Nawet Lichocka ma dość niektórych treści w TVP Info. „Czemu TVP to toleruje!?”

Tusk powiedział coś po niemiecku!

Duże kontrowersje wywołał jeden z ostatnich odcinków „Salonu dziennikarskiego” w TVP Info. Goszczący w nim Andrzej Potocki ze skrajnie prawicowego pisma „Sieci” lekceważył w nim koronawirusa i negatywnie oceniał wprowadzone restrykcje.

Śmiertelność nie jest porażająca. To nie jest śmiertelność, jaka była z powodu dżumy” – mówił red. Potocki. „Nie przesadzałbym z maseczkami. Wchodzi nakaz noszenia maseczek na zewnątrz. Czy to coś daje? Śmiem wątpić” – dodał.

Potocki twierdził, że noszenie maseczek daje noszącym tylko efekt psychologiczny.

W podobnym tonie wypowiedział się Maciej Pawlicki z wPolityce.pl i „Sieci”. Mężczyzna, w iście „koronasceptycznym” stylu, porównał COVID-19 do grypy- „5-16 tys. Polaków umarło na grypę dwa lata temu i z tego powodu nie robiliśmy tego, co dzisiaj, nie zatrzymywaliśmy miotłą wiatru” – stwierdził, dodając, że postulowana obecnie izolacja społeczna może mieć naprawdę negatywne skutki.

Słowa skrajnie prawicowych publicystów nie spodobały się znanej posłance PiS Joannie Lichockiej. „Nie rozumiem, czemu TVP toleruje w obecnej sytuacji takie wyskoki jak te w tym programie. Pogarda dla tych co umierają (bo „mało” ich), dla tych co ciężko COVID przechodzą („jak grypa”). Co trzeba mieć w głowie, by namawiać do lekceważenia zagrożenia?” – oceniła na Twitterze polityczka.

W jednym z kolejnych wpisów przedstawicielka obozu władzy napisała też, iż takie lekceważenie restrykcji może „kosztować życie i zdrowie naszych rodaków”.

Czy władze TVP powinny wyciągnąć surowe konsekwencje wobec osób, które zaprosiły wymienionych wcześniej panów do telewizyjnego studia?

Zostań patronem KODUJ24.PL

nt

Źródło: wprost.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jantar
Jantar
11 października 2020 14:26

Lichocka: „Co trzeba mieć w głowie, by namawiać do lekceważenia zagrożenia?”

A dlaczego nie zadała tego pytania także biskupom i księżom? Ciągle ignorują zagrożenie i namawiają ludzi, by tłumnie chodzili do kościoła, bo „kościoły są bezpieczne, Bóg czuwa i nie pozwoli się zakazić”. Sami zignorowali zagrożenie i zrobili sobie zjazd bez zachowania zasad sanitarnych i teraz wychodzi, że jeden już jest chory. Jak reszta będzie zakażona to może dopiero wtedy coś do tych bałwanów dotrze.

A jeśli chodzi o tych ze skrajnej prawicy (Konfederacja np.) to dotrze do nich dopiero wtedy, gdy sami znajdą się w szpitalu, albo ktoś z rodziny umrze.