„Modliliśmy się o cud, świadomi, jak tragiczny jest jego stan”

„Modliliśmy się o cud, świadomi, jak tragiczny jest jego stan”

– „13 stycznia miała miejsce porażająca zbrodnia. Wstrząsnęła milionami serc. Byłem świadkiem odchodzenia w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, tamtej nocy na OIOM-ie. Widziałem pana prezydenta nieprzytomnego, otoczonego gronem lekarzy, walczących o rozdmuchanie płomieni jego życia. Modliliśmy się o cud, świadomi, jak tragiczny jest jego stan. Ale Pan ludzkich losów rozrządził inaczej i nie wysłuchał naszych modlitw, bowiem przy szpitalnym łóżku prezydenta Gdańska stanął anioł śmierci” – mówił podczas mszy abp Sławoj Leszek Głódź, żegnając Pawła Adamowicza.


Metropolita gdański w homilii wygłoszonej w czasie uroczystości pogrzebowych prezydenta Gdańska przypominał ostatnie słowa prezydenta Gdańska podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: – „Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności!”. – „Odczytujemy te słowa jako swoisty testament. Wyznanie i deklarację miłości, uznania, szacunku i zachwytu dla Gdańska. Był jego prezydentem 20 lat. Powraca jeszcze raz telewizyjny obraz prezydenta Pawła ze wzniesioną ku górze ręką. „To jest swoista statua wolności dla Gdańska, i nie tylko”. Takie słowa wpisałem w Księdze Kondolencyjnej w Urzędzie Miasta” – powiedział Głódź.

Metropolita gdański zaapelował o zgodę narodową. – „Dla wielu to, co się wydarzyło w niedzielny wieczór na Węglowym Targu, zostało odebrane jako potężny, gwałtowny, niemilknący dzwon na trwogę. Dźwięk tego dzwonu wzywa nas do odbudowy polskiej wspólnoty wedle miary miłości, zaufania, szacunku. Do definitywnego wyrugowania z polskiej polityki, z przestrzeni życia społecznego języka pogardy, poniżania, deprecjonowania, odzierania ze czci i godności naszych braci, bliskich, czasem niedawnych przyjaciół. Wypływa ten język z serc, w których być może wygasł płomień miłości do ojczyzny i do polskiej wspólnoty. Wyrasta z niekontrolowanej wiarą sumienia pychy, która jest nieodrodnym dzieckiem pogardy. Tak być nie może! I mówimy stop! Włosi mówią: basta! Stop! Trzeba nam braterstwa serc, dłoni otwartych, a nie zaciśniętych pięści!” – powiedział abp Głódź.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o