Moralność według PiS

Giertych pokazuje zależność prokuratury od rządzących

Podejrzanym nie jest już ten, kto wykręca się od obiecanej zapłaty, tylko ten, kto się jej domaga

Mimo koszmarnych wpadek i ujawniania kolejnych afer poparcie dla PiS maleje w niewielkim tylko stopniu. To dowód, że „dobra zmiana” głęboko przeorała świadomość Polaków, nie oszczędzając również naszego poczucia przyzwoitości.  Partia Kaczyńskiego systematycznie niszczy dotychczasowe zasady i reguły postępowania w przekonaniu, że skoro ma prawo decydować o tym, co w Polsce jest legalne, to wolno jej również rozstrzygać, co jest etyczne. I tak, jak bezprawnie stanowi prawo, tak i moralne normy ustanawia niemoralnie.

Dobra zmian jest etyczna, ponieważ to niemożliwe, żeby etyczna nie była. Niemoralni są natomiast ci, co zarzucają rządzącym czyny nieetyczne. Na przykład dziennikarze, których powinien zdyscyplinować sąd. Albo sędziowie, którymi musi się zająć ministerialna izba dyscyplinarna. Lub też prokuratorzy, którymi zainteresować się muszą inni prokuratorzy. I wielu innych, co dotąd jeszcze nie zrozumieli, na czym polega nowa demokracja. A polega ona m.in. na odwróceniu ról. Podejrzanym nie jest już ten, kto wykręca się od obiecanej zapłaty, tylko ten, kto się jej domaga.  Winnym tolerowania bandyckiej mafii w wołomińskim parabanku nie jest człowiek, który tamtejszy SKOK nadzorował i nagradzał kierujących nim mafiosów, tylko ten, który pierwszy stanął przeciw mafii i omal nie stracił życia w tym starciu. Przyzwoitym jest facet, który zapewnia, że spotkał się z prokuratorem wcale nie po to, by zapoznać się z zeznaniami i oskarżeniem we własnej sprawie, tylko dlatego, bo szalenie go interesuje banalna ustawa o lichwie, a jeśli jest w tym coś niemoralnego, to tylko to, że dał się złapać na spotkaniu umówionym w miejscu, gdzie nie powinno być dziennikarzy.

Wzorcami etosu są funkcjonariusze PiS otrzymujący sute profity za wygłaszanie opinii, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy, narzucający normy postępowania, których ani myślą przestrzegać.  Wcieleniem przyzwoitości jest premier Morawiecki, który głosi absolutną wiarygodność rządu realizującego w pełni wszelkie obietnice, zapominając o swoich zapewnieniach w sprawie milionów mieszkań, samochodów elektrycznych, dronów, lukstorped i promów, po których została dziś rdzewiejąca stępka.  Wzorem poprawności politycznej jest posłanka opluwająca Unię Europejską i wykrzykująca w Sejmie obraźliwe wyzwiska, a ostatnim chamem ten, kto tej kobiecie ośmieli się przekazać ewangelicznie wezwanie: – „Idź i nie wrzeszcz więcej”…

Nieprzyzwoici są ci, co zarzucają PiS, że chce nas wyprowadzić z Unii. Bo przecież PiS kocha Unię i dlatego chce, żeby była słaba, by dawała się Polsce doić, żeby rządziła niesprawiedliwie – na korzyść Polski kosztem innych krajów – żeby stała się klubem, który nasz kraj zaszczyca swoją obecnością i żeby się nie wtrącała, gdy Polska narusza klubowy regulamin.  Pisowskie przekazy dnia głoszą, że porozumienie partii opozycyjnych i ich wspólny start do parlamentu europejskiego jest nieprzyzwoity, a to dlatego, że kiedy zdobędą mandaty, to rozejdą się do unijnych ugrupowań zgodnie z programami poszczególnych partii. Czyli moralne jest przyłączanie się do ugrupowań o programach sprzecznych z własnym!  To właśnie planuje narodowa i eurosceptyczna Zjednoczona Prawica pod wodzą PiS, które zarzeka się, że w parlamencie unijnym nie zintegruje się z unijnymi ekstremistami narodowymi i eurosceptycznymi. Przy okazji – zdaniem rzeczniczki PiS Beaty Mazurek absolutnie uczciwe jest oszukiwanie wyborców głosujących na człowieka, który potem przekaże mandat komu innemu.

