„Morawiecki jako mały chłopiec rzucał „wielokrotnie” w nyski milicyjne koktajlami Mołotowa”

Morawiecki czyta „Lokomotowę” Tuwima – „A nie powinien czasem poczytać bajki o Pinokiu?”

Premier Mateusz Morawiecki znowu pisze alternatywną wersję historii. Tym razem opowiedział o tym, że rzucał koktajlami Mołotowa w „policyjne” samochody.

 

W internecie popularność zdobywa wywiad z Mateuszem Morawieckim. Polityk przechwala się w nim, że w czasach PRL-u rzucał koktajlami Mołotowa w „policyjne Nysy”. Historia nowego „żołnierza wyklętego” wywołała salwy śmiechu internautów.

„Rzucaliśmy przede wszystkim w Nyski policyjne i działka armatnie, które jeździły podczas demonstracji i bardzo zimną wodą rozpędzały demonstrantów. To był nasz główny cel” – powiedział praktykujący od dawna chwalipięta.

Morawiecki przypomniał też wcześniejszą historię, w której upierał się, że od dziecka pomagał w organizowaniu Solidarności Walczącej i innych ugrupowań opozycyjnych.

 

Wywody Morawieckiego zostały zweryfikowane przez dziennikarzy NaTemat.pl. Redaktorzy poprosili o komentarz w sprawie historyka dr. Jana Skórzyńskiego. „Nie przypominam sobie, żeby podczas demonstracji dochodziło do tego typu zachowań, szczególnie w latach 80. podczas demonstracji ‘Solidarności’” – ocenił naukowiec.

Tego samego zdania jest prof. Antoni Dudek. „Ja również mam sporo wątpliwości co do używania wspomnianych koktajli Mołotowa w drugiej połowie lat 80. To wtedy raczej, z racji czysto wiekowych, premier Morawiecki mógł rzucać owymi ładunkami. Nie przypominam sobie jednak w tym okresie takich sytuacji” – stwierdził.

Przywołany historyk przyznał przy tym, że w latach 80. nie robiono koktajli Mołotowa. Miało to mieć związek ze słabą dostępnością do benzyny z powodu kryzysu gospodarczego. Podobne materiały mogły być używane za to w trakcie rozruchów w grudniu 1970 r., kiedy Mateusz Morawiecki miał zaledwie dwa latka.

Wypowiedź premiera jest raczej pewnym skrótem. Zapewne był na demonstracjach, ale tam najczęściej rzucano kamieniami. Może pomyślał, że to było za mało… Trudno mi to stwierdzić. Premier lubi ubarwiać, a historia w jego opowieściach staje się bardzo plastyczna. Tu nie ubarwił jej aż tak bardzo. Inaczej by było, gdyby powiedział, że operował jakąś bronią przeciwpancerną. A tak, to wpisuje się w jego kombatancką narrację” – dodał prof. Dudek.

Premier już wcześniej zasłynął z podobnych opowiadań. Kiedyś przechwalał się m.in. ucieczką przed milicjantami, którzy ścigali go po „rachitycznych rusztowaniach”. Innym razem zapewniał o swoim udziale w Przeglądzie Niezależnej Sztuki Czechosłowackiej w 1989 r. Wydarzenie miało być zalążkiem aksamitnej rewolucji.

Czyżby prześmiewczy przydomek „Pinokio” miał swoje uzasadnienie?

/nt/

źródło: naTemat

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
RyszardMirekNutkaRafał PJerzy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ryszard
Ryszard

I to nie są żadne śmichy chichy, to poważna choroba – zaburzenie osobowości, które przejawia się skłonnością do patologicznego kłamstwa i fantazjowania na swój temat. Wiąże się z tworzeniem nieprawdziwych historii na temat swojego życia i osiągnięć. W skrajnych przypadkach wręcz wyolbrzymianie swoich nierealnych zasług czy zalet, dzięki czemu urasta w mniemaniu własnym i otoczenia do roli bohatera. Jako pierwszy zjawisko MITOMANII zbadał i opisał niemiecki psychiatra Delbrück (od jego nazwiska nazywa się mitomanię zespołem Delbrücka).

Zwinka
Zwinka

Zaczynam podejrzewać, że on tego zupełnie nie kontroluje. Za dużo tych fantazji, czyli choroba. Ale mamy zestaw rządzący.,. No gdzie są te chłopy, jak śpiewała Danusia Rinn ???

„Dookoła jeden z drugim jak nie nerwus, to histeryk,
Drobny cwaniak, skrzętna mrówa, niepoważne to, nieszczere.
Jak bezwolne manekiny przestawiane i kopane,
Gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane…”

Nutka
Nutka

Oj, trafiłaś z tym cytatem:DDD

HerodAntypis
HerodAntypis

Tak, należy odróżniać kłamstwo od mitomanii jak i złodziejstwo od kleptomanii. Obie choroby są pospolite w PiS-ie i choć to dziwne, wydają się być zakaźne w obrębie tego plemienia. Najgorsze jest jednak to, że przez pisowców nie są traktowane jak choroby, w najlepszym przypadku są traktowane jak padaczka w Egipcie faraonów, czyli „święta choroba”.

Zwinka
Zwinka

Urodził się w czerwcu 68, czyli po Marcu. Co ten facet wygaduje, istny baron Munchhausen, Ale nie dziwota, Przy takim ojcu niejednemu by odpaliło.

Zbyszek
Zbyszek

Rzucal butelkami z plonącą benzyną w mlodych, czesto siłą wcielonych do MO Polaków? Bohater?
A tak poważnie to taka przypadłość jest przez psychiatrę dokładnie opisana i można to leczyć.

Mirek
Mirek

Nikogo nie wcielali siłą do MO, czy ZOMO. Była służba w LWP, albo praca w kopalni węgla kamiennego.

antymoher
antymoher

Hm,odpowiedzcie mi-po co zasłuzony kombatant dorabia jako premier???????

Marek
Marek

A w 68 r. najpewniej protestował ze studentami ( w matczynym brzuchu oczywiście), w 70 r. brał czynny udział w protestach na Wybrzeżu. W 76 r. najpewniej też strajkował w Radomiu i Ursusie……. To tylko „nowa historia” wg M.Morawieckiego. Tak działa PiS ! Kaczyński pisze nową historię Solidarności, to i Mateusz może trochę podkolorować własny życiorys, bo inaczej był by taki pospolity, A tak będzie nowy bohater narodowy co to na „barykadach krew przelewał i rzucał koktajlami, niesłusznie nazywanymi Mołotowa. Teraz wszyscy powinni wiedzieć że są to „koktajle Morawieckiego”. Status opozycjonisty i bohatera narodowego dla Mateusza, to już tylko formalność.… Czytaj więcej »

Ryszard
Ryszard

Dzieckiem w kolebce łeb urwał hydrze,

I młody zdusił centaury,

Piekłu ofiarę wydrze,

Do nieba pójdzie po laury. {lekka parafraza z Mickiewicza].

Jerzy
Jerzy

Następny, qrwa „kombatant”, który „walczył” gównem w pieluchach. Ale co tam! Suweren znów wybierze „Dobrze”.

Rafał P
Rafał P

Skoro nasz Pinokio pomógł Jagielle pod Grunwaldem pokonać krzyżaków, to i swoimi butelkami ze smoczkiem wypełnionymi koktailem Mołotowa ciskał w nyski milicyjne. Czy to tak trudno pojąć?

Ryszard
Ryszard

Z Tramem sa jak bracia Nik powinien sprawdzic gdzie sa skladowane zarekfirowane narkotyki i dopalcze bo chyba nie w Kancelarii Premiera .