„Myśląc Polska” – a w domyśle: władza

„Myśląc Polska” - a w domyśle: władza

Kaczyński specjalizuje się w ubieraniu byle czego i byle kogo w przepyszne patriotyczne, narodowe szaty

Podczas katowickiej konwencji PiS pod hasłem „Myśląc Polska” Jarosław Kaczyński zażartował, że nasz kraj jest dzisiaj wyspą wolności i będzie nią nadal, jeśli tylko PiS się nie ugnie i odrzuci zagrażającą nam ofensywę zła. Nikt się nie śmiał, bo jedni nie mają poczucia humoru, inni przyjęli tę wypowiedź jak prawdę objawioną, a jeszcze innym w ogóle nie jest dziś do śmiechu. Na sali obrad dostrzec można było zaskakująco wielu, którzy nie uczestniczyli w iście gomułkowskim fetowaniu przywódcy za pomocą wyreżyserowanej feerii skandowanych oklasków na stojąco. Chyba jednak przybywa ludzi, którzy sięgają wyobraźnią dalej niż pojutrze.

 

Celem konwencji programowej PiS jest wymyślenie nowego projektu dla Polski. Na początek nawymyślano przeciwnikom politycznym. Potem ujawniony został zarys planów, zarówno na najbliższe 4 lata, jak i „daleką przyszłość”.  Mateusz Morawiecki, który dotąd specjalizował się w opowiadaniu baśni o czasach minionych oraz facecji osadzonych w teraźniejszości, sprawdził tym razem swoje zdolności futurystyczne: – Za 8 lat dogonimy Włochy, za 10 Hiszpanię, za 13 Francję, a potem już tylko Niemcy… Dokonamy wielkiego skoku cywilizacyjnego. Nowe inwestycje sfinansowane zostaną przez wielkie korporacje, które dotąd korzystają z ulg, nie płacą odpowiednich podatków i wysyłają zyski za granicę… Premier nie zauważył, że wielkie korporacje wcale nie są do Polski przyspawane i nawet sam Prezes RP nie zmusi inwestorów by nadal funkcjonowali i inwestowali w naszym kraju. Morawiecki nie dostrzegł również, że wydatków socjalnych, lawinowo rosnących przed wyborami, nie da się pokryć bez napływu świeżego kapitału zagranicznego, którego nie zwabi grzebanie w portfelach inwestorów. Zresztą Unia i państwa zachodnie i tak nie pozwolą na łupienie swoich biznesmenów metodami Janosika. A skoro tak, i jeśli równocześnie łamiąc prawa UE narażamy się na wstrzymanie dotacji unijnych, to w jaki sposób dokonamy owego Wielkiego Skoku, przy założeniu, że PiS to jeszcze nie partia w stylu KPCh, a Polacy nie są karnymi Chińczykami?

Otóż okazuje się, że to nieważne i nikogo nie obchodzi żadna realizacja czegokolwiek. Dzisiaj, przed wyborami, liczą się wyłącznie ambitne cele. Możliwie najambitniejsze. Takie, jak prezentowany niedawno wielki projekt dokończenia budowy pełnej sieci autostrad, jak obiecywany wcześniej milion polskich aut elektrycznych, jak kanał na Mierzei Wiślanej, jak budowa w polskich stoczniach floty wycieczkowców oraz wojennej korwety, i jak sto innych obietnic o których już wiadomo, że są nie do zrealizowania nawet w czasie wyznaczonym na dopędzenie Włoch i Hiszpanii.

Kaczyński z Morawieckim bredzą o świetlanej przyszłości zakładając, że do tej przyszłości daleko i kiedyś tam nikt tych obietnic nie będzie pamiętać. Nie zdają sobie sprawy, że przyszłość przestaje być niewiadoma. Przyszłość już się zaczęła. Przybywa prognoz, które przestają być prognozami od chwili gdy prawdopodobieństwo zmienia się w pewność, że się sprawdzą. Ludzie już wiedzą, że obniżenie wieku emerytalnego to dla wielu na 100 procent minimalna emerytura. Zablokowanie przez premiera unijnego projektu, ograniczającego zanieczyszczenie powietrza, oznacza bez wątpienia znacznie więcej śmiertelnych ofiar rocznie, niż dotychczasowe 35 tysięcy Polaków zabijanych trującym smogiem. Wiadomo też, że zwycięstwo wyborcze PiS to gwarantowane zawłaszczanie niezależnych mediów, zaciekła wojna z Unią, pełzające przejęcie władzy sądowniczej i nowe pomysły chrystianizacji kraju, podobne do koncepcji szefa gabinetu prezydenta RP Krzysztofa Szczerskiego, który wymyślił wprowadzenie dla Polaków ‚katolickich paszportów’, zawierających m.in. modlitwy i informacje o duszpasterstwach.  Spytać trzeba – w imię czego? Czy to są rzeczywiste cele rządzących? Czy ich działania wynikają z przemyślanych projektów politycznych?

