Minister Błaszczak się bawi, aż strach się bać.

Dezubekizacja według PiS

Wyraźnie widać, że ta władza nie cofnie się przed niczym, a metody rodem z PRL-u są bliskie jej sercu.

W trakcie tzw. „sądowych protestów” policja, na rozkaz „góry” (więc samego Błaszczaka?) prowadziła ostrą inwigilację działaczy i posłów opozycji, których jedyną „winą” był udział w protestach. Na celowniku służb znaleźli się Obywatele RP, KOD czy Ryszard Petru z Nowoczesnej.

Jeden z funkcjonariuszy, który brał udział w działaniach inwigilacyjnych, mówi „Na odprawie wywiadowcy pytali, dlaczego ich się używa do takich zadań. Dowódca powiedział: wykonać i koniec. Były złośliwe komentarze, buczenie, ale co mieli zrobić? Wykonali”. Wykorzystano wszystkie możliwe środki; specjalną komórkę wywiadowczą, samochody i podsłuchy, zdjęcia z monitoringu i fotografie z ukrycia. Kiedy o sprawie zaczęto mówić, kiedy Ryszard Petru ją nagłośnił, policja próbowała obrócić kota ogonem. Okazało się, że to żadna inwigilacja, ale tylko dbałość o bezpieczeństwo wybranych polityków i działaczy opozycji. To dla ich dobra, by im się żadna krzywda przypadkiem nie stała. Informator Gazety Wyborczej zaprzecza „Bzdura. Gdyby tak było, nie użyto by policjantów operacyjnych do tajnych zadań. Prawda jest taka, że chodziliśmy za figurantami [osoby śledzone], odbieraliśmy ich spod domu, byliśmy z nimi przez cały dzień, aż położyli się spać. To była pełna obserwacja z użyciem samochodów i wywiadowców „na patykach” [pieszych]”.

Grupą, która miała w tak specyficzny sposób zadbać o „bezpieczeństwo” wybranych osób dowodzili inspektor Sławomir Piekut, naczelnik Komendy Rejonowej Policji I oraz komisarz Karol Żak, szef Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego KSP ( Komendy Stołecznej Policji). Wiadomo, że to najlepsi specjaliści w swoim fachu. Mają grupę, świetnie wyszkolonych, podwładnych, są mistrzami i świetnie wiedzą, jak rozpracowywać, by efekty były zgodne z oczekiwaniami.

Fotografie ze zdjęciami najbardziej aktywnych uczestników protestów przekazano do Centrum Antyterrorystycznego ABW, podobnie jak nagrania z podsłuchów. Wszytko po cichutku, bez kwitów, pism, tłumaczeń. Ot, wystarczy jedna chwila, a już się jest w łapach służb, już się jest rozpracowanym, już się ma swoją teczkę tam, gdzie trzeba.

Pierwsze informacje o takich działaniach służb podległych ministrowi Błaszczakowi pojawiły się w GW już w lipcu. Ryszard Petru złożył doniesienie o inwigilacji do prokuratury, ale wciąż jeszcze nie podjęto decyzji o śledztwie. „Nawet jeśli prokurator będzie chciał coś zrobić, to zderzy się ze ścianą. Policja nie pomoże zidentyfikować głosów na nagraniach. Skończy się na umorzeniu. Prokurator nie dopatrzy się przestępstwa albo nie zdoła zidentyfikować sprawców” mówi informator, a ja dodałabym jeszcze jedno. Prokuratura, której szefem jest pan Ziobro na bank zadba, by ukręcić sprawie łeb.

Podsłuchy, śledzenie opozycji, różnego rodzaju fotki to brzmi już groźnie. Witamy już w państwie policyjnym?
(Źródło: wyborcza.pl)

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
PedziwiatrGekonseamansmętek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smętek
smętek

Jeśli ktoś oczekiwał, że będzie inaczej to wykazał się naiwnością. Będzie coraz gorzej./ Przyjęta w biegu ustawa z 2016 pozwala na to.

seaman
seaman

A ja mam w dudzie te wszystkie moje fotografie (jeśli istnieją) – mogą przekazać gdzie chcą i mi naskoczyć…. my też mamy ich zdjęcia i nazwiska (i niech o tym pamiętają)

Gekon
Gekon

Co bedzie dalej? Aresztowania, zsylki i strzal w potylice dla ”wrogow ludu”. Cos takiego bylo w II Rzeszy i w Zwiazku Sowieckim.

Pedziwiatr
Pedziwiatr

Będzie wszystko,byle,, po cichu””.
Inaczej zrobi się ,,dym””.
Jak w Rosji- Пропавший Без Bести