„Minister Robert Nowicki patrzy czy Jadwiga Emilewicz ma niezbędne dokumenty”

"Minister Robert Nowicki patrzy czy Jadwiga Emilewicz ma niezbędne dokumenty"
fotografia ilustracyjna

Patryk Wachowiec, analityk prawny z Forum Obywatelskiego Rozwoju, wrzucił na Twittera filmik z nagraniem z poniedziałkowych obrad Sejmu. Widoczny jest na nim wiceminister rozwoju Robert Nowicki, który wstaje ze swojego miejsca i podchodzi do stanowiska położonego kilka rzędów dalej, gdzie nie siedzi żaden z posłów.

 

Minister Nowicki dotyka na filmiku pulpitu, co wywołało falę głosów krytyków, którzy sugerują, że prawicowy polityk oddał głos za nieobecnego na sali sejmowej posła.

Do sprawy odniosło się na Twitterze macierzyste ugrupowanie wiceministra rozwoju: „Minister Robert Nowicki patrzy czy Jadwiga Emilewicz ma niezbędne dokumenty. A opozycja widzi niewiadomo jak niecne czyny. Prosimy – nie zakłamujcie rzeczywistości” – napisał administrator partyjnego profilu (oryginalna pisownia).

 

Co ciekawe, minister nie jest parlamentarzystą. Nie mógł przez to oddać głosu w swoim imieniu. Było to zresztą niemożliwe z tego względu, że w tym miejscu… nie było urządzenia do głosowania. Najwidoczniej nie wiedział o tym Arkadiusz Myrcha (KO).

Przedstawiciel opozycji przekleił na Twitterze filmik zamieszczony przez Wachowca. Spotkało się to z reakcją jego politycznego oponenta Norberta Nowickiego.

Gdyby pan poseł Arkadiusz Myrcha siedział kiedyś w ławach rządowych (na szczęście nigdy nie siedział), to by wiedział, że z miejsca gdzie stał minister Robert Nowicki zagłosować się nie da. Chyba, że kamieniem. Będą przeprosiny, posłowie PO?” – stwierdził członek Porozumienia i bliski współpracownik Jadwigi Emilewicz.

/nt/

Źródła: gazeta.pl, Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o