My jesteśmy odpowiedzialni, ale ministrowie, premier i prezydent nie

My jesteśmy odpowiedzialni, ale ministrowie, premier i prezydent nie

Rząd dał sobie czas kosztem społeczeństwa i Polacy nie zawiedli – okazali się solidarni i gotowi ponosić wyrzeczenia w imię wspólnego bezpieczeństwa.

Tyle, że ich postawa to zaledwie połowa sukcesu. Żeby walka z koronawirusem była skuteczna, drugą połowę roboty musi zrobić rząd. Szkoły, galerie i kina nie będą i nie mogą być zamknięte wiecznie. Już za moment, prawdopodobnie za maksymalnie dwa, trzy tygodnie ludzie zaczną oczekiwać, że ich życie wróci do normy i rozliczać polityków z efektów swoich ogromnych wyrzeczeń. Tymczasem już widać, społeczny wysiłek związany ze znoszeniem restrykcji, może pójść na marne.

 

Obywatelskim obowiązkiem jest słuchać zaleceń władzy. I Polacy słuchają. Pozamykali się w domach, każdego dnia tracą pieniądze – zamykają się firmy, zwijają miejsca pracy, z dnia na dzień rodziny zostają bez pieniędzy, z dnia na dzień zwala się wszystkim na głowę milion dodatkowych kłopotów związanych z opieką nad dziećmi, starszymi rodzicami, brak pieniędzy i lęk o to, że może ich nie być jeszcze bardzo długo, widmo niespłacania kredytów i rachunków, a w tle zbliżający się wielkimi krokami kryzys gospodarczy, przyspieszony ekspresowo przez koronawirusa.

W dodatku wszyscy bardzo się boją, o swoich bliskich, o siebie, o zdrowie, życie, sytuację finansową, przyszłość. A mimo to wykazują hart ducha i znoszą dzielnie nakładane przez rząd drastyczne i bezprecedensowe ograniczenia. Robią to, bo wierzą, że to ich przybliża do rozwiązania sytuacji. Moment, w którym przekonają się, że ich wysiłek nie służy niczemu – poza kupieniem czasu niekompetentnym politykom – będzie chwilą, w której skończy się społeczny spokój, a gniew i lęk wyrwą spod kontroli. Pierwsze oznaki widać już dziś, po kilku zaledwie dniach radykalnych ograniczeń – ludzie już siedzą jak na szpilkach i zastanawiają się, kiedy to się skończy.

I tu właśnie powinien wejść rząd z jasnym planem i ciężką konkretną pracą. Przesiewowymi testami, doposażeniem szpitali i otwieraniem polowych, dodatkowymi respiratorami, uzupełnianiem braków personelu medycznego. Niestety, żadna z tych rzeczy nie jest robiona.

Minister Szumowski codziennie występuje na konferencjach prasowych i opowiada, jak świetnie jesteśmy przygotowani na koronawirusa. Otóż nie jesteśmy. Z wielu polskich szpitali napływają sygnały, że w razie rozwoju epidemii nie będą w stanie pomagać chorym jak należy dłużej niż 3 dni. Mamy dramatycznie niewielu lekarzy od chorób zakaźnych i wirusologów. Na specjalne infolinie trudno się dodzwonić, czasami trwa to całe godziny, a nawet okazuje się nieskuteczne.

 

Same procedury i wytyczne rządowe dotyczące postępowania w razie podejrzenia zarażenia także pozostawiają wiele do życzenia. Eksperci mówią wprost, że idziemy drogą włoską – każemy chorym zostawać w domu, dopóki nie rozwiną się u nich ciężkie objawy choroby. A to jest właśnie droga do setek chorych umierających z braku odpowiedniej liczby respiratorów. Kraje, które najskuteczniej opanowują epidemię, postępują dokładnie odwrotnie – każą robić testy przesiewowe.

Dlatego niestety na razie nie wierzę, że nasz narodowy wspólny wysiłek i wyrzeczenia, jakie teraz ponosimy pomogą powstrzymać epidemię. Bo równocześnie z nimi nie dzieje się nic – nie ma żadnego wzmożonego wysiłku po stronie rządu – wszystko zrzucili na obywateli. My jesteśmy odpowiedzialni, ale politycy, ministrowie, premier i prezydent nie. Robią wrażenie, że coś robią, ale tak naprawdę nie robią niczego, co naprawdę pomogłoby Polsce wyjść z opresji cało.

Eliza Michalik

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Miłośnik emerytowanego zbawcyAleksanderHerodAntypisDarkaparagraf22 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

Ależ, pani Elizo, robią skutecznie jedną rzecz: kampanię prezydencką Dudy!!! I nie uznają konieczności przełożenia wyborów z powodu nierównych szans i absolutnego braku kampanii konkurentów. Chcą te wybory przeprowadzić w zaplanowanym terminie licząc, że Duda będzie jedynym kandydatem i, że przy pozorach walki z epidemią uzyska wynik 90%. I właśnie na to cały czas pracują mając głęboko tam, gdzie słońce nie dochodzi społeczeństwo, które jest im potrzebne tylko po to, żeby przyklepać Dudę w pałacu na 2-ą kadencję.

paragraf22
paragraf22

Nie może być wyborów z jednym kandydatem. Mówi o tym prawo wyborcze.

