Moi kochani!

Moi kochani!

Jesteście ze mną już od roku, tu, w koduj 24 i dziś, wyjątkowo i zupełnie niepolsko, chcę Was za to docenić i za to, z całego serca Wam podziękować.

Niepolsko, bo nie jest niestety powszechnym polskim zwyczajem doceniać i dziękować i mam nadzieję, że sprawą nas wszystkich, to będzie się zmieniać, a rok 2020 jest idealny, żeby tę zmianę zacząć.

 

Łatwo jest narzekać na politykę i polityków i nie twierdzę, że te narzekania nie mają podstaw (pisząc felietony jakie piszę, jak bym mogła!) ale prawda jest taka, że zmiany zawsze należy zaczynać od siebie. Każdy biolog i psycholog wie, że wystarczy zmienić jedną rzecz w ekosystemie, żeby zmienił się cały system. Na tej zasadzie – ponieważ nie mamy żadnego wpływu na polików i ich zachowanie – życzę nam wszystkim, żebyśmy przestali się nim frustrować i zajęli jedyną rzeczą na świecie, na którą ten wpływ mamy, to jest nami samymi i tym, co robimy.

Uważam, że jednym z poważniejszych błędów polskiego życia publicznego, zwłaszcza w czasach zagrożenia demokracji jest powszechne czekanie, aż sprawę załatwi ktoś inny. Sędziowie, odważni i dzielni, którzy zachowują się wspaniale nie potrafią się jednak zdobyć na gest, na jaki zdobyli się sędziowie francuscy, gdy ich niezależności zagrażał prezydent Sarkozy – przestać orzekać i powiedzieć, że nie zaczną, dopóki politycy będą ich oczerniać i traktować bez szacunku, bo to narusza powagę sądów, ustrój państwa i Konstytucję. Niestety sędziowie wydają się czekać, aż wolność wymiaru sprawiedliwości wywalczą dla nich obywatele na ulicach.

Politycy opozycji krzyczą o zagrożeniu wolności, ale nie robią niczego konkretnego, a już na pewno niczego skutecznego, spodziewając się najwyraźniej, że ich sprawy załatwi za nich UE.

Dziennikarze podobnie: owszem, skarżą się i mówią o tym, że są szykanowani i odcinani do informacji, że dzieli się redakcje na lepsze i gorsze, ale żeby solidarnie się temu przeciwstawić i jasno powiedzieć, że polskie media nie będą tolerować takiej sytuacji, zaczną bojkotować konferencje prasowe polityków, dopóki ci nie przestaną łamać wobec nich prawa i wypraszać ich z sejmu – co to, to nie, na to się nie zdobędą (jeszcze PiS by skrytykował).

Otóż jestem głęboko przekonana, że sytuacja w Polsce dojrzała do tego, żeby zrozumieć, że prawa i swobody i wolność nie obronią się same, nie obronią ich też obywatele na ulicach ani Trybunał Sprawiedliwości UE. Los sądów leży w rękach sędziów, wolności mediów w rękach dziennikarzy, nauczycieli w rękach nauczycieli i tak dalej….

 

Tak to już jest, że odpowiadamy za siebie i jeśli ktoś zabiera nam nasze prawa, to my sami, nikt inny, mamy ich skutecznie bronić. To trzeba przyjąć do wiadomości.

A wtedy jest szansa, że w Polsce jeszcze wszystko będzie dobrze.

Czego Państwu życzę w Nowym Roku.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
smętekantymoher Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
antymoher
antymoher

Hm,życie z pisem jest jak życie z nieobliczalnym alkoholikiem.Po prostu życie w iluzji.To bajka[iluzja],od siebie dodam głupota.Zakończyć zycie z alkoholikiem to albo zwiewać gdzie pieprz rośnie……………albo wkurzyc się……………..ponad swe siły.Złośc wyzwala niesamowitą energie,tego wszystkim życzę.Pozdrawiam.

smętek
smętek

Ja optuję za potężnym wkurzeniem się wszystkich świadomych rzeczywistości Polaków. Na obecną chwilę nie bardzo jest gdzie wyjeżdżać.

smętek
smętek

Szanowna Pani Redaktor, bardzo dziękuję za ten mądry poruszający artykuł. Bardzo bym się cieszył gdyby Pani przekaz trafił do Rodaków.
Raz jeszcze dziękuję i życzę najlepszego.