Zdaniem znanego polsko-angielskiego pisarza, dziennikarza i politologa, Christiana Daviesa, wielką naiwnością jest twierdzić, że PiS kieruje się jakimikolwiek przekonaniami politycznymi. Davies uważa, że partia rządząca Polską żadnych przekonań nie ma i robiłaby to samo, co robi, bez względu na pryncypia moralne, polityczne czy prawne. Baz wahania złamałaby nawet napisaną przez siebie konstytucję, gdyby w czymkolwiek jej przeszkadzała. Ale teraz już się nie spieszy, by formułować wizję swojej ustawy zasadniczej i możliwe, że jej uchwalenie przestanie być priorytetem nowej kadencji. Szkoda czasu, skoro własny Trybunał Konstytucyjny i tak przyklepie każdą ustawę jako zgodną z obecną, zbiorowo gwałconą konstytucją.

PiS staje się z wolna sektą Najwyższej Prawdy, wyspecjalizowaną w tworzeniu nowej rzeczywistości. Ma na nią patent. Każda odmienna opinia staje się kłamstwem, a jej głosiciel – wrogiem. Nie wrogiem PiS, tylko narodu. Bo rządzący są tego narodu emanacją. Nerwowo reagują, gdy ktoś identyfikuje władzę jako „rząd PiS”, bo to jest przecież rząd polski wybrany przez Polaków. Tyle że Polacy nie głosowali za rządami bezprawia.

 

Kaczyński specjalizuje się w ubieraniu byle czego i byle kogo w przepyszne patriotyczne, narodowe szaty. Potrafi też przekonywać ludzi, że wcale nie chcą tego, czego chcą, tylko bardzo chcą czegoś, czego nie potrzebują. Potrafi wmówić, że chcąc tego czegoś niepotrzebnego, ludzie dostępują jakiegoś wtajemniczenia, awansują do patriotycznej elity, stają się pierwszym sortem obywateli. Polityka nie jest dla Kaczyńskiego sztuką rządzenia państwem, ani demokratycznym działaniem, zmierzającymi do zdobycia i utrzymania władzy. Polityka to dla Kaczyńskiego krucjata. To zbrojna wyprawa przeciw złym elitom, złemu prawu, złej Europie, złej opozycji i przeciw „ofensywie zła”. Nie warto pytać co to za ofensywa i jakie wojsko w niej uczestniczy. Ta ofensywa jest po prostu konglomeratem tego wszystkiego, co Kaczyński postanowił nazwać złem, bo uznał, że zagraża rządom „czystego dobra” – jak sam się kiedyś określił. Niby żartem, ale pewności nie ma.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
smętekZwinkagregJabisJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mikis
mikis

Kaczyński to jedno, a drugie to cała reszta bandy. On gardzi całym światem i tylko on sam jest dla niego ważny. Reszta gangu interesuje się tylko rabunkiem i to jak najdłużej trwającym. Antypatrioci do obozów pracy lub na cmentarze.

Jantar
Jantar

Na konwencji nie było biskupów z Episkopatu? Nie pobłogosławili i nie wsparli przemowami prezesa i czołowych polityków PiS-u? A może jednak wszyscy się odliczyli, tylko na części zamkniętej dla mediów, żeby niepokorni dziennikarze nie narobili szumu o tak jawne i bezczelne wspieranie jednej partii? No i żeby te informacje nie dotarły do Watykanu, bo zdanie Franciszka o wspieraniu partii politycznych przez biskupów jest doskonale znane.

Zwinka
Zwinka

Spokojnie, pompony uaktywnią się w czasie oficjalnej kampanii. Jak zwykle.

Jabis
Jabis

Gensek Jarosław K. do pani Basi: – kto tam?
Szefie: – przyszli z PSL zapisać się do PIS.

greg
greg

‚Myśląc Polska’, a widząc ‚koryto+ dla dojnej zmiany’ na drodze do prl-u.

Zwinka
Zwinka

„Mówimy – Lenin, a w domyśle – partia, mówimy – partia, a w domyśle – Lenin”. „Partia – to ręka milionopalca, w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta”. Itd. Tak kadził wodzowi w czasach bolszewickiej rewolucji Majakowski, który jednak w końcu (z tego szczęścia ?) wypalił sobie w łeb … To wszystko już było…ale nie umarło do końca i rozlało się po naszym kraju, jak zaraza. Drażni mnie to ciągłe analizowanie każdego skrzekliwego słowa, jakie tylko raczy wypuścić z brzydkich ust Jego Osoba Prezes. Od lat było wiadomo, jaka żądza tę osobę nakręca i ta żądza, dzięki ludzkiej durnocie ( tak, durnocie,… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Mnie najbardziej wzrusza to jak będziemy różne kraje europejskie „doganiać”. Pinokio zakłada, że te wszystkie, wymienione z nazwy państwa, pogrążą się w stagnacji dając Polsce możliwość dogonienia ich.