Jantar
Jantar

W sytuacji, jaką mamy, PiS prawo wyborcze sobie zmieni, albo po terminie wystawi jakiegoś kandydata dla zmyłki i wybory będą ważne. Poza tym jeszcze jest atrapa TK, która w składzie Przyłębska, Pawłowicz, Piotrowicz ogłosi „wyrokiem ostatecznym”, że takie wybory są ważne. Tu cytat p. Pawłowicz: „Nie jest to zgodne z konstytucją, ale interes partii i prezesa tego wymaga”. Ta trójka orzeka wszystkie zgodnie z tym mottem, jak pokazywały wszystkie „wyroki” do tej pory. A gdyby komuś przyszło do głowy skarżyć wybory z powodu nierównych szans i braku kampanii opozycji (gdyby jakiś opozycyjny kandydat jednak był) to skargę będzie rozpatrywać nowa… Czytaj więcej »

Miłośnik emerytowanego zbawcy
Miłośnik emerytowanego zbawcy

kiedyś już tak było za ich kandydatem glosowało 99,99 % ( ponieważ innego nie było )

Bogumiła
Bogumiła

I gwiazdorzą, to im najlepiej wychodzi, Duda się lansuje, pozostali czekają na cud w końcu zawierzyli nas komuś w niebiesiech. Ja proszę o wyłączenie i pójdę swoją drogą, zachęcam też innych.

מְנֵא
מְנֵא

Szanowna Autorko. Z treści artykułu wynika, że jest Pani świetnie zorientowana nie tylko w obszrze wirusologii, ze szczególnym uwzględnieniem koronawirusa COVID-19, ale zna się Pani również na sposobach walki z nadciągającą epidemią sensownie zalecając testy przesiewowe (szkoda, ze nie napisała Pani, kto powinien być objęty tymi testami, czy tylko ci z temperaturą – to chyba jednak trochę za późno, każdy, kto podejrzewa u siebie ewentualniość zarażenia, czy też wszyscy, jak leci), organizację polowych szpitali zakaźnych, zwiększenie obsady personelu medycznego, wreszcie zapewnienie każdemu choremu dostępu do respiratora. Całe szczęście, że mamy chociaż jeden szpital działający według Pani światłych wskazań – to… Czytaj więcej »

Darka
Darka

Prawda zabolała?? Po co ten jad i szyderczy ton. Przecież wystarczy wsłuchać się w alarmujące apele lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego. Tak bardzo rządzący nami „znielubili ” lekarzy i rezydentów („niech jadą”), że prawie przestali inwestować w naszą służbę zdrowia. Teraz działania są spóźnione, na dodatek nie robi się testów nawet tym, którzy są na kwarantannach (wystarczy poczytać relacje osób, które domagały się testów a i tak nie miały ich wykonywanych). Po za tym, ta „zapobiegliwość” rządzących na wielką liczbę chorych, to co z księżyca się wezmą, czy raczej są oni już wśród nas, tylko nie „przetestowani”. Trochę więcej życzliwości i… Czytaj więcej »

מְנֵא
מְנֵא

Nic mnie nie zabolało a wręcz przeciwnie – zachwyciło. Mam tu na myśli choćby niekonwencjonalny (a nawet rzekłbym rewolucyjny) pomysł otwierania szpitali polowych (domyślam się, że z odziałem chorób zakaźnych) oraz słuszną krytykę zalecenia pozostawania w domu osób, u których podejrzewa się zakażenie koronawirusem, dokąd nie rozwiną się u nich objawy choroby (czyli wzrost temperatury ciała i/albo problemy z oddychaniem), rozumiem, że intencją Autorki było to, żeby takie osoby niezwłocznie zabierać do szpitala na oddział zakaźny, wykonać im testy i i dla każdej z nich mieć przygotowany na podorędziu respirator. Czy Szanowny/a Pan/Pani nie zgadza sie z takim postawieniem sprawy… Czytaj więcej »

HerodAntypis
HerodAntypis

Głupio pan gadasz! Po co to w ogóle tak głupio gadać !?

Aleksander
Aleksander

Dla mnie sprawa jest oczywista-testów nie robią bo ich NIE MAJĄ.Coraz częściej choruje personel medyczny,wszyscy narzekają na brak środków ochronnych.Czeka nas katastrofa.

Jantar
Jantar

Testy mają dla siebie i dla kleru. Odzież ochronną tylko dla kleru, bo sami jej nie używają. A reszta społeczeństwa niech się zaraża, choruje i umiera. Najważniejsze, żeby statystyki były niskie to nie będzie powodu do wprowadzania stanu wyjątkowego i przekładania wyborów. Cel uświęca środki, a celem jest zabetonowanie wyłącznej władzy PiS i kościoła na lata.