Na aukcji w Janowie jak na dłoni widać, że polityka podsycania konfliktów przynosi owoce

Na aukcji w Janowie jak na dłoni widać, że polityka podsycania konfliktów przynosi owoce

Podczas pokazu „Pride of Poland” komentator Marek Szewczyk uderzył byłego wiceprezesa stadniny w Janowie Podlaskim, Mateusza Leniewicza-Jaworskiego. Na miejsce wezwana została ochrona i policja, która wylegitymowała obydwu mężczyzn. Zdarzenie to wiele mówi o klimacie, jaki panuje w Polsce.

 

Mateusz Leniewicz-Jaworski, obecnie agent hodowców koni arabskich z całego świata, przyjechał na aukcję do Janowa Podlaskiego ze swoimi klientami z Belgii. Były wiceprezes stadniny przyprowadził ich na aukcję, gdzie licytowali Perfinkę za ponad 1 mln euro. Do uderzenia doszło, gdy Leniewicz-Jaworski mijał się z komentatorem licytacji. – Usłyszałem tylko „ty gnoju”, po czym zostałem uderzony cztery razy pięścią w tył głowy, kiedy szedłem do namiotu VIP ze swoimi klientami z Belgii. Rozmawiałem wtedy przez telefon, który wypadł mi z rąk, z twarzy spadły mi okulary. Koszmarna historia – opowiedział „Gazecie Wyborczej” poszkodowany. Były wiceprezes stadniny nie odniósł poważnych obrażeń, ale może wystąpić na drogę sądową z powództwa cywilnego.

Sytuację skomentował także Marek Szewczyk. – To prosta sprawa, nie ma w niej drugiego dna. Kiedy się mijaliśmy, Jaworski, rozmawiając przez telefon, powiedział „o Szewczyk, ta menda”. Więc dałem mu w twarz otwartą ręką. Czy żałuję? Nie. Jesteśmy po dwóch stronach barykady, a on stoi po złej stronie – wyjaśnił „Rzeczypospolitej” Marek Szewczyk, były redaktor „Konia Polskiego”.

 

Przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że od początku przejęciu rządów przez PiS krytykował to, co dzieje się w państwowych stadninach, m.in. wyrzucenie wieloletnich dyrektorów: Marka Treli oraz Jerzego Białoboka, szefa stadniny w Michałowie. Poddawał też w wątpliwość kwalifikacje samego Leniewicza-Jaworskiego. Dowodem miał być fakt, że kiedy klacz Emira w elektronicznej aukcji została wylicytowana za 550 tysięcy euro, nabywca za nią nie zapłacił. Po powtórce koń- gwiazda pokazu – niestety został sprzedany już tylko za połowę ceny.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Emocje w sporze pomiędzy dwoma panami wynikają z krytycznego podejścia Szewczyka do sposobu zarządzania słynną stadniną. Jednak sposób ich zamanifestowania trudno ocenić inaczej, jak przykład lawinowej eskalacji napięcia w sferze publicznej.  – Dajmy temu spokój, bo dojdzie do tragedii – skomentował anonimowo sytuacje jeden ze stałych bywalców aukcji.

mpm

źródło: gazeta.pl, onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o