Nasz człowiek zakonspirowany w mateczniku PiS

Nasz człowiek zakonspirowany w mateczniku PiS

Znaną metodą stosowaną przez rozmaitych inżynierów dusz jest odwracanie uwagi od sedna sprawy poprzez udekorowanie owego sedna kłamstwami i pomówieniami.

Kiedy Prawo i Sprawiedliwość zniknie już w politycznym niebycie, przyjdzie czas, by uhonorować bezimiennego dziś bohatera, który podgryzał wroga od środka, póki nie został z niego żałosny ogryzek. Zanim to nastąpi wielu zachodzi w głowę, kim jest ten facet, który codziennie majstruje w umysłach Polaków. Kto jest autorem codziennych „przekazów”, wykutych potem na blachę i recytowanych w mediach przez funkcjonariuszy Jarosława Kaczyńskiego? Jakiż to inżynier dusz tak steruje propagandą, by jednocześnie budziła sprzeciw i zapadała ludziom w głowę, całkiem jak orczyk na wiejskiej zabawie?

Ten autor wielopiętrowych łgarstw, żałosnych wykrętów i badziewnych argumentacji to tylko na pozór cymbał formatu XXL. Tak naprawdę mamy do czynienia z kanclerską głową. Więcej: liczne fakty dowodzą, że jest to nowy Konrad Wallenrod, nasz człowiek zakonspirowany we wrogim środowisku. Uśpiony przez wiele miesięcy wtapiał się w otoczenie, budując sobie pozycję niezłomnego piewcy wszelakich projektów Wodza Wszechczasów i wykazując przy tym niemały kunszt. Ileż się musiał namęczyć, żeby Polacy pozornie zrezygnowali z protestów i niby zaakceptowali fakt, że wygrana w wyborach oznacza automatyczne zagarnięcie Polski na własność. Jakże się trzeba było nagłówkować, by nikt nie pytał zbyt głośno, jak to jest, że tak Znakomita Zmiana budzi entuzjazm wyłącznie w PiS i czemu tylko ta partia rozumie swoje decyzje. Nie byle jaką sztuką było też okresowe unieważnienie pytania, dlaczego powstawanie Polski z kolan podoba się jedynie Węgrom i mieszkańcom San Escobar. A wręcz kuglarskich umiejętności wymagało zbudowanie kunsztownej alternatywy: albo otaczają nas wyłącznie nacje bezmyślnych matołków, którzy nie są w stanie ogarnąć, co się w Polsce dzieje, albo wszystkie kraje świata zmówiły się i sprzysięgły przeciw naszej zbolałej ojczyźnie. Świat protestuje, bo nie rozumie oczywistych argumentów, dostarczanych przez nasze odnowione i świetne służby dyplomatyczne, które jednak nijak nie są w stanie wyjaśnić polskich racji, więc Europa, Ameryka i Izrael trochę się boczą, ale postanowiliśmy nadal z nimi rozmawiać, więc pewnie przejrzą na oczy i wtedy zaakceptują Świetną Zmianę, chyba że okażą się lewakami z międzynarodowej mafii spiskującej przeciw Polsce i wtedy Polacy, przewodząc krajom Międzymorza… itd. Proste i logiczne, prawda?

Fundamenty IV Rzeczpospolitej podmywa wiele podobnych nurtów argumentacji. Nasz człowiek w mateczniku PiS (z konspiracyjnej konieczności nazwijmy go Trojańskim) ima się rozmaitych metod i chwytów, na krótką metę skutecznych, ale w dalszej perspektywie zabójczych dla użytkowników. Takich np. jak znana metoda „Łapaj złodzieja”. Poligonem doświadczalnym była wojenka o Trybunał Konstytucyjny, kiedy to głupi błąd PO, choć wyprostowany i przeproszony, dał „prawo” do pełnego zawłaszczenia TK. Długo obowiązywała narracja, że za obecny stan Trybunału odpowiada PO, ale w miarę upływu kolejnych miesięcy rządów PiS usprawiedliwianie własnego błędu argumentem w rodzaju: „a ty miałeś rozpięty rozporek” straciło na skuteczności. Trojański zastąpił więc starą narrację bardziej wyrafinowaną metodą – na strażaka podpalacza – który sam podkłada ogień i sam ogłasza alarm pożarowy. Gdy PiS zachowuje się idiotycznie, gdy daje kolejną plamę, gdy znów kompromituje Polskę, powodując w konsekwencji oczywistą reakcję cywilizowanego świata, to wtedy wzywa się wszystkich Polaków do zwierania szyków obronnych i wspólnego ratowania dobrego imienia Ojczyzny. Z podszeptu Trojańskiego zapewne skorzystała była pani premier, wołając z ogniem w oczach: „Nieważne, czy jesteś z obozu rządzącego czy z opozycji, ważne, czy bronisz Polski!”. Fałsz dostrzeże tu nawet średnio zdolny gimnazjalista, tłumacząc sobie tę frazę: „Jeśli Polski trzeba bronić, to przed PiS…”, bo głosząc fałszywą konieczność jedności wobec bezprawia, wciąga Polaków w swoje ciemne sprawki, skłania nas do udziału w przestępczych działaniach, nawołuje do masowego akceptowania zła i wręcz do jego legalizacji.

