Narodowiec z dzieckiem na ramionach jako „żywą tarczą” atakował policję. Odpowie przed sądem?

Mężczyzna, który z synka robił „żywą tarczę” podczas marszu narodowców, odpowie przed sądem za swoje zachowanie

Opinia publiczna domaga się odebrania praw rodzicielskich mężczyźnie, który z kilkuletnim dzieckiem na ramionach próbował przedrzeć się przez policyjny kordon i atakował funkcjonariuszy – po rozwiązaniu marszu narodowców we Wrocławiu.

 

Nie odstraszyły go ani latające race, ani gaz czy zagrożenie użycia polewaczek. Gdy policjanci próbowali wyprowadzić go w bezpieczne miejsce, szarpał się z nimi wykrzykując: „Policja mnie bije!” i „O to walczyli Polacy, żeby mnie bić!” Dziecko z narodową flagą w rączce głośno w tym czasie płakało…

Po rozwiązaniu marszu, beztroski „tatuś” stojąc wraz z synem i partnerką przed ratuszem skandował: „Polacy górą”, a syn wtórował mu „Wszyscy górą”.

 

Świadkowie tego wydarzenia uznali zgodnie, że mężczyzna używał dziecka jako żywej tarczy.  „Tej rodzince powinna się przyjrzeć jakaś opieka i sprawdzić czy wszystko jest dobrze”,powinni mu odebrać prawa rodzicielskie” – komentowali czytelnicy „Wyborczej”.

 „Ojciec z na oko 3-letnim dzieckiem na ramionach niczym Rejtan stanął w miejscu największego zagrożenia, gdzie chuligani rzucali petardy i butelki, a policjanci odpierali ataki m.in. z użyciem gazu łzawiącego. Tyle tylko, że nie zasłaniał własną piersią, ale swoim dzieckiem. (…) W sposób skrajnie nieodpowiedzialny naraził swoje dziecko nie tylko na traumę psychiczną, ale także na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia” – uznał Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, kierując sprawę na policję i do Sądu Rodzinnego.

„Wyborcza” przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce w Białymstoku. W lipcu br. uczestniczy Marszu Równości zostali tam zaatakowani przez środowiska skrajnie prawicowe. W pierwszym rzędzie wśród agresorów pojawił się 37-letni mężczyzna z 11-miesięcznym dzieckiem w wózku. Usłyszał zarzut narażenia swego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Blokował Marsz Równości, zabierając wózek z malutkim dzieckiem – został zatrzymany (film)

W jednym i drugim przypadku udało się bez trudu ustalić personalia nieodpowiedzialnych rodziców.

/p/

Źródło: Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
adamKasiaTomekPrzemysławMegi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Odmóżdżone małpy. ,

Maciek123454321
Maciek123454321

Hitlerowcy wychowywali dzieci na nazistów od kołyski. A potem dzieciaki z Hitlerjugend w 1945 roku za cenę własnego życia usiłowały niszczyć alianckie czołgi. To nie odmóżdżone małpy, Zwinko, tylko zwykli bandyci.

Megi
Megi

Biedne dziecko! Konieczne jest odbieranie praw rodzicielskich takim niewyżytym ojcom. Uwaga, prędzej czy później zrobią dziecku jakąś krzywdę.

Przemysław
Przemysław

To skandal narażać tak dziecko, nie odpowiedzialny rodzic.Żądamy wysokich kar dla takich rodziców pozbawić praw rodzicielskich.

Tomek
Tomek

Nie ma serca dla dziecka , zezwierzęcenie patologiczne.Ja bym im odebrał dziecko jest duże prawdopodobieństwo,że zrobią mu krzywdę.!!!Od razu je lepiej zabrać to unikniecie tragedii.Zaczynał od dorabiania kluczy a teraz w politykę sie pcha.Co za brak miłości do syna przez oboje rodziców.

Kasia
Kasia

Psychol.Szkoda dziecka.

adam
adam

Zrobić ojcu badanie psychotesty i wątrobowe.Coś z nim nie tak.