Nasza wieża Babel

Nasza wieża Babel

Jarosław Kaczyński osobiście odkręcił zawór szambiarki, z której chlusnęły wstydliwie dotąd skrywane złe słowa, przekleństwa i obelgi

Biblijną wieżę, zwaną w języku hebrajskim מִגְדָּל בָּבֶל, budowały narody w krainie Szinear po to, by ludzkość nie rozproszyła się w świecie. Bóg Jahwe, przeciwny idei zjednoczenia, pomieszał budowniczym języki i inwestycji nie udało się dokończyć, bo społeczności się rozpierzchły. Zdaniem wybitnego biblisty R.N. Whybraya opowieść ta przestrzega przed wybujałymi ambicjami, które zagrażając bożej supremacji, potrafią udaremnić ludzkie plany.

Jarosław Kaczyński, samozwańczy delegat Pana Boga na Polskę, który od dwóch lat pisze polską wersję Księgi Rodzaju, przerabia też przypowieść o wieży Babel. Jego wybujała ambicja traktuje inne poglądy jak zagrożenie dla własnej supremacji, a umiejętność majstrowania w ludzkich umysłach pozwala mu niweczyć polskie plany. Zatrzymał już naszą pogoń za rozwiniętymi krajami Europy. Zahamował proces integracji z cywilizowanymi narodami. Zanegował wspólnotę celów, a obiecujące projekty zastąpił mrocznymi wizjami z lat zniewolenia. Skłócił narody i społeczności, obudził strachy, wypuścił demony agresji, nienawiści i antagonizmów. I wciąż podkopuje fundamenty współczesnej unijnej wersji wieży, pracowicie wznoszonej przez narody jednoczące się wokół wspólnego celu – bezpiecznego, dostatniego i przyjaznego współistnienia.

Kaczyński nie jest ani mężem stanu, ani wybitnym myślicielem. Przeciwnie, wiele faktów dowodzi jego bezmyślności w konstruowaniu chorych idei oraz partactwa w ich realizacji. Jak więc udało mu się w ciągu dwóch lat rozwalić dorobek dwudziestu pięciu poprzednich? Myślę, że zdarzyło mu się przeczytać Księgę Rodzaju i wzorem Jahwe pomieszał Polakom języki. Przestaliśmy się rozumieć i żmudnie budowana konstrukcja nowoczesnego państwa zaczęła się sypać.

Proces wielkiej modyfikacji polskiego języka rozpoczął się chyba wraz z ogłoszeniem kresu „polityki wstydu”. Jarosław Kaczyński osobiście odkręcił zawór szambiarki, z której chlusnęły wstydliwie dotąd skrywane złe słowa, przekleństwa i obelgi. PiS zainaugurowało swoją politykę bezwstydu poczynając od przeróbki prawa.  Ustawy, przepychane w pośpiechu i podpisywane nocą przez zaspanego prezydenta w piżamie, zawierały treści niezrozumiałe nawet dla najwybitniejszych znawców języka prawa. Równocześnie rozmaite parafrazy języka urzędowego uniemożliwiły Polakom zrozumienie, dlaczego niszczenie państwa prawa nazywane jest przywracaniem reguł demokracji, a zawłaszczanie instytucji demokratycznych przez jedną partię to umacnianie praworządności.

Ale prawdziwe kłopoty rozpoczęły się dopiero, gdy kaczyńska rewolucja rozpełzła się poza nasze granice.  Świat nie pojął ani słowa z rzewnych opowieści o dobrej zmianie. Argumentów PiS nie udało się przełożyć na żaden spośród licznych języków Unii.  Mimo wymiany ministra spraw zagranicznych nadal jedynymi krajami Europy, gdzie jeszcze udają, że rozumieją Polskę, pozostają Węgry i Białoruś. Nic nie dały wysiłki ambasadorów, tyrady europosłów PiS i gromkie oświadczenia tych funkcjonariuszy Kaczyńskiego, którzy dzielą się premiami na najwyższych stanowiskach państwowych. Nie pomogła nawet wymiana premiera na takiego, który w Brukseli potrafi samodzielnie przywitać się, zamówić golonkę i trafić do właściwej toalety.  Ta roszada nie tylko nam nie pomogła, a wręcz zaszkodziła, bo koncepcje polskiego rządu wyrażane w lokalnej nowomowie można jeszcze zakwalifikować do kategorii dziwacznych obyczajów prowincjonalnych ludów, natomiast opisane językiem cywilizowanym porażają bezmyślnym, brutalnym cynizmem.  Obawiam się, że również przygotowywana w pośpiechu „biała księga” polskich przemian będzie dla naszych byłych europejskich przyjaciół jedynie katalogiem frazesów, albo wręcz zbiorem pustych kartek.

