się na młode pokolenie. – „Będziemy zap… i rowy, kur…, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni (…). W tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy” – narzekał według przytoczonych stenogramów obecny minister finansów.

Jak widać, można bez problemu zmienić o 180 stopni postrzeganie rzeczywistości. Może dopiero PiS „sprostał” wygórowanym ambicjom Mateusza Morawieckiego.
(Źródło: pikio.pl)

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o