Nasz prezes prezesem unii europejskiej?

Nasz prezes prezesem unii europejskiej?

Kiedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że kolejne nowelizacje ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa mogą naruszać prawo unijne, premier skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie „potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa TK co do wyższości Konstytucji RP nad prawem Unii Europejskiej„.

Do tej pory wątpliwości nie było, bo wyższość prawa unijnego nad krajowym to jedna z podstawowych reguł, którą zobowiązaliśmy się przestrzegać podpisując i ratyfikując traktat akcesyjny, zgodnie z wyrażoną w referendum wolą zdecydowanej większości Polaków. Składając w imieniu zdecydowanej mniejszości wniosek zmierzający do zaprzeczenia tej regule, Morawiecki zapowiedział więc po prostu wyjście z Unii. Nie zważając, że 89 proc. Polaków wyraża aprobatę dla obecności swojego kraju w UE, a przeciwko członkostwu w UE jest tylko 7 proc. badanych. Mimo to nie ma wątpliwości, jaki werdykt wyda kontrolowany przez prezesa i jego partię Trybunał Konstytucyjny. Sędzia TK Krystyna Pawłowicz już pospieszyła z deklaracją lojalności ogłaszając na Twitterze, że to „TSUE naruszył traktaty unijne„, a mgr Julia Przyłębska już osądziła, że „sugestie zawarte w wyroku TSUE stanowią oczywiste naruszenie ładu konstytucyjnego RP„.

TK jest oczywiście wydmuszką Trybunału Konstytucyjnego i jego werdykty, autorstwa nieuprawnionych i niespełniających warunków parasędziów, nie wywołują skutków prawnych. Ot, rządzący zmajstrowali sobie maszynkę do sankcjonowania bezprawia. Ewentualne rozstrzygnięcie tego tworu w sprawie wyższości prawa krajowego nad unijnym będzie miało takie samo znaczenie jak np. werdykt, że Konstytucja nie zabrania ustanowienia Kaczyńskiego dożywotnim Naczelnikiem Państwa z dyktatorskim prawem rządzenia dekretami.

I bez tej uchwały prezes osiągnął w Polsce niemal wszechwładzę. Do tej pory nie przeszkadzały mu nieśmiałe połajanki i utyskiwania unijnych władz, ani niemrawe działania europejskich instytucji. Dlaczego teraz postanowił pójść z Unią „na noże”? Czy naprawdę chce teraz wyprowadzić nas z UE, narazić siebie i swoją partię na dramatyczną konfrontację z niemal wszystkimi obywatelami i zrezygnować z miliardów, które mógłby przecież wykorzystać jako fundusz wyborczy PiS? Otóż nie sądzę, by Kaczyński chciał opuścić Unię. Przynajmniej nie teraz. Uważam, że obrany właśnie kurs na czołowe zderzenie z Unią to tylko akcja propagandowa przesłaniająca partactwo władzy w walce z pandemią i zwykła ściema, obliczona na mobilizację kruszącego się elektoratu. Ale nie tylko. Mam wrażenie, że może to być również przygrywka do projektu, który od lat chodzi Kaczyńskiemu po głowie.

Prezes nie raz dawał do zrozumienia, że Polska ma suwerenne prawo nie tylko do bezprawia we własnym kraju, ale także do demontażu demokracji w Europie. Już pięć lat temu ogłosił, że na jego polecenie „ważny polski prawnik przygotowuje projekt nowego traktatu europejskiego” (sprawa musi być niełatwa, bo „ważny prawnik” jeszcze nie skończył…). Niedługo potem Kaczyński ogłosił propozycję, by Unia stała się mocarstwem atomowym. Nie zyskał jednak uznania Europy i zniesmaczony oburzającym brakiem zainteresowania i korzystając z wszczętych wobec Polski nieśmiałych procedur, zarządził represje wobec władz unijnych, które obserwujemy do dzisiaj. A kiedy w końcu Bruksela się ocknęła i realnie zagroziła dotkliwymi represjami finansowymi, prezes ogłosił nabór sojuszników do wspólnej walki o prawo udziału w „porządkowaniu” Europy, uciśnionej przez lewaków zatruwających umysły ideologiami antynarodowymi, antydemokratycznymi i antykościelnymi.

