Wojskowy Instytut nie uczestniczy w działaniach diagnostycznych, bo „Ruchy kadrowe unieruchomiły ten ośrodek”

Ponad 70 proc Polaków chce przełożenia terminu wyborów. Błaszczak sam sobie przeczy: „To nie czas na politykowanie"

Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii jest najważniejszą placówką wojskową służącą zwalczaniu zagrożeń biologicznych, chemicznych i radiologicznych.

 

Do lutego szefem Ośrodka Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych był płk dr Marcin Niemcewicz – specjalista kształcony m.in. w Stanach Zjednoczonych. Instytutem kierował od 2011 r. Specjalizował się w zagrożeniach wąglikiem, ale w ostatnim czasie także zagrożeniach wirusologicznych.

„Z tego, co wiem, niespodziewanie płk Niemcewicz został wezwany do Warszawy, oficjalnie na naradę” – powiedział Wyborczej jego współpracownik. – „Tam dowiedział się, że decyzją Ministerstwa Obrony Narodowej zostaje przeniesiony do rezerwy kadrowej. Z tego powodu złożył raport o odejściu z wojska”.

 

– „Ze stanowiska został odwołany wysokiej klasy specjalista, po szkoleniach w Stanach Zjednoczonych, to kolejny przykład kadrowego niszczenia wojska” – skomentował gen. Mirosław Różański, były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych.

„Nie wszystkie możliwości wojska są wykorzystane. Duży ośrodek diagnostyki i zwalczania zagrożeń biologicznych Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Puławach posiadał pierwsze w Polsce laboratorium bakteriologiczne i wirusologiczne. Gwałtowne ruchy kadrowe unieruchomiły ten ośrodek” – powiedział dziś rano w rozmowie z onet.pl, prof. dr hab. Krzysztof Chomiczewski – konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie epidemiologii

„Trzy osoby z kierownictwa zostały przeniesione do rezerwy kadrowej i w tej chwili ten ośrodek nie uczestniczy w działaniach diagnostycznych” – twierdzi Chomiczewski. – „Kiedy istnieje narastające zagrożenie koronowirusa, takie działanie wobec dobrego wyspecjalizowanego ośrodka jest dla mnie niezrozumiałe”

„Jak się tylko o tym dowiedziałem, to wystąpiłem z pismem do ministra obrony narodowej. Czekam na odpowiedź i wyjaśnienia” – mówił profesor Chomiczewski.

Ale jak mawiał Wołodyjowski „Baśka, nic to” bowiem minister Mariusz Błaszczak zapewniał w Polskim Radiu: – „Medyczne służby wojskowe są gotowe nieść pomoc, reagować w sytuacji zagrożenia.” Po tych słowach ministra jesteśmy już spokojniejsi. Błaszczak czuwa! Oby nie skończyło się jak w Kamieńcu Podolskim!

/as/

źródło: onet.pl; wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lehoo
Lehoo
9 marca 2020 15:11

Następca będzie taki, że każdy papier podłożony przez Błaszczaka podpisze bez mrugnięcia okiem. Nawet taki, który zaświadczy że w Polsce koronawirusa nie ma.

Maciek123454321
Maciek123454321
9 marca 2020 17:32

Pewnie skończy się jak w Kamieńcu Podolskim. Może znajdzie się jakiś Wołodyjowski, który wywali całe to tałatajstwo w powietrze. 10 maja coraz bliżej.

smętek
smętek
9 marca 2020 17:51

Błaszczak czuwa! Błaszczak radzi! Błaszczak nigdy cię nie zdradzi i nie dopuści żeby specjaliści wydali walkę wirusowi.

Zwinka
Zwinka
9 marca 2020 18:21

Jakie słodziuchne bobaski w mundurkach.

Rafał P
Rafał P
9 marca 2020 22:10

Podejrzewam że stan całej polskiej armii jest równie opłakany. I żadne hameryckie samoloty nie pomogą.

georgie
georgie
10 marca 2020 01:35

jakby sabotaz.. jakby celowe dzialanie.. za duzo trzeba wydawac na, kilkanasvie emerytur, prawda?