Największy spadek „Wskaźnika Dobrobytu” od 11 lat

Największy spadek "Wskaźnika Dobrobytu" od 11 lat

Ekonomiści BIEC przestrzegają, że może to wynikać m.in. z pogorszenia sytuacji na rynku pracy.

Wskaźnik Dobrobytu obliczany jest przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Jest to prywatna instytucja, która zajmuje się przeprowadzaniem analiz makroekonomicznych ze szczególnym uwzględnieniem bieżącej sytuacji w Polsce.

 

Najnowsze wyliczenia BIEC wykazały, że w lutym wartość Wskaźniku Dobrobytu spadła o 3,6 punktu proc. (w porównaniu z ubiegłym miesiącem).

Tak głęboki jednorazowy spadek wskaźnika odnotowano po raz ostatni 11 lat temu, w lutym 2009 roku, kiedy to polska gospodarka w efekcie światowego kryzysu rozwijała się w tempie 1,5 proc, w skali roku, przedsiębiorstwa redukowały zatrudnienie a realne wynagrodzenia utrzymywały swą siłę nabywczą dzięki spadającej inflacji” – poinformowali analitycy BIEC.

 

BIEC wskazało też na przyczynę tak wyraźnego spadku – są nią zawirowania na rynku pracy, które zresztą pojawiły się już podczas rządów „dobrej zmiany”.

„(…) przedsiębiorstwa ograniczyły kreację nowych miejsc pracy, co w konsekwencji spowodowało, że roczna dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 50 pracowników spadła z około 2,7% w roku ubiegłym do 1,1% w styczniu br.” – napisali członkowie Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

Co zawirowania oznaczają dla pracowników? Znacznie trudniej będzie im znaleźć nową pracę lub zmienić dotychczasową. W takiej sytuacji spadnie też możliwość uzyskania podwyżek. Cóż, zdaje się, że PiS obiecywał coś zgoła odmiennego…

/nt/

Źródło: money.pl, biec.org

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Ważne, że 500+ wpada do kieszeni, ważne, że rząd podwyższa pensję i mówi, że jest dobrze. A takie terminy jak inflacja, wskaźnik dobrobytu, siła nabywcza i podobnie trudne z innych dziedzin to za trudne do zrozumienia dla wyznawców pisu. Kaczyński mówi, że jest super więc wierzą, że tak jest i koniec. Nie wygra się z tym.