Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła dziś rozpoczęcie kontroli ws. majowych wyborów

Banaś wydał mocne oświadczenia

NIK poinformowała dziś o rozpoczęciu „kontroli doraźnej” w związku z majowymi wyborami, które jednak nie odbyły się ze względu na ich przesunięcie na czerwiec. Kontrola została ogłoszona przez NIK za pośrednictwem konta na Twitterze.

 

Kontrolerzy NIK rozpoczęli dzisiaj kontrolę doraźną działań wybranych podmiotów w związku z przygotowaniem wyborów na prezydenta zarządzonych na 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego” – podali w sieci pracownicy NIK. „Wyniki kontroli zostaną opublikowane po jej zakończeniu” – dodali.

Majowe wybory, które miały odbyć się w formie korespondencyjnej, były zarządzane przez wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Dziennikarze sugerowali też zaangażowanie Mateusza Morawieckiego i Mariusza Kamińskiego.

 

Przygotowania do przeprowadzenia głosowania, według szacunków, mogły wynieść nawet 70 mln zł. Politycy PiS winę za zmarnowanie tych środków zrzucają teraz na przedstawicieli stronnictw opozycyjnych, które chciały przesunięcia wyborów.

O kontrolę NIK ws. wyborów jako pierwszy wnioskował poseł Krzysztof Śmiszek. Parlamentarzysta już w połowie czerwca poinformował, że dostał odpowiedź od NIK, w której instytucja zapowiedziała przeprowadzenie stosownych czynności.

NIK, według medialnych spekulacji, może skontrolować m.in. Kancelarię Premiera, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych i Pocztę Polską. Nie wiadomo jeszcze, kiedy poznamy wyniki tych działań.

/nt/

Źródło: gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
9 lipca 2020 11:19

Po pierwsze to nie opozycja tylko veto Gowina – Kaczyńskiemu najprawdopodobniej nie udało się podkupić wszystkich posłów Porozumienia i bał się rozłamu w obozie. Po drugie – drukowano karty bez ustawy czyli na kompletny rympał. Po trzecie – nie było pełnych składów komisji wyborczych ani danych adresowych, które próbowano uzyskać z pominięciem RODO. Po czwarte – pakiety wyborcze nie byłyby odbierane za pokwitowaniem czyli nie dotarłyby do wielu odbiorców z wielu względów: zmiana adresu, brak skrzynki, skrzynka uszkodzona z której można wyjąć listy etc. Po piąte – nie została opracowana procedura odbioru pakietów wyborczych – wszystko to było dopiero na papierze. W sumie dużo pracy dla kontrolerów NiK, którzy być może zlokalizują wreszcie ową Sasinową makulaturę wyborczą.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu
9 lipca 2020 14:25

Zwykłe bicie piany i pic na wodę. Czy ktokolwiek wierzy, że NIK Banasia NAPRAWDĘ prześwietli jakąkolwiek aferę tego rządu? Ja jakoś nie potrafię. Mimo wszystko.