To był powód, dla którego Kaczyński wysłał Morawieckiego do Budapesztu z zadaniem budowy w Parlamencie Europejskim „sojuszu sił nieliberalnych dla ochrony przed zagrożeniem gender”. Nie ma sensu pytać, jakim prawem premier polskiego rządu, reprezentujący cały kraj i cały naród, a nie jeden budynek na Nowogrodzkiej i jedno ugrupowanie, wziął udział w partyjnym spotkaniu szefów partii zainteresowanych formowaniem partyjnej opozycji w Brukseli. Może prezes poczuł się ojcem idei i przyszłym przywódcą Zjednoczonej Prawicy Europy, więc posłał kogo miał pod ręką, a sam postanowił na razie tylko inspirować, monitorować i korygować zabiegi wokół swojej idée fixe? A może tylko nie lubi latać samolotem i zabolało go kolano? Tak czy owak doniosłe zadanie uzyskania realnego wpływu na politykę europejską wzięli na swe mocarne barki trzej drugorzędni politycy prawego marginesu. W buńczucznych oświadczeniach nie kryli, że ostatecznym celem ich batalii jest uzyskanie większości w Parlamencie Europejskim, nie wykluczając potem przejęcia władzy w Unii. I to jest właśnie najskrytsze marzenie Jarosława Kaczyńskiego.

Wizja Prezesa UE, który w towarzystwie swoich Obajtków porządkuje Unię na obraz i podobieństwo państwa PiS, byłaby megaśmieszna, gdyby nie fakt, że w próbę realizacji tej odjechanej idei zaangażowane zostały resztki autorytetu Polski. W mediach posypały się komentarze i pytania. Czy Kaczyński nie wie, że Orban i Salvini realizują interesy Moskwy? Czy nikt mu nie powiedział, że jego nowy włoski przyjaciel publicznie optował za okupacją Krymu i obecnością wojsk rosyjskich w ukraińskim Donbasie? Czy nie słyszał Salviniego, gdy ten ogłosił, że ma wspólne cele z Putinem w Europie? A przecież i Orban stawał po stronie Rosji przeciw Ukrainie i również on nie kryje swojej przyjaźni z Putinem.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Oczywiście Kaczyński nie jest ani ślepy, ani głuchy. Z natury nadpodejrzliwy, wiele razy ostrzegał przed ekspansją Putina, którego marzeniem jest rekonstrukcja rosyjskiej strefy wpływów w Europie. Czemu więc kojarzy się z politykami otwarcie wspierającymi Kreml? Odpowiedzi szukać można w rejonach wypaczonej hierarchii wartości prezesa, który gotowy jest na niejedno dla realizacji swoich najważniejszych celów. Najważniejsze oczywiście jest dla prezesa utrzymanie i rozszerzenie swojej władzy. Ale nie tylko. Bo Kaczyńskiemu nie wystarcza sama władza. Potrzebny mu jest jeszcze posłuch, z którym ostatnio ma kłopoty nawet we własnych szeregach. Prezesowi nie chodzi tu o ślepą wiarę „ciemnego ludu”, tej części narodu, którą gardzi tak jak opozycją. Prezesowi zależy na akceptacji elit, na ich szacunku, albo choćby uwadze i zainteresowaniu jego postacią, jego dorobkiem i intelektualną spuścizną, którą planuje zostawić potomnym.

Na razie idee Kaczyńskiego znalazły posłuch oraz uznanie u Orbana i Salviniego – tym łatwiej, że są dokładnie zbieżne z ich poglądami, co podkreślali na wspólnej konferencji prasowej. Trzej fałszujący tenorzy powiedzieli tam to, co zwykle mówią dyktatorzy, że bronią demokracji, wolności, godności, prawa i tradycji – wszystkiego, co w rzeczywistości psują i niszczą. PiS, Liga Północna i Fidesz głoszą wartości, które uprzednio dokładnie wypatroszyli. Owszem, tradycja, ale bez tradycyjnej (nie tylko w Polsce) tolerancji i gościnności. Wolność – jak najbardziej, ale dla głoszenia dowolnych, ekstremalnych poglądów i niepoprawnych politycznie tez, a także wolność od zasad etycznych i cywilizowanych reguł postępowania. Praworządność oczywiście tak, jednak nie dla wszystkich kategorii obywateli, bo z wyłączeniem przeciwników politycznych i ludzi myślących samodzielnie. Wiara katolicka jak najbardziej, ale z pominięciem przykazań od szóstego do ósmego oraz po wykreśleniu ewangelicznej reguły miłości bliźniego. Demokracja – a jakże, wyjąwszy jednak nakaz liczenia się z opozycją i szanowania praw mniejszości.

