Misjonarze – PiSjonarze

Misjonarze – PiSjonarze

Święta ludzie mają różne. Bogate, średnie i biedne. Jaja, baranki, szynka jak kto nie weganin. Nauczyciele czekają. Rząd przeczekuje. Prezydent świętuje z małżonką. Chciał pomóc, niestety. Co ja mogę? – pyta prezydent – skoro już ogłoszono, że gramy wszyscy w jednej drużynie. No to grajcie na swoich fałszywych nutach. Księża święcili święconkę, nie myśląc o ofiarach. To znaczy myśleli o ofiarach tacowych, a tamte dzieciaki… Ech, przyschnie, lud zapomni.

Zdrowi się cieszą. Chorzy – niestety – chorują, niepełnosprawni nie dostali tego, co chcieli. Mają przechlapane.

Marszałek Senatu pan Karczewski, który wsławił się wypowiedzią o swojej misji, wytknął nauczycielom, że domagają się podwyżek, podczas gdy on zawsze pracuje dla idei. Otóż jego „misja” warta jest circa 20 tysięcy zł, co już wścibscy dziennikarze wytropili. Ma bogate święcone! Śniadanie wielkanocne jak się patrzy. To jest właśnie jeden z misjonarzy – PiSjonarzy z zarządzającej państwową kasą partii.

Objawił się kolejny misjonarz – PiSjonarz, a jest nim minister zdrowia Łukasz Szumowski. Sądzę, że przyprawił wiele osób o stan przedzawałowy, a może i gorzej, to znaczy dla PiS-u lepiej, bo naobiecywali ludowi kasiorkę, a hajsu brakuje. Widać dno tego wora, więc trzeba teraz coś zrobić, żeby było nas mniej.

Sorry, że w Święta się wku…. Nie wolno przeklinać. Myślałam, że będę życzyła wszystkim zdrowia, ponad podziałami, pojednania, ale nie mogę nie zabrać głosu w tej sprawie. Za dużo przeszłam i wiem, czym jest cierpienie przy raku piersi. Dostałam w kość, to znaczy w żyłę chemioterapię, paskudną, ale ratującą życie. I dobrze. Ciągle ktoś teraz choruje. Liczba zachorowań wzrosła, dostać dobry, drogi lek refundowany trudno. Może dzieje się tak dlatego, że chorują głównie kobiety? Rak sutka u mężczyzn zdarza się bardzo rzadko. Zresztą politycy i tak mają swoje lecznice itd. Chodzi o nas obywateli.

Otóż mamy wymienionego wyżej ministra, nomen omen, zdrowia. Szumowski, zapamiętajcie to nazwisko. Ministerstwo Zdrowia chce, żeby informacje o lekach refundowanych i ich cenie były tajne/poufne. A jak jakiś pismak powiedzmy je ujawni, to pójdzie do pierdla na 5 lat! Tego chce ministerstwo od naszego zdrowia. Chodzi chyba o to, żeby firmy farmaceutyczne dawały ceny po uważaniu. Powiedzmy, że te firmy chcą za dużo, zadaniem ministra zdrowia jest negocjować w naszym k… interesie; sorry w Święta nie wolno przeklinać!

Jest lek na raka piersi, produkowany przez firmę Roche. Sprawę „perjety”, bo tak ów lek się nazywa, opisywali dziennikarze w czerwcu ubiegłego roku. Teraz posłuchajcie: firma Roche złożyła „ostateczną propozycję”, która dotyczyła refundacji „perjety”. Cena i tak wysoka wynosiła 6,6 tys. zł. Sześć tysięcy sześćset. OK., dużo. Co robi minister od naszego zdrowia? Nie uwierzysz człowieku – kobieto chora na raka piersi. Minister ten podnosi cenę refundacji do 9,4, czyli słownie do dziewięciu tysięcy czterysta!!! No to, co robi koncern? Jasne, że podnosi cenę. Skoro sam pan minister tego żąda? Głupi by nie podniósł!

Tak PiSjonarze dbają o nasze zdrowie. Weźcie to pod uwagę wszyscy, mężczyźni, kobiety, chorzy i zdrowi. Wszyscy dostajemy obuchem w łeb. No to zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, bo gdy zachorujemy, to na lek dla nas nie będzie stać państwa PiSjonarzy.

I wiecie czego jeszcze nam wszystkim życzę? Żebyśmy przynajmniej w sprawie naszego zdrowia się pojednali i mówili jednym głosem.

Krystyna Kofta
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JanikJantarZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Nie da rady, Pani Krystyno. Zachorowałeś ? Zaraz się dowiesz, że to dobry Pan Bóg zesłał na ciebie karę w postaci choroby, a jeśliś sławny, to rzucą się na ciebie, jak wściekłe psy.. Vide: Janina Ochojska…Taka gmina. Ja nie oczekuję, że będziemy mówić jednym głosem, bo to niemożliwe, ale zupełnie wystarczyłoby mi zwykłe, dobre wychowanie. Ale cóż …ryba psuje się od głowy…

Jantar
Jantar

Przecież medycyna w państwie wyznaniowym będzie zakazana, bo jest przeciwko Bogu. Chrystus się nie leczył i w Biblii nie ma ani słowa o medycynie. Zachorujesz to idź się pomodlić do kościoła – jeśli Bóg zechce to uzdrowi, bo tylko Bóg ma prawo uzdrawiać ludzi. Medycyna wg kościoła i hierarchów kościelnych to wymysł szatana. Gowin likwiduje wydziały medyczne na uczelniach, a na tych, które zostawia – wprowadza ograniczenie miejsc. Po co państwo ma wydawać na kształcenie lekarzy, skoro nie będą potrzebni, bo medycyna się zlikwiduje? Po co Orkiestra Owsiaka ma zbierać kasę na urządzenia medyczne, skoro szpitale likwidują? Cóż, wracamy do… Czytaj więcej »

Janik
Janik

Gorzej. W epoce kamienia łupanego znane były ludzkości różne zioła, w czasach starożytnych byli lekarze tacy jak Hipokrates i Galen, w średniowieczu Avicena (Abu Ali Husain ebn Abdullach ebn-e Sina !!! Tak – nie polak i nie chrześcijanin) W czasach chrześcijańskich wszelka wiedza o ziołach była tępiona przez KK. (Przede wszystkim kobiety znające się na ziołach były palone na stosie jako czarownice!!) Nawet zwierzęta, słonie, papugi itd. używają różnych minerałów i ziół. A nasze koty przecież też w szczególnych przypadkach jedzą trawę. Dzisiaj co nieco jeszcze o ziołach wiadomo, nie wszystko dało się wytępić. Teraz KK (przynajmniej niektórzy księża) znowu… Czytaj więcej »

Jantar
Jantar

No a medycyna chińska? Znaczy ziołolecznictwo znane od tysięcy lat i z powodzeniem stosowane w Chinach od czasów starożytnych? Mnisi chociażby z klasztoru Shaolin doskonale znają wszystkie zioła i ich zastosowanie. KK zawsze to tępił i będzie tępił. Nowoczesną medycynę też. A co do kotów to mój uwielbia szczypiorek i owies (zielony) i to bynajmniej nie w szczególnych przypadkach, a na co dzień…