Minister Gliński jak szaman. Nie musi widzieć, by ostro krytykować.

Minister Gliński jak szaman. Nie musi widzieć, by ostro krytykować.

Jakiś czas temu minister Gliński starał się uzasadnić zmiany, jakie wprowadza w Muzeum II Wojny Światowej. W kilku punktach przedstawił „zaniedbania” dyrektora i pracowników muzeum, wmawiając narodowi działania, podważające sens i wiarygodność ich pracy, fatalne rozstawienie ekspozycji, co według niego znacznie zniekształca przekaz historyczny. W końcu trzeba było „sensownie” wyjaśnić, skąd zmiany personalne, skąd taka nagonka, by usprawiedliwić wprowadzenie do muzeum swoich ludzi i postawić na swoją, pisowską, wizję.

Prof. dr hab. Paweł Machcewicz, dr hab. Piotr M. Majewski, dr Janusz Marszalec i dr hab. Rafał Wnuk, prof. KUL, współautorzy wystawy głównej, napisali list do pana Glińskiego, nie kryjąc swojego oburzenia na kolejną próbą manipulacji opinią publiczną przez przedstawienie „faktów” niezgodnych z prawdą. Jak można mówić, że „Irena Sendlerowa jest schowana gdzieś za hydrantem”, jak można rzucać i inne oskarżenia, jeśli nie raczyło się wpaść do muzeum i zwiedzić tę wystawę?

Zarzut, że wystawa nie pokazuje „wyjątkowości polskiego doświadczenia II wojny światowej”, bo nie tak traktuje Polskie Państwo Podziemne, również nie jest zgodny z prawdą. Jej znaczna część to rekonstrukcja właśnie polskiego ruchu oporu. Nieprawdą jest też stwierdzenie, że „na wystawie nie ma polskiego Kościoła”. Wystarczy przejść się, a wtedy można zobaczyć, w wielu jej miejscach martyrologię polskiego duchowieństwa, zwłaszcza w części poświęconej Pomorzu, gdzie działania przeciwko kościołowi były szczególnie brutalne. Oburzenie o brak terminu „żołnierze wyklęci” również jest zaskakujące. Nie chcąc wchodzić w retorykę rodem z PRL, autorzy użyli pojęć „podziemie antykomunistyczne” i „podziemie niepodległościowe”, które zdecydowanie lepiej mieszczą się w historycznej interpretacji i neutralności przekazu.

Współautorzy wystawy nie zgadzają się na zapowiadane przez pana Glińskiego zmiany, które są spowodowane wyłącznie motywami politycznymi i ideologicznymi. W takim ataku na „autonomię kultury wobec świata polityki” widzą wyraźnie złamanie jednej z zasad demokracji i wyrażają swój ostry sprzeciw.

„Zaznaczamy, że jeżeli podjęte zostaną arbitralne próby zmiany wystawy Muzeum II Wojny Światowej, nieuzgodnione z jej autorami, wystąpimy w jej obronie na drogę sądową na gruncie przysługujących nam praw autorskich. Wystąpienie to będziemy traktowali jako obronę polskiej historii przed nieuprawnioną ingerencją ze strony polityków. Jesteśmy gotowi do rzeczowej debaty i służymy naszą pomocą w interesie jak najlepszego funkcjonowania Muzeum, które powstało według scenariusza naszego autorstwa. Byliśmy i jesteśmy gotowi do dyskusji o kształcie wystawy, odniesienia się do wszystkich formułowanych pod jej adresem uwag, także krytycznych, jak również wszelkich merytorycznie umotywowanych propozycji wprowadzenia do niej zmian. Jednak nie możemy zgodzić się na wykorzystane naszej pracy na potrzeby ideologizacji historii” piszą współautorzy wystawy. Ja proponuję panu Glińskiemu, by ruszył się z Warszawy i przekonał się, jakimi banialukami nakarmił naród. Może zrozumie w końcu, że najpierw trzeba dobrze poznać, zanim zacznie się ostro krytykować.
(Źródło: wyborcza.pl)

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Minister Gliński jak szaman. Nie musi widzieć, by ostro krytykować."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
smętek

W atmosferze nagonki na Pana prof. Machcewicza pojechałem zobaczyć ekspozycję Muzeum. Robiło wstrząsające wrażenie i zła krew mnie zalewa jak dezawuuje pracę której nie widział. Pewnie on sam i cała sekta kierują się przesłaniem „błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”. Przepraszam jeśli coś niedokładnie z tym cytatem ale to z nauki w szkole średniej zostało w mojej głowie.

bart

Gliński jako poniekąd człowiek z zewnątrz, musi być bardziej pisowski niż najtwardszy pisowski beton. Najprościej wybić się głupotą i on to właśnie robi.

wpDiscuz