Moralność i wartości tylko na pokaz

Moralność i wartości tylko na pokaz

Nie talent, nie szerokie horyzonty, mądrość, uczciwość, pracowitość czy wartości decydują dziś o odniesieniu sukcesu w polityce, tylko umiejętność knucia.

Intrygowanie jest dziś cechą, która najbardziej popłaca i zamienia się w złoto.
Dlatego dziwią mnie te wszystkie pytania, zadawane coraz bardziej płaczliwym tonem: co z tą polityką? I politykami? Czemu tacy pazerni, bufonowaci, skupieni na sobie i niewidzący dalej niż czubek własnego nosa?

Dlaczego polska polityka jest w takiej złej formie? Dlaczego brakuje liderów, ludzi utalentowanych, z widoczną pasją i charyzmą, pracowitych i skutecznych? Bo ci, którym o coś chodzi, którzy ciężko pracują, są zajęci w terenie i nie mają czasu siedzieć w partyjnych biurach i intrygować. Za to ci, którzy na rzecz wyborców nie pracują wcale albo bardzo mało, za to skutecznie intrygują, wygrywają i biorą wszystko. Najbardziej biorące miejsca na listach, partyjne stanowiska i eksponowane miejsca, władzę i prestiż. No i jak niby potem mają wyglądać rządy tych zwycięzców? Najbieglejszych z biegłych w knuciu?

Ano właśnie tak: moralność i wartości tylko na pokaz. Wyborcy traktowani jako nieistotny element układanki i maszynki do głosowania, a po wyborach traktowani jak zera. Polityka jako zasłona dymna do zdobywania pieniędzy i władzy, która – oprócz bogacenia się – umożliwia też znęcanie się nad ludźmi i ich kontrolowanie. Malutkie, maciupeńkie ega w natarciu, zajęte nieustannym udowadnianiem całemu światu, że są coś warte, właśnie dlatego, że nic warte nie są.

Znam historię posła, dziś podziwianego przez całą liberalną Polskę, skutecznego i pracowitego, który przez lata miał problem z przebiciem się w swojej własnej partii. Dlaczego? Ano dlatego, że liderów jego partii bardziej niż to, że poseł robi kawał dobrej roboty interesowało to, że zyskuje coraz większą popularność i może zagrozić ich pozycji. Posła na wszelkie sposoby usiłowano więc „spacyfikować” – a to nie zapraszając go do zarządu partii, a to ograniczając jego obecność w mediach, a to rzucając mu dziesiątki małych, ale dolegliwych kłód pod nogi.

„Nikt cię tak nie zniszczy jak koledzy z własnej partii” – to credo wszystkich polityków, ze wszystkich opcji, złota uniwersalna zasada, której teoretyczną skuteczność z wypiekami na twarzy ogląda się w serialach typu „Gra o tron” czy „House of cards”, ale której działanie praktyczne jeży włos na głowie na naszym własnym podwórku i w odniesieniu do nas samych.

Odróżnianie ziarna od plew zawsze było jedną z najważniejszych ludzkich umiejętności, w zasadzie decydującą o jakości życia – tak prywatnego, jak publicznego. Społeczeństwo, które nabiera się na pozory, nie wnikając w istotę sprawy, rzeczywiste kompetencje i działania swoich przedstawicieli, ich intencje, jest skazane na porażkę i rządy chciwych, podłych głupców. Dlatego zanim kolejny raz zaczniemy narzekać na chciwych, głupich, płytkich polityków, zastanówmy się, kto na nich oddał głos.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Keninparagraf22JoannajurekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jabis
Jabis

Jest władza i … jest WADZA. Demokracja wewnątrz partyjek – iluzja. Jest WUC …. a za wucem nic – wielki pic.
A Lenin … wiecznie żywy. Jakim to dzieciątkom mamusia (cenzor w IL) to wmawiała?

paragraf22
paragraf22

Dedykacja mamusi bliźniaków napisana przez nią samą w dziełach Lenina jako podarunek na dzień dziecka. Ten tekst wygłosił do dziennikarzy sam Lech Kaczyński.

Z Leninem żyj,
Z Leninem śnij,
Z Leninem zbieraj kwiatki.
To są życzenia od Waszej matki.

Jadwiga Kaczyńska.

Kim więc oni są?

Miejsce biorące przydziela wódz
Miejsce biorące przydziela wódz

Większość ludzi ma prosty system wybiera partie i głosują na jedynki nawet nie znając nazwiska kandydata. Ponadto jest bariera wejścia do polityki i tym samym kandydowania.

Andrzej
Andrzej

Pani Elizo jak zawsze w sedno

jurek
jurek

Listy wyborcze kształtowane koteryjnymi kryteriami, głupi uzus „jedynek” i słaba świadomość wyborców, że mogą wybierać osoby, którym ufają, a nie koniecznie „jedynki”, petryfikuje wodzowskie układanki. Partiom na wyjaśnianiu tego problemu nie zależy, ale czemu publicyści, komentatorzy, mówiąc o listach, nie zwracają uwagi na tę dowolność wyboru z listy? Ile było dywagacji o „czwórce” Danuty Hubner, że koalicja ją szykanuje etc,, zamiast podkreślić że świadomi wyborcy i tak ją wybiorą, i wybrali. Bicie piany w przekaziorach, bo zajmując się głupotami na lepszą nazwę nie zasługują, uleganie narracji „partii” (mówienie jej językiem – miesięcznice, dzieci poczęte, lemingi, nazywanie zawłaszczonych instytucji ich normalnymi… Czytaj więcej »

Joanna
Joanna

Pani Elia, niezawodna!

Kenin
Kenin

Czyżby to Brejza był tym „pacyfikowanym” ?