Znaną metodą stosowaną przez rozmaitych inżynierów dusz jest odwracanie uwagi od sedna sprawy poprzez udekorowanie owego sedna kłamstwami i pomówieniami. Począwszy od oszukańczej kampanii wyborczej Kaczyński buduje swoje imperium na kłamstwie i opluskwianiu konkurentów. On i jego lokaje kłamią i będą kłamać. Wykorzystując tą oczywistość, mistrz Trojański nazwał matactwa i brednie PiS „polityką konieczną”, czyli walką o władzę i jej utrzymanie bez oglądania się na metody. Wkrótce polska polityka stała się takim bagnem, że krytyczną wobec PiS opinię wystarczyło nazwać „polityczną” , by unieważnić merytoryczną treść zarzutu. Równocześnie Trojańskiemu udało się wmówić swoim mocodawcom, że przymiotnik „polityczny”, dopisany do jakiegoś działania czy wypowiedzi, zwalnia od odpowiedzialności za złamanie prawa, za kłamstwo, niedotrzymanie zobowiązania czy oszustwo z chęci zysku. Tę argumentację zapewne jeszcze usłyszymy. Podczas nieuchronnych procesów kierownika szatni i jego załogi zapewne dowiemy się również, że polityka stała się dla nich czymś tak paskudnym, że w życiu by się za nią nie wzięli, gdyby znękana Ojczyzna nie była w trwożnej potrzebie.

Na razie polityka PiS jest jak koń: każdy widzi. Gdyby nie Trojański, to 80% ludzi uwierzyłoby, że wcale nie chcą zmian w sądownictwie polegających na przyspieszeniu procedury i uczciwym orzekaniu, tylko życzą sobie przekazania trzeciej władzy pod zarząd jednej partii oraz oddania sędziów pod nadzór ministra Ziobry. Również nasz człowiek podpowiedział rządzącym hasełko: „to nie my tolerowaliśmy faszystów, to Platforma” – i nieważne, kiedy ani jak – ważne, że poszło w lud, który (na razie) dowodów się nie domaga. W lud poszła także wiadomość, którą Trojański szepnął paru ludziom z okolic obozu rządzącego, że na teren obozu Auschwitz nie wolno wnosić polskiej flagi ani śpiewać tam polskiego hymnu i że z tamtejszych wystaw usunięto wszelkie ślady martyrologii Polaków – a wszystko po to, by skierować troskliwą pamięć świata wyłącznie na wiadomo kogo. Trzy kłamstwa, które miały przykryć kretyńską ustawę o IPN i przy okazji zwolnić dyrektorskie etaty w Muzeum dla swoich, w rzeczywistości obnażyły pełny bezmiar głupoty polskich władz umysłowych. Brawo Trojański!

Długa jest lista zasług naszego Wallenroda zamaskowanego w centrali PiS. To on wymyślił metodę kreowania rzeczywistości „na cebulkę”, czyli przykrywanie plam kolejnymi plamami. Lekceważenie opinii Unii, kpiny z jej przedstawicieli, potyczka z Izraelem, powarkiwania na sąsiadów, aborcja, reparacje wojenne, kapusie z PO, szmalcownicy – jeden chamski numer przysłaniany jest od razu przez nowe świństwo, które zaraz przykrywa kompromitacja, na którą nakładana jest durna decyzja – szybko i sprawnie, bez przestojów, rozmaite składniki nakładają się na siebie jak w fastfudzie, tworząc cham-burgery dla prostego ludu – produkty, których rzeczywistego składu nie da się ustalić, bo wszystkie sklejone są zawiesistym bogoojczyźnianym sosem.

Jedną z ostatnich zasług Trojańskiego jest upowszechnienie w PiS sztuki odwracania kota ogonem. Dany kot odwrócony ogonem jest, zdaniem manipulatorów, niewidoczny. W rzeczywistości jednak, rewers kota z uniesionym ogonem czuć na kilometr. W opinii ministra Błaszczaka np. nacjonalizm czy faszyzm w przyrodzie polskiej praktycznie nie występuje, choć pogrobowcy Hitlera zbierają się, urządzają festiwale, przechowują broń i hajlują nam wesoło z ekranów TV. Minister Brudziński dałby się pokroić, że antysemityzmu jest u nas ledwie tyle, co kot odwrócony ogonem napłakał, dając tym samym dowód, że nie korzysta z Internetu, nie chodzi na mecze, a i nie do każdego kościoła zagląda. Nowy szef MSZ Jacek Czaputowicz ogłasza, że światowe tsunami, wywołane nowelizacją ustawy o IPN, jest znaczącym sukcesem Polski, a wręcz „sprzyja umacnianiu Polski w świecie”. Premier Morawiecki natomiast, komentując zarzuty o horrendalnych premiach, które jego poprzedniczka (ktoś jeszcze pamięta, jak się nazywała?) przyznawała ministrom, również tym, których trzeba się było na gwałt pozbyć, oświadczył publicznie, że wszystko jest OK, bo przecież premie nie były tajne. Czyli gdy on sam rozda swoim ministrom kilka milionów, to też nie będzie miał sobie nic do zarzucenia, bo jego skok na kasę też będzie transparentny.

