Nauczyciele masowo odchodzą ze szkół. Wolą iść do pracy w firmach niż uczyć w szkołach

Powrót do szkoły! Min. Piontkowski o przeciwnikach politycznych: "(..)życzy się źle obecnemu rządowi, całemu społeczeństwu i wszystkim Polakom"

Problem dotyczy wszystkich rodzajów placówek: podstawówek, liceów, szkół branżowych i techników. Nauczycieli brakuje właściwie wszędzie. Najwięcej na Mazowszu: niemal 3 tys. pedagogów, z czego 1,3 tys. w samej stolicy. Braki kadrowe były już w zeszłym roku szkolnym. Ale w obecnym to już katastrofa.

 

Powody tego stanu rzeczy są różne. Przede wszystkim podwójny rocznik, ale nie tylko. Również zmiana podstawy programowej spowodowała, że szkoły potrzebują nowych nauczycieli, którzy do tej pory nie byli potrzebni.

Głównie brakuje specjalistów od języków. Angliści niemal w każdym województwie są w pierwszej trójce najczęściej poszukiwanych nauczycieli. Na Mazowszu brakuje ich 200 z 2,7 tys. brakujących pedagogów, w Lubelskiem 47 z 424, a w Opolskiem 39 z 391. Chętnych nie ma, bo znajdują lepiej płatne oferty pracy, choćby w szkołach językowych.

Taka sama sytuacja jest z nauczycielami uczącymi zawodów – wolą iść do pracy w firmach niż uczyć w szkołach. Pensja w szkole na poziomie około 2 tys. zł na rękę nie zachęca specjalistów do podjęcia pracy.

 

Brakuje również nauczycieli przedmiotów ścisłych. Niestety nie ma czym zachęcić potencjalnych nauczycieli. Te niewielkie podwyżki nie złagodziły skali problemu.

W poszukiwaniach nauczycieli pomagają wszyscy. Kuratoria oświaty na swoich stronach internetowych organizują giełdy pracy. Samorządowcy negocjują z przedsiębiorstwami, żeby kierowali do pracy w szkołach specjalistów mogących uczyć przedmiotów zawodowych. Władze stolicy dogadują się z Uniwersytetem Warszawskim. – „Poza wywieszaniem na uczelni ogłoszeń o pracy są prowadzone rozmowy z rektorami, żeby pracownicy naukowi mogli część pensum realizować w szkołach” – mówi Dorota Łoboda przewodnicząca stołecznej Komisji Edukacji.

Jeden z urzędników kuratorium, uważa, że „przyczyna problemów tkwi w źle prowadzonej polityce oświatowej. Brak stabilizacji pracy pedagogów w związku z częstymi zmianami przepisów prawa oświatowego, wydłużenie do 16 lat ścieżki awansu zawodowego, niskie zarobki nauczycieli, zwłaszcza tych rozpoczynających pracę, skutkuje deficytem kadry pedagogicznej”.

Jest jeszcze jeden powód, o którym mówi Wiesław Włodarski matematyk, były dyrektor Liceum im. Ruy-Barbosy w Warszawie, Nauczyciel Roku 2007: „Niewątpliwie wszystko zaczęło się od reformy. (…) a po tym ostatnim strajku bardzo siadły nastroje. Poczuliśmy się zniechęceni do pracy. Wielu nauczycieli wkłada dużo serca i energii poza tym, co jest obowiązkowe. Ale usłyszeliśmy wiele niemiłych rzeczy na swój temat. Przy niewielkich pieniądzach liczy się motywacja, a tę łatwo zabić. Przy strajku wszyscy wyłożyli karty na stół i to, co usłyszeliśmy od niektórych polityków odpowiedzialnych za to, jak ma wyglądać edukacja, pokazało, że nikomu z rządzących nie zależy na nauczycielach”.

/md/

Źródło: dziennik.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
GrzegorzMagdaAgnieszkaBolekBart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PiJar
PiJar

Rządowi pozostanie jedynie wprowadzenie nakazu pracy – jak za Bieruta. Będzie to logicznym dopełnieniem zmian dokonywanych w Polsce przez PiS, który jest taka samą zbieraniną idiotów jaką była ówczesna PPR i potem PZPR. Współczesna banda tępaków i ignorantów usiłuje odtworzyć układ władzy sprzed 70 lat, tyle że historia wraca zawsze w postaci farsy, więc widowisko może i będzie śmieszne, ale bilety drogie jak na galę w operze. I co najgorsze – nie wiadomo czy budynek teatru wytrzyma eksperyment i nie zwali się nam wszystkim na głowy.

smętek
smętek

Nakazy pracy w latach 70. XX wieku nazywano planowym zatrudnieniem absolwentów i dotykała ta praktyka absolwentów licznych wydziałów. Wiem to od moich Rodziców warszawiaków, z których jedno wysłano do Ełku a drugie do Bielska Podlaskiego. Członkowie SZMP nie podlegali temu planowaniu.