„Dobra zmiana” z łatwością zamieniła europejskie standardy na własne. Polska to jedyny kraj na świecie, gdzie rozważano wprowadzenie przepisu, że jednorazowe pobicie kobiety, to nie jest przemoc. Beata Szydło, wicepremier do spraw społecznych (!), chwali radnych Zakopanego za to, że rządzą jedynym miastem w Polsce, gdzie nie realizuje się programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Policja i prokuratura coraz częściej odmawiają wszczęcia postępowania przeciw autorom i fundatorom billboardów epatujących krwawymi szczątkami ludzkimi , stawianych obok tych nielicznych szpitali, gdzie zgwałcone kobiety mogą jeszcze zrealizować swoje prawo do aborcji. Prezydent lekceważy decyzję NSA zawieszającą procedurę mianowania nowych sędziów Sądu Najwyższego, mianując na to stanowisko założyciela fundamentalistycznej organizacji Ordo Iuris, która sprzeciwia się, by w szkołach organizowano lekcje przeciw nienawiści.

Mianowani przez PiS szefowie państwowych firm płacą ogromne uposażenie przystojnym mężczyznom lub atrakcyjnym kobietom, których główną, czy może nawet jedyną kwalifikacją są, że tak powiem, walory wizerunkowe. Rozczulające były reakcje funkcjonariuszy PiS na wielkopańskie metody sprawowania urzędu przez prezesa NBP. Ich zdaniem nieprzyzwoite zarobki tamtejszych dyrektorów już wcześniej były nieprzyzwoite, choć w rzeczywistości były znacznie niższe. A co do decyzji kadrowych, organizacyjnych i finansowych pana Glapińskiego, to może i są one trudne do zaakceptowania, ale przecież nie da się w tej sprawie nic zrobić, bo konstytucja gwarantuje prezesowi NBP absolutną niezawisłość, pełną niezależność i bezwzględną nieusuwalność ze stanowiska.

Paradne!  Można zaanektować Trybunał Konstytucyjny i zawłaszczyć Krajową Radę Sądownictwa, ale skarbnika prezesa Kaczyńskiego tknąć niesposób… Przecież wystarczyłoby uchwalić obniżenie wieku emerytalnego dla prezesów NBP! A serio – całkiem legalnie oskarżyć można pana Glapińskiego z par. 296 KK o niegospodarność, pozbawić immunitetu, postawić przed sądem i po skazaniu odwołać.  Szkopuł w tym, że sprawa dotyczy skarbnika samego Prezesa. Ale gdyby nawet zdetronizowano Wielkiego Wezyra, to przed wyborami nie wpłynęłoby to mobilizująco na tysiące funkcjonariuszy PiS uczepionych rozmaitych posad i posadek . Bo – jak pisze angielski korespondent Christian Davies – Polacy lubią rozprawiać o tym, jak pięknie jest umierać za ojczyznę, ale mało kto dla dobra kraju zrezygnuje z utraty stanowiska czy choćby części wynagrodzenia.

Z pewnością nie wszyscy głosiciele Nowej Moralności i nie wszyscy, którzy akceptują jej praktyczne przejawy, to zdeklarowani cynicy i zdemoralizowani koniunkturaliści. Jest wśród nich sporo ofiar indoktrynacji pracowicie sączonej przez publiczne niegdyś media. Telewizja Kurskiego codziennie bowiem podsuwa odbiorcom odpowiedź na pytanie – jak poczuć się przyzwoitym będąc niemoralnym?  Na ogół odpowiedź jest ta sama: trzeba głośno, stanowczo i w patriotycznej tonacji zarzucać innym nieprzyzwoitość. Na szczęście – jak wskazują badania opinii – szybciej niż ubywa wyborców PiS przybywa ludzi, którzy traktują telewizję narodową jak nachalnego i kłopotliwego gościa. Gościa, którego czasem trzeba przyjąć w domu, ale prosisz go, żeby nie zdejmował butów, bo masz podświadomą pewność, że mu nogi śmierdzą.

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MarekJabis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jabis
Jabis

Tylko! Do kogo ta mowa? Tu leży ręka … tam leży głowa – to jest robota Paramonowa.
Staniszkis: PiS ośmielił lumpiarstwo bez żadnych perspektyw …
A autorytety? Gdzieś się pochowały.

Marek
Marek

Święte słowa! Za komuny przyzwoici ludzie w porze nadawania DTV wychodzili na spacer, inni nosili opornik wpięty w sweterek. Dziś niestety znowu okazało się że propaganda jest najważniejszym instrumentem utrzymania władzy.. Znowu najważniejszy jest krzykacz który opowiada brednie a propaganda te brednie powiela. Znowu pisze się na nowo historię i z bandytów i morderców robi „bohaterów”, zapominając o prawdziwych bohaterach. Krzywimy się na Ukraińców ze UPA to była emanacja patriotyzmu ale przyjmujemy nowych patriotów, Burego Ognia…… co to mordowali, nie tylko komunistów ale i zwykłych chłopów, a czasem tylko dlatego że chodzili do cerkwi nie do kościoła.. Dziś mamy nowy… Czytaj więcej »