Mężczyźni, którzy wybili szyby w mieszkaniu Tuska po ponad roku staną przed sądem

Mężczyźni, którzy wybili okna w mieszkaniu Tuska po ponad roku staną przed sądem

„Nie rzucili w przypadkowe okno. Parę godzin szukali tego adresu, to był zaplanowany zamach „ – tak Roman Giertych odniósł się do wznowienia sprawy zniszczenia mienia i narażenie życia rodziny Michała Tuska.

Przypomnijmy: we wrześniu 2017 r. Tomasz K. i Adam Z. wybili kamieniami szyby w mieszkaniu syna Donalda Tuska. Na szczęście domowników nie było wówczas w domu, w innym przypadku któreś z nich mogło ucierpieć, bo rzucony kamień był sporej wielkości.

Cały, że atak został zarejestrowany przez kamery monitoringu, mimo to prokuratura umorzyła śledztwo, tłumacząc, że nie można zidentyfikować sprawców. Na początku roku adwokat Michała Tuska, Roman Giertych wniósł apelację, komentując przy tym umorzenie postępowania: ” W mojej dwudziestoletniej praktyce w adwokaturze nie spotkałem takiego umorzenia jak w sprawie kamieni rzuconych przez szybę w miejsce, gdzie przebywały na co dzień wnuki Donalda Tuska. Według twierdzeń Policji sprawa wydawała się banalnie prosta, gdyż monitoring nagrał grupę mężczyzn z nacjonalistycznymi hasłami na ubraniach, jak skandują jakieś hasła, wznosząc w górę pięści, a następnie rzucają kamieniem, rozbijając szybę. Widać było ich twarze. Kamień był tak duży, że jego uderzenie, nawet w głowę dorosłej osoby, mogło zabić”.

Po tym jak zdjęcia sprawców zostały opublikowane przez „Wyborczą”, bardzo szybko zostali oni zidentyfikowani. Początkowo jeden ze sprawców tłumaczył swoje zachowanie wypitym alkoholem i zwykłym aktem wandalizmu. Zaprzeczył też, że kamień został rzucony w konkretne okno. Podczas kolejnych przesłuchań obaj sprawcy odmówili zeznań. Zdaniem Romana Giertycha nagranie z monitoringu jest niekwestionowanym dowodem na to, że mężczyźni „szukając adresu, pytali o Tuska, jest bardzo prawdopodobne, że chodziło im o ojca, a nie syna”.

Proces ma ruszyć w połowie stycznia. O samych oskarżonych, jak na razie niewiele wiadomo. Według ustaleń „Gazety Wyborczej” obaj w ostatnich latach znaleźli zatrudnienie w państwowych firmach. „Mam nadzieję, że podczas procesu, który zaczyna się za 3 tyg. dowiemy się kto i za co ich tam zatrudnił. Pozwoli to ustalić, czy działali bez inspiracji” – napisał na Twitterze adwokat Giertych.

wb

Źródło: wyborcza.pl ; fakt.pl ; twitter.com

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
SssAndrzejshaqewaPiJar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Sądząc po karkach, to prawdziwe patryjoty są.

Zwinka
Zwinka

o pardon, SOM.

shaq
shaq

Pieszczoszki władzy, o ile wręcz nie płatni najemnicy któregoś z pisowskich ważniaków. Nic im pewnie nie zrobią.

PiJar
PiJar

Coraz taniej można uzyskać łaskę reżimu. Jeszcze do niedawna żeby dostać posadę w spółce Skarbu Państwa, trzeba było co najmniej zdobyć trochę głosów w wyborach lub przyprowadzić swoich ludzi (nie mówię tu o byciu krewnym lub znajomym jakiegoś partyjnego królika, bo tym to „się należy” z natury rzeczy). A teraz proszę – wystarczy rzucić kamieniem w odpowiednie okno i już synekura leci. Czy to oznaka siły, czy słabości dyktatury, że tak chętnie szafuje swymi faworami? A może tylko przejaw totalnego moralnego zgangrenowania?

ewa
ewa

Mieli zadanie bojowe do wykonania

Andrzej
Andrzej

Bandyci.

Sss
Sss

Musi mieć dobre kolana żeby robić to tak długo na kolanach prezesowi – shrekowi