Marek
Marek

A „podobno” przeciętna płaca nauczyciela to miało być coś ponad …..6000 zł.? Hmmm Miało być tak dobrze takie to miały być kokosy, dla nauczycieli, tak się wodę z mózgów robiło elektoratowi o pazernych nauczycielach…. Zalewską suweren w nagrodę wysłał do Brukseli, pozbywając się takiego specjalisty. I okazało, się jak zwykle że to nauczyciele potrafią liczyć a nie MEN, I warto zadać pytanie czemu jest tak źle jeżeli jest tak dobrze? Ale cóż ten problem PiS rozwiąże tak jak problem z obsadą komisji egzaminacyjnych , skieruje do szkół policjantów, strażaków …..księży, zakonników i zakonnice! a swoja droga po cholerę jest w… Czytaj więcej »

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

To jest hitlerowskie podejście; wystarczy, żeby czytać, pisać i rachować umieli. Za to katechetów na pewno nie zabraknie. Najwyższy czas zacząć organizować tajne komplety, jak za okupacji. W sumie to, co teraz mamy, coraz bardziej przypomina tamte czasy. Kolejny etap to łapanki i obozy. Chciałabym, żeby to było wyłącznie czarnowidztwo, ale to, co się tu wyrabia, naprawdę nie napawa optymizmem.

Marek
Marek

Jakie czytać, pisać i rachować? Po co? i nie hitlerowskie tylko jeszcze wcześniejsze, kościelne ze średniowiecza. Mają tylko słuchać umieć, rolę uprawiać i u rzemieślnika pracować. Nic więcej nie potrzeba, a najmniej czytać, pisać i rachować. Internet się zrobi w 100% obrazkowy i wystarczy na początek, zanim umocnią się jeszcze bardziej i internet też ogłoszą dziełem szatana i zakażą.

Rafał P
Rafał P

„Rząd sam się wyżywi”. To już było. Teraz będzie, że „rząd sam wykształci swoje dzieci”. Pewnie tak, bo z tych swoich pensji, premii i nagród, które sobie sami przyznają, będą mogli posyłać swoje bachory do prywatnych, ekskluzywnych szkół. A dzieciom plebsu pozostanie tylko nauka religii.

smętek
smętek

Nie poddawajmy się. Trzeba zacząć organizować prywatne komplety do nauczania naszych pociech.

HerodAntypis
HerodAntypis

Bardzo mi się taka sytuacja podoba. Nauczyciele wybrali najlepszą formę strajku. Po prostu porzucają trefną pracę. Już nie trzeba wysuwać postulatów, teraz to rząd musi składać propozycje i tłumaczyć się z kwasu. Ci z nauczycieli, którzy chcieli lub musieli zostać w zawodzie mogą pracować tylko 18 godzin bo przecież PiS przekonał pół Polski, że nauczyciele to pazerne lenie i tylko tyle godzin tygodniowo pracują w szkole. Wygospodarowany czas można wykorzystać na nadgodziny, korepetycje lub etat w innej szkole. Nauczyciele mogą śmiało stawiać warunki- katecheci, zakonnice czy strażacy mogą przez kilka dni popilnowac uczniów na egzaminach ale pełnowymiarowych nauczycieli to się… Czytaj więcej »

Bart
Bart

Niestety, rozumiem nauczycieli. A tak się składa, że mam trochę znajomych pracujących w szkołach. I wszyscy powtarzają mniej więcej to samo. Pensja nauczyciela z dużym stażem nie jest wysoka, ale nie jest też upokarzająca. Natomiast pensja młodego nauczyciela to jałmużna. W szkołach od lat nie pojawia się młoda kadra, obecni nauczyciele nie stają się młodsi, co roku część kadry przechodzi na emeryturę, a reforma Zalewskiej i prowokacje rządowe spowodowały rzeczywiście, że część dała sobie spokój i wręczyła wypowiedzenia. Prawdziwa zapaść dopiero nadejdzie, gdy braki kadrowe przekroczą 10-20% stanu – a to już niedługo. Sytuacja, w której nie będzie komu uczyć… Czytaj więcej »

Bolek
Bolek

Cel osiągnięty. Mogą sobie dopisać kolejny wielki plus. A ciemny lud bo ciemny faktycznie tradycyjnie płynął propagandę o wichrzycielach, o nierobach, mieli myśleć o ich pociechami. No to jak powiedział jeden kretyn. Uczyć można się w domu. A więc ciemny ludzie, już pomyśl nad programem nauczania jaki przyjmujesz. Wystarczy tabliczka mnożenia do 100, i aby potrafił czytać niekoniecznie ze zrozumieniem. No i podpisać się, żeby potem nie tłumaczył, że czegoś nie wiedział.

Agnieszka
Agnieszka

A mnie najbardziej drażnią te pomyje wylewane bezkarnie na nas w internecie. Pracuję 16 lat, nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką nienawiścią że strony społeczeństwa

Magda
Magda

Mam dokładnie tak samo. Czuję się opluta i nie mam ochoty wycierać śliny z twarzy i udawać, że nic się nie stało. Ten rok jeszcze w szkole, żeby dać sobie czas na opracowanie planu B i od przyszłego września nie dam już sobą pomiatać, bo zmiatam do innego zawodu, z pocałowaniem w rękę a nie z gnojówką na plecach, którą na nas bezkarnie i bezpodstawnie wysłano.

Grzegorz
Grzegorz

To trochę dziwne, co piszecie, ponieważ próbowałem dostać pracę w szkole (j. niemiecki), odpowiedziałem na kilkanaście ofert szkół i nawet nie zareagowali, więc albo to lipne oferty, czyli jest już pracownik na stanowisko, ale pro forma muszą dać ogłoszenie, albo sprawdzają poprawność polityczną i nie zatrudniają tych nie po linii.