Najważniejszy doradca prezydenta

Najważniejszy doradca prezydenta

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można domniemywać, że również przed akceptacją ustawy o IPN pan prezydent poprosił Ducha Św. o radę.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy ustawa o IPN jest dobra, prezydent Duda był łaskaw zasępić się i wyznać, że niezbyt mu się podoba i chyba nienajlepiej się stało, że ją uchwalono. Wypowiedź ta może być symptomem poważnego problemu pana prezydenta. Poważniejszego nawet niż niechybna reprymenda prezesa Kaczyńskiego. Możemy bowiem stać się świadkami kryzysu wiary głowy naszego państwa. A biorąc pod uwagę jego gorączkową religijność, okazywaną nam na każdym kroku, może się zdarzyć, że skutki zaniku wiary pierwszego obywatela RP będą opłakane dla nas wszystkich.

W czym rzecz? Otóż od czasu swojej kampanii Duda ogłaszał w wielu wywiadach, że przed podjęciem ważnych decyzji modli się do Ducha Świętego. Sankcjonowanie ustaw prezydenckim podpisem jest bez wątpliwości decyzją ważną, może nawet najważniejszą ze wszystkich czynności, którymi Andrzej Duda cieszy oko Polaków. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można więc domniemywać, że również przed akceptacją ustawy o IPN pan prezydent poprosił Ducha Św. o radę i wsparcie, po czym – zgodnie z uzyskaną opinią – ustawę podpisał, a potem, może dla żartu, skierował ją też do koleżanki zarządzającej oswojonym Trybunałem Konstytucyjnym.

I tu dochodzimy do sedna. Jeśli prezydent uważa dzisiaj ustawę o IPN za niedobrą, niewłaściwą lub niesłuszną, to oczywiste jest pytanie: czy Andrzej Duda, podpisując ów akt prawny, postąpił wbrew opinii reprezentanta Trójcy Świętej, czy też być może Duch św., zniecierpliwiony zbyt ostentacyjną i natarczywą adoracją, wpuścił prezydenta w maliny?

Możliwe, że się czepiam. Mogło się przecież zdarzyć, że pan prezydent modlił się tego dnia w innej sprawie, bo o tej ustawie nikt mu nie powiedział. Może było tak, że znienacka podłożyli mu dokument i postraszyli, że podpisany papier, zgodnie z obowiązującą pragmatyką, musi zaraz trafić na biurko Prezesa, który akurat jest nie w sosie?

Teoretycznie jest także możliwe, że tym razem prezydent jednak przeczytał ustawę, ale oczywiście dopiero po podpisaniu. Dopuszczam nawet ewentualność, że zrozumiał, o co tam chodzi, i że to, o co chodzi, brzydko mu zapachniało. Tyle że drugiego egzemplarza nie dali, a po podpisaniu nie wypadało już kreślić sejmowych dokumentów, tym bardziej, że Prezes organicznie nie znosi, by ktoś poza nim bazgrał po ważnych papierach. No i jedynym sposobem, żeby wyjść z twarzą, było zwalić winę na świętego Ducha, który zasugerował błędną decyzję.

Jeśli tak było, to uznać trzeba pomysł za wielce roztropny i użyteczny w przyszłości, gdy przyjdzie rozliczać głowę państwa za łamanie Konstytucji. Ale jak było naprawdę – nie wiem. Bo i skąd mam wiedzieć, nie jestem przecież duchem świętym. Wiem tylko, że było tak jak zwykle. Wiem też, że pan prezydent nieprzesadnie przejmuje się tym problemem, okazując stoicki spokój i sarmacki hart ducha kilku innym prezydentom, których reakcje uznaje za przesadnie nerwowe. Bo przecież tyle ważniejszych spraw jest na świecie, którymi natychmiast należy się zająć…

W internecie gadają, że Andrzej Duda nie ma czasu nawet na rozmowę z amerykańskim sekretarzem stanu, bo właśnie przygotowuje pytania na swoje jesienne referendum. Jak informuje na FB pan Andrzej Żywień, jedno z tych pytań ma rozstrzygnąć w powszechnym głosowaniu, który spośród proponowanych dotychczas rodzajów zamachu doprowadził do katastrofy Tupolewa.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
smętekjurekParagraf22Grześantyuzurpator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Z tym „Duchem Świętym” to są dywagacje palanta.

Paragraf22
Paragraf22

Nie obrażaj prezydenta

smętek
smętek

A co jest obraźliwego w palancie?

Plus ujemny
Plus ujemny

Najwyższej klasy specjalistą w tej dziedzinie jest ojciec pana prezydenta.

antyuzurpator
antyuzurpator

Niech złoży skargę na złą poradę do wyższej instancji.

Grześ
Grześ

z prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, albo ta modlitwa kiepska, albo Duch Święty nie rozumie albo po prostu robi sobie jaja z ekscelencji.

jurek
jurek

To smutne, że taka satyra może opisywać prawdopodobne procesy decyzyjne głowy państwa i nikogo to już nie dziwi. Tylko kpina nam pozostała.

smętek
smętek

Pewnie Duch Święty pomylił się w natłoku osób do natchnienia i przemówił w języku, którego PAD nie zna. Bywa.