Na proteście policji budżet państwa stracił już 33 mln zł

Miał pozytywnie pisać o wiceministrze Zielińskim, bo jeśli nie, to „ukręcimy tobie, k***a, łeb"

Nie trzeba być prorokiem by przewidzieć, że jesień dla rządzących może być gorąca. Z jednej strony wybory samorządowe i walka o uzyskanie jak największego poparcia, z drugiej strony pojawiające się tu i ówdzie zdecydowane żądania placowe. Po „Solidarności” która występuje z roszczeniami płacowi w imieniu całej budżetówki, przyszła kolej na policję. Niewiele wskazuje na to, by miałby to być koniec …

Dopiero co media doniosły o zaostrzeniu akcji protestacyjnej, jaką policyjni związkowcy prowadzą w sprzeciwie wobec bardzo niskich uposażeń funkcjonariuszy oraz dramatycznej sytuacji kadrowej.

Zaczęło się od tego, że – w ramach protestu – mundurowi ograniczali się do pouczeń w miejsce wypisywania mandatów. Ponieważ w pierwszym momencie jednak na nic to się w rozgrywce z rządzącymi nie zdało, postanowili wprowadzić strajk włoski polegający na niezwykle szczegółowym wykonywaniu obowiązków, co z pewnością może uprzykrzyć życie polskim kierowcom.

Jak się tymczasem okazuje ta pierwsza metoda protestu, jaką przyjęli funkcjonariusze, zaczyna już przynosić konkretne straty budżetowi państwa. Kwota pieniędzy z mandatów, które o tej porze roku powinny solidnie zasilać polski budżet potężne zmalała. Podczas gdy w zeszłym roku w lipcu wynosiła ona 44 mln złotych, to w tym roku, z powodu trwającego od 10 lipca protestu, była już o 11 mln skromniejsza.

Tego pewnie nie brano pod uwagę.  Komenda Główna Policji zobaczyła czarno na białym, że dalsze ignorowanie żądań płacowych związkowców bardzo szybko może stać się poważnym problemem tej służby. Ze strony resortu pojawiły się więc naciski, by pieniądze na podwyżki jednak wygospodarować. Sęk w tym, że nie ma skąd, co zdradza pismo szefa Komendy Głównej Policji, gen. insp. Jarosława Szymczyka do komendantów wojewódzkich, komendanta stołecznego oraz komendanta szkoły policji:

„Mając na uwadze konieczność niezwłocznego zabezpieczenia pilnych płatności oraz uwzględniając wysoki stopień zaangażowania wszystkich wydatków polecam począwszy od dnia 16 sierpnia 2018 r. wstrzymać realizację wszelkich wydatków osobowych niezaliczanych do uposażeń wypłacanych funkcjonariuszom do czasu otrzymania na ten cel dodatkowych środków z budżetu państwa” – napisał w piśmie z oznaczeniem “BARDZO PILNE” komendant Szymczyk.

https://twitter.com/SeBlazkiewicz/status/1030146612558004227

Podwładnych, komendant zapewnił, że wiceminister Jarosław Zieliński już wystąpił do premiera Morawieckiego o stosowne zwiększenie budżetu policji. Zanim jednak do tego dojdzie funkcjonariusze muszą zapomnieć o wszelkiego rodzaju dodatkach i nagrodach.

/p/

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o