Morawiecki wracał rządową „powietrzną taksówką” marki Gulfstream z pogrzebu kolegi

Morawiecki: „Reforma służby zdrowia idzie w dobrym kierunku” – „To jest szczyt bezczelności”

Tydzień temu Mateusz Morawiecki wracał samolotem o statusie HEAD z pogrzebu znajomego. Wydarzenie miało prywatny charakter, co nie przeszkodziło wykorzystać samolot jako taksówkę. Premier – według doniesień wrocławskiej „Gazety Wyborczej” – leciał rządowym gulfstreamem.

 

Morawiecki zdecydował się na podróż pomimo tego, że jeszcze niedawno za podobne wyczyny zdymisjonowany został marszałek Marek Kuchciński, który regularnie latał samolotami w celach prywatnych. W podróżach Kuchcińskiego uczestniczyła rodzina i najbliżsi znajomi (w tym z politycy Prawa i Sprawiedliwości).

Zeszłotygodniowa podróż Morawieckiego nie jest jedyną, do której wykorzystał rządowy samolot. Według doniesień „Newsweeka” premier często lata rządowym samolotem nad morze, gdzie wakacje spędza jego rodzina. Także te loty mają specjalny status HEAD.

 

Głównym celem podróży Morawieckiego są Dębki, gdzie posiada on działkę i stumetrowy dom. Tylko w przeciągu pięciu tygodni czerwca i lipca miejsce miało 11 takich podróży. Premier często lata też do Krakowa. W stolicy małopolski polityk uczestniczy w obchodach miesięcznic smoleńskich, które odbywają się na Wawelu.

Rozrzutność Morawieckiego jest mocno atakowana przez internautów. „Jacy dziwni to muszą być ludzie (a może to generalnie natura człowieka) – na ogół majętni, samolotami pewnie już latali, a tu najbardziej im staje na fakt, że polecą samolotem. Polska to dość duży kraj, jednak nie na tyle, żeby nie dało się wszędzie dojechać samochodem, zwłaszcza jak się jedzie z kogutem. Oficjalny samochód dla procedury HEAD i tak przyjeżdża na miejsce z Warszawy z kierowcą i ochroną, żeby odebrać delikwenta z lotniska. Po wizycie odwozi go na lotnisko i znów pusty (kierowca i ochrona) wraca do Warszawy. To takiemu gościowi nie przyjdzie do głowy, żeby w Warszawie sobie do niego wsiąść i dać się zawieść wtę i wewte. I niestety wszyscy tak robili i robią. Chamstwo po prostu, że o waleniu spalin do środowiska nie wspomnę” – napisał jeden z komentujących.

Suwerenowi nie przeszkadza. Raz, że o tym nie wie, bo przecież rządowe szczekaczki nic o tym nie powiedzą, dwa, jest dla niego w porządku, bo też by tak latał, więc najwyżej zazdrości, ale nie potępia. To nie jakieś cudaczne ośmiorniczki, ale swojskie, kradzione z pracy” – dodał inny użytkownik sieci.

/nt/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
ChermesRafał PMariolaTeofilZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

A tak niedawno ukazało się w sieci zdjęcie pani minister obrony (zapomniałem kraju: Danii, Norwegii lub Finlandii) w rejsowym samolocie. Dziwaczka.

Zwinka
Zwinka

To w ogóle jakieś dzikusy są. W którymś z krajów skandynawskich ( bodaj w Norwegii, ale głowy nie dam, bo nie pamiętam) pani minister musiała podać się do dymisji za kupienie na służbową kartę … karmy dla kota. U nas po prostu byłaby z tego beka, jak ze słynnego dorsza za 8 PLN, bo tępy suweren zupełnie nie odróżnia państwowego ( czyli z naszych podatków ) od prywatnego …Ano, tak to jest, kiedy daje się małpie zegarek …

smętek
smętek

Właśnie taka jest mentalność suwerenne. Myśli sobie „Może to lata, co w tym złego. Ja też bym tak chciał”. A my, te zdradzieckie mordy, płacimy uczciwie podatki i z pewnym niepokojem patrzymy w przyszłość kiedy to wszystko się zawali.

Teofil
Teofil

Nic się nie zawali, o ile dobrzy politycy będą rządzili tym krajem. Do takich z pewnością można zaliczyć Pana Morawieckiego oraz Pana Kuchcińskiego. Liczę na głos społeczeństwa na nich.

Mariola
Mariola

Buahaha….niezły żart, aż mi łzy poleciały…dobrzy politycy Morawiecki i Kuchciński, buahaha….

Rafał P
Rafał P

To co się miało zawalić już się zawaliło.

Chermes
Chermes

Poczekaj… Trochę cierpliwości… Niebawem, jak PiS znów wygra wybory (czego mu serdecznie życzę) dopiero będzie się waliło. Jak nie przymierzając za końcowych lat PRL. Znów będziesz zarabiał miliony złotych. A w portfelu prócz milionów, będziesz również nosił kartki na towary.