Minister Dworczyk wziął kredyt by oddać „co mu się należało”

Minister Dworczyk wziął kredyt by oddać „co mu się należało”

Jeśli dalej tak będzie to PiS-owscy funkcjonariusze pójdą z torbami. Michał Dworczyk w Radiu Zet wyznał, że musiał się zadłużyć, żeby zwrócić nagrodę, bo tylko tak może zrealizować rozporządzenie szefa swojej partii, po skandalu z nagrodami. Wcześniej po prostu wydał wszystko, co dostał i nie miał jak dokonać zwrotu.

„Musiałem wziąć kredyt, żeby zwrócić nagrodę. Człowiek podejmuje jakieś działania i potem ponosi ich konsekwencje. Już mam kredyt, mam z czego przelać” – wyjaśnił z wyraźną ulgą szef Kancelarii Premiera i były zastępca Antoniego Macierewicza w rozmowie z Konradem Piaseckim. Podkreślił ze zrozumieniem, że kwestia zwrotu nagrody to indywidualna – choć związana z poważnymi wyrzeczeniami – decyzja.

Inaczej jednak postąpić nie można było, bo kiedy afera z nagrodami w rządzie Beaty Szydło, a potem Mateusza Morawieckiego sprawiła, iż notowania PiS zaczęły spadać, prezes Jarosław Kaczyński ogłosił m.in., że posłowie i samorządowcy będą mieli obniżone pensje, a nagrodzeni ministrowie to co dostali, oddadzą do Caritasu.

Wyznaczony termin na oddanie przyznanej nagrody mija 15 maja. Większość członków rządu już dawno przelała na konta Caritasu to, co dostali, bo „im się należało”.

Już w połowie kwietnia Caritas informował, że na konto wpłynęły pierwsze pieniądze od ministrów. Darowizny te zostaną przekazane na programy „Tornister Pełen Uśmiechów” oraz „Skrzydła”.

/j/

Źródło: naTemat

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Plus ujemnyZwinkaJaninaZbyszekPiJar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PiJar
PiJar

Oni tak się boją towarzysza Prezesa, jak Litwini wielkiego księcia Witolda (vide: „Krzyżacy” Sienkiewicza). Gdyby kazał im się wzajemnie powywieszać za karę (lub dla dobra partii), też by to zrobili. Oto mentalność niewolnicza!!

Zbyszek
Zbyszek

Jest takie ładne, polskie słowo. Hucpa.

Janina
Janina

Spieram się z kim mogę na temat „zwrotu” tych pseudonagród. Bo pod pojęciem ZWROT rozumiem oddanie czegoś do tego źródła, z którego się coś nienależnego dostało. W tym przypadku zwrotu pieniędzy należało dokonać do budżetu. Koniec-kropka. Przekazanie jakichś kwot na Caritas jest najzwyklejszą DAROWIZNĄ na fundację dobroczynną. Nie ważne, że tak kazał prezes, nie ważne że wartość darowizny to tyle, ile wynosiły te niby nagrody, bo darowizna pozostaje nadal darowizną. I obojętne ile wpłacą kościołowi, dopóki nie zwrócą pieniędzy tam skąd wzięli, to nadal będą dłużnikami budżetu. A więc apeluję w tym przypadku o nie używanie słowa „zwrot”, tylko „przymusowa… Czytaj więcej »

Janina
Janina

Dodam jeszcze, że instytucja Caritas jest jedyną w Polsce, na którą można wpłacać bez ograniczeń i całą kwotę darowizny odliczyć w rocznym zeznaniu podatkowym od dochodu. Tym sposobem każdy z tych przymusowych darczyńców dostanie w przyszłym roku zwrot od fiskusa 18 % tej darowizny. Ale spryciule !

Zwinka
Zwinka

Tu nie ma o co się spierać. Rozsądnego nie trzeba przekonywać na czym sztos ze „zwrotem” *polega, a ciemny lud i tak kupi ten kit.

Plus ujemny
Plus ujemny

Nie bójcie się – towarzysze w spółkach skarbu państwa zadbają żeby nikt z nich nie był stratny.