MON zarzeka się, że były esbek pracował tylko na zlecenie. Skąd więc pieczątka?

MON zarzeka się, że były esbek pracował tylko na zlecenie. Skąd więc pieczątka?

Wiele wskazuje na to, że niebawem kłamstwo, obłudę i hipokryzję mierzyć będziemy w „Macierewiczach”. Coraz częściej bowiem do opinii publicznej docierają informacje o kompromitujących matactwach w resorcie obrony.

Niedawno pisaliśmy (Macierewicz zatrudnił byłego esbeka w kontrwywiadzie!) o funkcjonariuszu PRL – owskich służb, dr Janie Kudrelku, który w MON opiniuje najpoważniejsze problemy SKW z zakresu prawa karnego i administracyjnego, kierowane do szefów tych służb. Oficjalnej odpowiedzi na pytania mediów o zasady, na mocy których Jan Kudrelek znalazł zatrudnienie w resorcie Macierewicza, nie można było się doczekać. MON nabrał wody w usta. Rozmawiać na temat zatrudnienia w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego nie chciał również sam Kudrelek. Macierewicz zarzekał się tymczasem, że były agent Służb Bezpieczeństwa Jan Kudrelek nie był formalnie pracownikiem SKW i pracował jedynie na podstawie umowy zlecenia.

I może by na tym się skończyło, gdyby głosu nie zabrał Tomasz Siemoniak były szef MON. Zwrócił on uwagę na pewien szczegół, z którego rzecznikowi ministerstwa trudno się będzie wytłumaczyć. Siemoniak – bez zdradzania jakichkolwiek tajemnic kontrwywiadu wojskowego – opublikował na Twitterze mały fragment oryginalnego dokumentu z niebudzącą wątpliwości pieczątką i podpisem… Jana Kudrelka. „Esbek w SKW najwyraźniej wyrobił sobie na tym „zleceniu” pieczątkę z buraka…” – skomentował były szef resortu obrony.

https://twitter.com/fourchue89/status/917743205336207360

https://twitter.com/Purpurowy1/status/917790249488699392

Internauci nie zostawiają na resorcie Macierewicza suchej nitki, bezlitośnie komentując ten fakt. Jeden zauważa z kpiną, że przecież takie pieczątki można kupić w każdym sklepie z pieczątkami. Ktoś inny wyraził przypuszczenie, że Kudrelek na pewno wykonał zlecenie, ale się z niego nie cieszył, nawiązując w tej sposób do żałosnej postawy Jarosława Gowina, który w ten sposób tłumaczył, dlaczego zagłosował za ustawą, która mu się nie podobała. Jeszcze inny internauta złośliwie zauważył, że Siemoniak się myli. W jego ocenie pieczątka nie jest z buraka tylko z kartofla, a Kudrelek dostał ją od buraków.
(Źródło: naTemat)

/p/

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "MON zarzeka się, że były esbek pracował tylko na zlecenie. Skąd więc pieczątka?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciek123454321

Wtopa na każdym kroku, codziennie jakiś śmierdzący bąk puszczony przez PISuar. A ludek boży tego nie widzi. Raczej – nie chce widzieć. Może ktoś ludkowi bożemu by wreszcie oczy otworzył?

Grzegorz

Jeżeli była to tylko umowa-zlecenie to wszystko w porządku, Obłuda i hipokryzja pis przekracza kolejne granice.

Waldemar

A nie miał licencji na zabijanie?

wpDiscuz