W tym ostatnim kontekście zabawnie zabrzmiał protest wszystkich trzech polityków przeciwko autorytarnej Unii, która „stosuje dyktat większości nie uwzględniając praw mniejszości.” Podobnie, jak śmieszne są wezwania do obrony interesów rodziny, w wykonaniu rozwodników i sadystycznych macho terroryzujących swoich bliskich, których wielu znaleźć można w partiach narodowo-katolickiej prawicy. I równie zabawnie brzmi deklaracja ideowa triumwiratu polsko-węgiersko-włoskiego, który ogłosił krucjatę dokładnie o to, co ich ugrupowania odbierają lub zamierzają odbierać obywatelom własnych krajów. Niewielkie są szanse, by ta batalia porwała tłumy, uwiodła narody i zapewniła outsiderom znaczący udział w zarządzaniu Europą. Marzenia Jarosława Kaczyńskiego o fotelu przewodniczącego Rady lub Parlamentu Europejskiego raczej się nie spełnią. Nie tylko dlatego, że z obcych języków zna tylko rosyjski i z widocznym trudem porusza się wśród ludzi cywilizowanych.

Andrzej Karmiński

PS. Nie pamiętam, by kiedykolwiek rytualne i zdawkowe na ogół życzenia ZDROWIA, a także SZCZĘŚCIA brzmiały tak prawdziwie i szczerze jak dzisiaj. Życzę Wam jednego i drugiego z całego serca. I mimo wszystko – wesołych Świąt!

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
4 kwietnia 2021 21:13

Jesli ten miernota zyciowy kaczynski mysli, ze choc troche liczy sie na swiecie to sie grubo myli, bo takich karaluchow jak on to w Ue zgniataja na chodniku. Zeby juz wywinelo juz w kalendzarz to scierwo, bo zywie go tego osobnika szczery wstret.

Stanisław
Stanisław
6 kwietnia 2021 10:13
Reply to  Agnieszka

Postęp w pełnej krasie. Grunt to tolerancja i szacunek dla innych.

Aga
Aga
6 kwietnia 2021 15:52
Reply to  Agnieszka

A on jak sie wyraza o nas? Przypomniec Panu: „gorszy sort”, „chamska holota”, „mizerne pijaczyny”. Oto niektore epitety. Ja znienawidzilam tego osobnika jak nikogo na swiecie i zycze mu najgorzej, i wcale sie tego nie wstydze.

Inna
Inna
8 kwietnia 2021 06:33
Reply to  Aga

O tak, nie ma się czego wstydzić, bo
nienawiść wynika z mądrości, prawda?
pan Kaczyński też nie uskarża się z tego powodu na złe samopoczucie więc należy z niego brać przykład i cieszyć się z tych wspólnych dla was obojga doznań.Miłego nienawidzenia wam życzę.

Agnieszka
Agnieszka
8 kwietnia 2021 19:19
Reply to  Inna

Kaczynski to nie pan, przede wszystkim, to miernota zyciowa, ktora nic nie osiagnela. A uzurpuje prawo do bycia kims.

Inna
Inna
10 kwietnia 2021 13:32
Reply to  Agnieszka

W Polsce jest używana forma „pan” lub „pani” w stosunku do obcych osób, więc
ją stosuję. Czasami pisząc o kimś pomijam ten dodatek, ostro krytykuję, ale staram się nie obrażać a bardziej wytykać wady lub zachowanie w danej sytuacji.
Trzymanie się pewnej grzeczności w wypowiedzi jest nie tylko wyrazem szacunku
dla drugiego człowieka. Jest to też pewna dobra forma ochrony przed poddaniem się negatywnym uczuciom., czyli jest to korzystne
dla nas samych, bo przecież wiadomo, że złe emocje mogą doprowadzić nawet
do ciężkiej choroby. Poza tym, gdy mam przed sobą przypadek jakiegoś
człowieka np. J..Kaczyńskiego , to staram się nie zapominać o pewnej prawdzie,
która mówi o tym, że nie ma skutków bez przyczyny.. Nieraz zdarza mi się czytać w czyichś postach opinie nawiązujące do jego wzrostu, np. „kurdupel”,
Pewnie w swoim życiu, wiele razy to słyszał i może właśnie stąd wzięła się u niego ta nienawiść? Sama miałam do czynienia z różnymi przykrymi ocenami..
Odstawałam często towarzystwa moimi poglądami lub zachowaniem.
Spróbowałam to przekuć w coś pozytywnego. Nie chciałam być taka, jak ci, którzy mnie wykluczali: pretensjonalna i małostkowa, Nie życzyłam też sobie być
wredna i mściwa..
Nie do końca mi się to udało. Zdarza się, że diabli mnie biorą na to i owo
i muszę sobie ulżyć jakimś przekleństwem albo niesympatycznym epitetem.
rzuconymi raczej pod nosem, w bliskim gronie.