Czy to możliwe, żeby ci dostojnicy sami wymyślili wymienione głupstwa? Czy minister Ziobro osobiście wykombinował, żeby zwalnianie prezesów sądów uzasadniać ich marnymi wynikami w rankingu – nie zważając, że przy wymianie wszystkich prezesów któryś z nich musiał być pierwszy, drugi albo w czołówce rankingu (o którym wcześniej nikt nie słyszał)? Czy nowe kierownictwo ZUS, które odmówiło podwyżek marnie zarabiającym pracownikom, samo z siebie wpadło na pomysł, żeby zafundować załodze bogate ubiory: mężczyznom za 5 tys. zł, a kobietom tylko za 3,5 tys. (pewnie uznali, że w kusych strojach kobiety prezentują się atrakcyjniej)?

Wiele jest dowodów wskazujących, że Adam Bielan – ups! – przepraszam, że Trojański to nie prymitywny partacz, majsterklepka usuwający piąte klepki z umysłów, ale przeciwnie – geniusz, który dobrze wie, że to, co na krótką metę wprawia tłumy w euforię, w dłuższej perspektywie odstręcza na amen i do końca życia. Z pewnością jest to zdeklarowany wróg PiS, piąta kolumna, nasz człowiek, który ze wszystkich sił stara się, by w kolejnych wyborach zwyciężyła przyzwoitość i zdrowy rozsadek. Chyba, że się mylę.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Nasz człowiek zakonspirowany w mateczniku PiS"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jacek

jestem b.podobnego zdania jakie jest zawarte w Pańskim artykule-popieram.
proszę mi powiedzieć, bo sądzę,ze jesteście w W-wie, — kto to jest?kim są Ci ludzie, przecież to koszmar, jak można być takim człowiekiem czy takim bydlęciem?
opublikować zdjęcia, złapać i np. pod PKiN chłostać i olać przez np. 3 miesiace

Zgredzinka

No, przecież autor na końcu wskazuje …. Adam Bielan.

Robert

A co z wiarą ciemnego ludu w te brednie? 25% narodu wierzy w przekaz z PiS-uaru.

Maciek123454321
Fakt, albo w łonie PiS jest „wtyczka”, która podpowiada rządzącym kolejne kretynizmy, albo naprawdę w PiS siedzą SAMI KRETYNI. Upajając się słupkami sondażowymi nie dostrzegają, że antagonizując kolejne grupy zawodowe i społeczne podcinają gałąź, na której siedzą. Jeżeli tak wierzą w sondaże, to niech się lepiej przyjrzą OBIEKTYWNYM miernikom. Bo cóż może być bardziej obiektywnym miernikiem jak tzw. oglądalność TV? No bo skąd ludzie czerpią wiadomości, zwłaszcza w miejscach mocno odległych od centrów decyzyjnych? Ano właśnie. A wskaźniki oglądalności pokazują wyraźnie, że TVPiS utrzymuje tendencję spadkową, i to od dłuższego czasu. O TVTrwam i TVRepublice nie wspominam, bo to jednak… Czytaj więcej »
ziom

ja robię tak, że wszędzie w sondażach wskazuję na PiS, a jestem przeciw buhahaha nie mają haha

jkw

Pytanie jest jedno: na kogo zagłosować? Bo komuś trzeba zawierzyć, komuś to wszystko trzeba powierzyć… Komu? Zjednoczenie opozycji wydaje się mrzonką, niestety. Każdy chciałby z ‚nimi’ wygrać, ale SAM, a to jest niemożliwe. 🙁

Maciek123454321

Ja wiem o tym doskonale. Rada jest prosta – oddać głos na to ugrupowanie, które NA PEWNO przekracza 5% w sondażach. Nie musimy się identyfikować w 100% z tą partią. Niestety, rzeczywistość jest taka, że wciąż musimy wybierać „mniejsze zło”, ale WSZYSTKO, powtarzam, WSZYSTKO będzie lepsze od PiS-u. Tak uważam. Powiem więcej, głosowanie na PiS albo nie wzięcie udziału w wyborach będę uważał za ZDRADĘ NARODOWĄ.