W schyłkowym Peerelu krążyły w narodzie kasety magnetofonowe z komentarzami Jacka Fedorowicza, który m.in. radził Polakom: – Jeśli w jakiejś sytuacji nie wiesz, co zrobić i jak postąpić – włącz dziennik TV i zachowaj się dokładnie odwrotnie, niż tam cię namawiają. Może faktycznie udałoby się coś zrozumieć z pisowskiej koncepcji sprawowania władzy, przestawiając znaczenia słów i całych zdań? Patriota = narodowiec i katolicki fundamentalista. Demokracja = dyktatura części narodu realizującej program partii władzy.  Odzyskiwanie godności = utrata autorytetu i przyjaciół. Niespotykane przyspieszenie polskiej gospodarki = czas pakować walizki.

Co dalej? Myślącym Polakom nie pozostaje nic innego, jak w oczekiwaniu na wybory zredagować sobie słownik wyrazów obcych, mylących i nierzadko paskudnych. A totalnej władzy nie pozostaje nic innego jak tylko powołać kolejny patriotyczny komitet – jakiś Narodowy Instytut Nazywania Rzeczy po Imieniu i uchwalić ustawę „O odnowionym języku dobrej zmiany”.  Odtąd każde słowo będzie musiało oznaczać dokładnie to, co zdefiniował nowo powołany Instytut, a używanie tego słowa w innym znaczeniu zagrożone będzie karą do 3 lat więzienia i ścigane na całym świecie.

Andrzej Karmiński

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

17
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
12 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
מְנֵאmirkaJankakoty piją mlekosmętek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Cały czas opór jest zbyt mały a poparcie za duże. Rozum nas opuścił.

Maciek123454321
Maciek123454321

Proponuję napisać słownik pisowsko-polski. To będzie sporych już rozmiarów broszurka, a co dzień dochodzą nowe słówka.

Marcin
Marcin

Niemal każdy twój wpis jest jak szambo albo, w najlepszym wypadku, wiadro pomyj.

smętek
smętek

A ty skąd tutaj i do kogo to piszesz,a?

smętek
smętek

Pana wpisy są trafne i trolle rzuciły się żeby to zniszczyć. Pozdrawiam.

Maciek123454321
Maciek123454321

Dziękuję za wsparcie. 🙂 Wzajemnie pozdrawiam.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ponieważ WSZYSTKO, co mówią i piszą PISuary (do których się – przynajmniej mentalnie – zaliczasz), należy odczytywać na opak, dziękuję za komplementy. Cieszę się, że ci zalazłem za skórę.

Marcin
Marcin

Nie dodawaj sobie. Bawi mnie twój prymitywny język i obrażanie innych, czasem zahaczające o łamanie prawa. Mam gdzieś opinie niedojrzaĺych hejterów. Produkuj się dalej.

Janka
Janka

Proponuję zmienić portal i tam uczyć dyskutantów rozumu!!!

Maciek123454321
Maciek123454321

Proponuję spotkanie w oczy i rozmowę na rzeczowe argumenty. Mieszkam w Warszawie, możemy się umówić gdzieś na mieście. Co ty na to, drogi Marcinie? Jesteś taki bohater?

koty piją mleko
koty piją mleko

Trzeba działać, Mateusz Kijowski właśnie mocno wystartował z WRD – Wolność Równość Demokracja – jest nadzieja !

Marcin
Marcin

A kasę ma? Bo ze świąt to chyba już przepił.

Maciek123454321
Maciek123454321

Coś taki troskliwy, trollu?

Janka
Janka

Przestałam komentować na Koduj24, bo portal ten obsiadły trolle i psują wszelką dyskusję, jak ta do powyższego artykułu Pana Kamińskiego. Przykro, że admin nie podejmuje żadnych działań oczyszczających z trolli. Pozdrawiam Pana Maćka.

mirka
mirka

Ma Pani rację z tym adminem.
Ale mnie nie jest przykro, ja jestem tym oburzona!

mirka
mirka

Pisze Pan, że Jarosław Kaczyński osobiście odkręcił zawór szambiarki.
Wilhelm Sasnal z kolei mówi, że tu zawsze było szambo, teraz po prostu wybiło.
W tej perspektywie manipulant Kaczyński trafił na podatny grunt, on nie pomieszał nam języków, bo my od dawna mówimy różnymi językami.
Może cudowny rok 1989 na chwilę zdezorientował „prawdziwych Polaków”?
Wreszcie jednak zaczęli wstawać z kolan i teraz musimy się przed nimi bronić.
Polskie piekło wciąż trwa.

מְנֵא
מְנֵא

„Biblijną wieżę, zwaną w języku hebrajskim מִגְדָּל בָּבֶל, budowały narody w krainie Szinear po to, by ludzkość nie rozproszyła się w świecie. Bóg Jahwe, przeciwny idei zjednoczenia, pomieszał budowniczym języki i inwestycji nie udało się dokończyć, bo społeczności się rozpierzchły.” Autorze kochany, przed powołaniem się na święty tekst warto jednak wcześniej zapoznać się oryginałem i nie naciągać jego słów do swoich, politycznych tez. Przypomnę więc tekst źródłowy (tłumaczenie ks. Wujka): „A ziemia była jednego języka i téjże mowy. I gdy szli od wschodu słońca, naleźli pole na ziemi Sennaar, i mieszkali na niem. I rzekli, jeden do bliskiego swego: Pójdźcie,… Czytaj więcej »