Waldemar
Waldemar
4 kwietnia 2021 21:21

Na tym putinowskim włosko-węgierskim koniu – o nie, raczej ośle trojańskim prezes daleko nie zajedzie. Tak jak wcześniej na kolejnych mirażach polityki zagranicznej PiS: myslę tu o Wielkiej Brytanii – sojuszniku strategicznym w czasach Waszczykowskiego oraz oczywiście Trumpie, nieodżałowanym wrogu Unii. Polityka PiS przypomina mi od lat pijanego chłopa, który wracając z GSu zatacza sie od płotu do płotu. Gdzie wyląduje, odpowiedź prosta.

Stanisław
Stanisław
6 kwietnia 2021 10:16
Reply to  Waldemar

„Na tym putinowskim włosko-węgierskim koniu – o nie, raczej ośle trojańskim prezes daleko nie zajedzie”- pażywiom, uwidim (nie chce mi się pisać cyrylicą, choć trochę pamiętam)- jak mawiają bracia znad Moskwy i Newy.

smętek
smętek
6 kwietnia 2021 21:28
Reply to  Stanisław

Mam głębokie przeświadczenie, że tercet egzotyczny dozna wreszcie należnego potraktowania i ich spiski skończą się blamażem.

Stanisław
Stanisław
4 kwietnia 2021 21:29

„Marzenia Jarosława Kaczyńskiego o fotelu przewodniczącego Rady lub Parlamentu Europejskiego raczej się nie spełnią”.
To dyktator naszej galaktyki (i Polski na dokładkę) miałby marzyć o tak nędznym stołku?

Jacek Doliński
Jacek Doliński
4 kwietnia 2021 21:36

Na drugi dzień po wypierpolu Kaczyński dostaje niespodziewany telefon z gratulacjami od Putina:
– Jarek? Zdrastwuj, zdies’ priezidient Putin. Maładiec, Jarek, wreszcie odzyskaliście niezależność od Ewropskiego Sojuza. Gratuluję!
– No dziękuję wam bardzo, Władimir Władimirowicz – odpowiada nieco speszony Kaczyński i zastanawia się, czemu Putin nagle zrobił się taki miły.
– A przy okazji – mówi dalej Putin – mam dla ciebie przyjacielską radę: sprzedaj ty swój dom na Żoliborzu i kup sobie nowy gdzieś bliżej ambasady rosyjskiej, może też przenieś siedzibę PiS-u z Nowogrodzkiej w tamte rejony.
– Władimir Władimirowicz, ale dlaczego?
– Nu kak, dlaczego? Bo od jutra będziesz musiał stawiać się na odprawę u mojego ambasadora codziennie o ósmej rano, a z tego twojego Żoliborza to w rannym szczycie ponad godzina jazdy. A na sygnale nie będziesz mógł jechać, bo takie codzienne jazdy do rosyjskiej ambasady od razu rzucą się ludziom w oczy.

Stanisław
Stanisław
6 kwietnia 2021 10:11

Będą dalsze odcinki?

Stary Wuj
Stary Wuj
6 kwietnia 2021 22:25

Troszk smieszno, troszk straszno…

Last edited 6 dni temu by Stary Wuj
Maciek123454321
Maciek123454321
4 kwietnia 2021 23:39

Ciekawe, że żaden z pisiorów nie wpadł dotąd na pomysł, aby złożyć do trybunału julci przyłębskiej wniosek o zbadanie zgodności konstytucji z konstytucją.

smętek
smętek
6 kwietnia 2021 21:31

To jeszcze przed nami. Kucharka wyda wyrok o naruszeniu woli suwerena przy przyjmowaniu Konstytucji.

Marek
Marek
5 kwietnia 2021 07:06

Smiech na sali ! Przecież Kaczynski, za granica, niemoglby ust otworzyć bo by go wyśmiali !

jurek
jurek
5 kwietnia 2021 08:32

Nacjonaliści wszystkich krajów łączcie się!

Spokojna głowa, to tylko zagrywka dla odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów, których nigdy rozwiazywać na dłuższą metę nie umieli i tej umiejętności nie opanują.
Szkoda czasu na zbyt głębokie analizy.

Nadęte ego musi klapnąć. Świat dąży do równowagi. Śmieszni są ci, którzy tego nie wiedzą. Nadęci, a niby mają fakultety.

