Nauczyciele zaskoczeni decyzją w sprawie szczepień. Jeszcze w piątek obowiązywały inne ustalenia

Broniarz nie wierzy w skuteczność szczepionek dla nauczycieli. „Eksperymentowanie…”

Teoretycznie do stylu rządzenia obecnej władzy mogliśmy się już przyzwyczaić. Niczego realnie nie konsultować, nikomu z niczego się nie tłumaczyć. I ogłaszać decyzje na ostatnią chwilę. Teraz nauczyciele, po raz kolejny, właśnie mogli odczuć efekty tej postawy – tym razem w kluczowej sprawie szczepień. Otóż w środę minister Michał Dworczyk poinformował, że nauczyciele będą szczepieni nie tylko po seniorach, ale również osobach chorych przewlekle. – Nie rozumiemy tej decyzji, jeszcze w piątek minister z nami rozmawiał i nawet się na ten temat nie zająknął, a przecież takich decyzji się chyba nie podejmuje z dnia na dzień – komentuje Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

Uczestnicy konferencji prasowej, Michał Dworczyk oraz profesor Andrzej Horban i minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przesunięcie nauczycieli określili mianem „korekty błędu na etapie pierwszego programu szczepień”. – Dzisiaj korygujemy ten nasz błąd i przedstawiamy zweryfikowany i skorygowany etap pierwszy szczepień przeciw COVID-19 – powiedział, podkreślając, ze błędy się zdarzają.

Na czym polega korekta? Osoby z chorobami przewlekłymi – m.in. osoby po przeszczepach i dializowane, wentylowane mechanicznie, z chorobami nowotworowymi, umieszczono w kolejce do szczepień tuż po pierwszej grupie (seniorzy 60+, rejestracja pacjentów powyżej 70. roku życia), a przed wspomnianymi nauczycielami i służbami mundurowymi. Ta kolejność szczepień, zaprezentowana po raz pierwszy w środę 20 stycznia, zaskoczyła nauczycieli.

 

– Stanowisko rządu jest niepoważne i mamy wątpliwości co do tego, czym jest podyktowane – komentuje w rozmowie z tvn24.pl Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – To przesunięcie jest dla nas niezrozumiałe, bo minister Dworczyk cały czas powtarza, jak istotna jest nasza grupa – dodaje. Podkreśla: Dziś na zdrowiu 600 tysięcy nauczycieli wisi los paru milionów osób i praca kolejnych milionów, które są rodzicami. Tymczasem – w oficjalnym stanowisku przypominają związkowcy – te zmiany w harmonogramie szczepień zachodzą w sytuacji, gdy „od maja 2020 roku stacjonarnie pracują nauczyciele wychowania przedszkolnego (i pracownicy innych placówek), kilka dni temu wrócili do szkół nauczyciele klas 1-3,  zapowiadany jest powrót do szkół kolejnych starszych klas”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

ZNP domaga się w związku z tym „uruchomienia dobrowolnych szczepień nauczycieli i pracowników oświaty przed powrotem do szkół oraz tych, którzy cały czas pracują stacjonarnie”. Odpowiedź ministra Dworczyka wskazuje na kategoryczne podejście rządzących. Jak podkreślili organizatorzy konferencji, nauczyciele są traktowani wystarczająco priorytetowo. – Absolutnie nauczyciele są w pierwszym etapie i są na samym szczycie grupy 1c. Za nauczycielami znajdują się tam różne grupy mundurowe, wybrani urzędnicy – mówił szef KPRM.

mpm

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
21 stycznia 2021 10:47

Poprzez ograniczony dostęp szczepionki stały się pożądane i PiS je reglamentuje jako dobro luksusowe. Gdyby była wielka niechęć do szczepień, nauczyciele byliby zmuszani do zaszczepienia się na zasadzie: albo się szczepisz, albo wylatujesz z roboty.