Predator
Predator
5 kwietnia 2021 09:39

To ja Wodz EU
Witali, wołali, wołali, witali
Kwiaty, krawaty, pompa i puc.
Lakierki, szpalerki, miliony ton stali,
Wrzaski, oklaski, Pan Prezes Pan Wódz.
Tu telewizja a tam radary!
Mieszkanie, ubranie, technika i cud,
Bankiety, zalety, brygady, sztandary,
Wrzaski, oklaski, Pan Prezes Pan Wódz.
Kwiaty dla niego, przemowy dla czerni,
Wódz a za Wodzem wierni.
Radio, on wielki przemysł i socha,
Socha w muzeum, on i dzieci,
Wiadomo, on tę dzieciarnię tak kocha,
On pośród chłopów w codziennej gazecie.
On, między swymi w górniczej siermiędze,
Oni – w strumieniu lejącej się łaski.
Sny o potędze, sny o potędze,
Kamera, oklaski, oklaski, oklaski.
Oklaski dla niego, uśmiechy dla czerni
Wódz a za wodzem wierni.
On – właśnie on, wyśpiewane z pietyzmem,
On – druga Unia i polska sprawa.
On – znaczy naród, jego – ojczyznę,
On – to Bruksela, Łańsk i Warszawa.
Ojczyzna, ojczyźnie, ojczyzną, ojczyznę,
Reklama i patos, patriotyzm i biznes.
Krawaty i kwiaty, niech nastrój nie pryska.
Chleba i igrzysk! Igrzyska, igrzyska.
Cleba dla niego, igrzyska dla czerni,
Wódz a za Wodzem wierni.
Co jeszcze, co jeszcze, co jeszcze? Zza węgła
Śmierdząca kaszanka nie jego dosięgła,
Podchody i kłótnie, i broń bratobójcza,
Prezencik od Wodza, od Wujcia, od Wujcia!
Kto winien? On milczy. Kto winien? Nie on!
On wzrusza sie nagle w tym ciepłym lokalu!
On biedny, on chory, on biedny, on chory,
On biedny, on chory, on leży w szpitalu.
On wzrusza ramieniem, jak gdyby nic,
Wódz a za Wodzem pic!
On wzrusza ramieniem jak gdyby nic,
Wódz a za Wodzem – nic!

Trzeci oddech kaczuchy- z dwoma nowymi słowami.

Włodzimierz
Włodzimierz
6 kwietnia 2021 11:02
Reply to  Predator

Prorocze słowa. Tak jak w piosence „Nie mówię kto” Piotra Bukartyka

Celia
Celia
5 kwietnia 2021 10:57

Wydaje mi się, że strategia kaczyńskiego jest efektem jakiegoś zaburzenia psychiatrycznego, nie należy się w niej doszukiwać za wiele logiki. Że ruskich można jedocześnie podziwiać i nienawidzić? Dla gnoma to żadej problem.
Co do obecności w UE to proszę spojrzeć na Węgry, od lat złodzieje z władzy kradną unijne pieniądze, Nie wiem, o co chodzi kaczyńskiemu, ale jego kumple – te wszystkie obajtki, morawieckie, szumowskie etc – marzą o dokładnie takim samym modelu. W UE będziemy tak dług, jak długo będzie płynąć kasa.

Opozycja absolutnie nie może bezwarunkowo poprzeć ratyfikacji funduszu odbudowy, bo pis go zwyczajnie rozkradnie, a ludzie nic z tego nie będą mieli.

Stanisław
Stanisław
6 kwietnia 2021 12:31
Reply to  Celia

cyt.”W UE będziemy tak dług, jak długo będzie płynąć kasa”- i bardzo słusznie; po co tam siedzieć choćby dzień dłużej? Inną sprawą jest uczciwe wyjaśnienie: w którą stronę i w jakiej ilości ta kasa płynie.

Agnieszka
Agnieszka
7 kwietnia 2021 19:32
Reply to  Stanisław

Stanislaw, jednak jestes kretynem…

Stanisław
Stanisław
7 kwietnia 2021 21:15
Reply to  Agnieszka

„Daremne żale, próżny trud,
Bezsilne złorzeczenia!”
A.Asnyk
A epitety przyjmuję z pokorą.

Ryszard
Ryszard
5 kwietnia 2021 12:45

Kaczorowi powodzenia! Tylko jak zmusi tych eurokratów do nauki polszczyzny?

Włodzimierz
Włodzimierz
6 kwietnia 2021 10:54

Ciekawe czy Kaczyński pisze już swoją wersję „Mein Kampf”
Dla kolegi pytam…

Stanisław
Stanisław
6 kwietnia 2021 12:21
Reply to  Włodzimierz

Już napisał, tylko jest rozprowadzane tylko wśród osób zaufanych.

smętek
smętek
6 kwietnia 2021 21:38
Reply to  Stanisław

Szanowny przecenia możliwości intelektualne kaczafiego. Zafiksował się na dyktaturze komunistycznej i nie przyjmuje do wiadomości, że żyje AS 2021.