„Nawijanie makaronu na uszy zwane expose Morawieckiego, za nami”

Fiasko nowego programu PiS. Aż 60 proc. Polaków nie chce PPK

Mateusz Morawiecki wygłosił exposé. Nie obyło się rzecz jasna bez odwołań do historii, niekiedy bardzo zawiłych. Ale premier nie pominął też i kwestii ubóstwa, nierówności społecznych, wychowywania młodego pokolenia i … problemu bezpieczeństwa pieszych. Słowem, dla każdego coś miłego.

 

Rozpoczynając expose Morawiecki przypomniał postać Czesława Mostka, pseudonim “Wilk”, który zmarł dokładnie przed rokiem, w wieku 103 lat. Był on uczestnikiem asysty wojskowej, która  wiozła serce zmarłego marszałka Józefa Piłsudskiego do Wilna.

Jeśli o Marszałku mowa, premier nie omieszkał podzielić się refleksją, co było dla niego ważne, przy okazji… miksując przesłanie Piłsudskiego z cytatem z… jego politycznego rywala – Romana Dmowskiego. –  Używając po raz pierwszy fonografu [Piłsudski – dop. Red.] powiedział, że stoi przed „dziwaczną trąbą” i choć nasze czasy wydawałyby mu się jeszcze dziwniejsze, nie zmieniłaby się zasada, którą miał w sercu i w głowie. Trzeba robić wszystko co buduje silną i normalną Polskę. Jesteśmy Polakami, więc trzeba nam mieć obowiązki polskie” – powiedział premier, jak zwykle beztrosko operując faktami.

Nie obyło się bez innych „wielkich cytatów”: „Rodzina to bastion całej Polski” prymasa Stefana Wyszyńskiego i „Wszystko bierze żywot z ideału” – poety Cypriana Kamila Norwida. Padło także: „Polska nie jest ani na wschodzie, ani na zachodzie. Polska jest centrum cywilizacji europejskiej” prezydenta USA Ronalda Reagana z czerwca 1982. Załapał się i polski, nieżyjący prezydent, Lech Kaczyński ze swoim: “nie ma nic bardziej normalnego niż walka o własne miejsce w Unii”. Generalnie – podkreślił kilkakrotnie premier Morawiecki – „polskość to normalność”. Był to przytyk do chętnie wyrywanej z kontekstu, w którym go napisał, frazy Donalda Tuska: “polskość to nienormalność”.

 

Posłanki i posłowie z wystąpienia premiera dowiedzieć się mogli, że ostro mkniemy “od Polski papierowej do Polski cyfrowej” (czytaj: PiS walczy z biurokracją), że “państwo nie może być tylko nocnym stróżem” (…rozprawia się z liberałami, wiadomo kim) i dba o wychowanie przyszłych pokoleń (bo „dzieci są nietykalne, kto podniesie na nie rękę, tę ideologiczną rękę, ten podnosi rękę na całą wspólnotę”). Osobliwie pan premier lubi – podobnie jak i Jarosław Kaczyński – powracać do  „ręcznego” motywu Cyrankiewicza. Wszak prezes PiS rzekł niedawno, w kampanii wyborczej, że „kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę”. Co do dzieci – premier sprecyzował zagrożenie następująco: „Kto chce zatruć dzieci ideologią, odgrodzić od rodziców, rozbić więzi rodzinne, bez zaproszenia wejść do szkół i pisać ideologiczne podręczniki, ten podkłada pod Polskę ładunek wybuchowy i chce wywołać wojnę kulturową”. Premier zastrzegł jednak, że w takim starciu zawsze „wygra rodzina”. – „Bo to wartość arcypolska” – zapewniał Morawiecki.

Nie zabrakło dość typowej ostatnio polskiej „kołysanki” – w tym wypadku Mateusz Morawiecki odwołał się do słów swojego ojca, założyciela Solidarności Walczącej, Kornela Morawieckiego, który podkreślać ponoć miał, że Polacy dysponują dorobkiem stanowiącym powód do wielkiej dumy – „z naszej ojczyzny nie wychodziły wojny, nie byliśmy sprawcami niczyjej zagłady i jak mało kto byliśmy obrońcami wolności”.

Podczas ogłaszania planów rządu na najbliższe cztery lata Morawiecki najwięcej mówił o rodzinie i dokonaniach, które ma na swoim koncie jego rząd. – „Przez cztery lata naszych rządów zmniejszyły się nierówności społeczne, wyrwaliśmy 2 mln osób z biedy” – stwierdził, na co posypały się w mediach społecznościowych komentarze opozycji, lekko uśpionej wcześniej wykładem historycznym. Agnieszka Pomaska z PO napisała na Twitterze, że dane GUS mówią co innego, i że liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie od poprzedniego roku z 4,3 proc. do 5,4 proc. w 2018. Koalicja Obywatelska w sieci na bieżąco komentowała wystąpienie Morawieckiego pod hasłem „expose kłamstw”, na bieżąco punktując nieścisłości dotyczące służby zdrowia, budownictwa mieszkaniowego, zrównoważonego budżetu i wielu innych obszarów życia publicznego. Także PSL nie omieszkał skomentować wzrostu składek ZUS jako nienajlepszy przykład „wzmacniania polskiej przedsiębiorczości”.

Tymczasem premier w końcówce exposé – w typowej dla siebie manierze – radził górnolotnie „iść za radą Andrzeja Trzebińskiego, wojennego poety”:  “Nie udawajmy, że Polska jest gdzie indziej, że jest czymś innym. Jest w miejscu, w którym zostawili ją nasi przodkowie i zajdzie tam, gdzie zaniosą ją nasze wysiłki”.

W temacie „chodzenia” w exposé – dodajmy – nie zabrakło … zapowiedzi wprowadzenia pierwszeństwa dla pieszych przed wejściem na przejście i możliwości jazdy po bus pasach i skuteczniejszego karania pijanych kierowców. Bardzo się to chwali. — ”Polska jest dziś bezpiecznym krajem, ale wyjątek to bezpieczeństwo na drogach. Będzie to jeden z naszych priorytetów. Utworzymy program bezpiecznej infrastruktury drogowej” — zapowiedział premier Morawiecki. Polska – zmęczona drogowymi katastrofami – czeka na to z niecierpliwością, to pewne.

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
antyuzurpatordarooMarekJanuszAleksander Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Bla! Bla! Bla!
Ple! Ple! Ple!
Kwa! Kwa! Kwa!
Mowa trawa
Simson Jawa!
Pełne streszczenie exposé.

daroo
daroo

Takie ‚Bajdurzenie o Baldurze”

antymoher
antymoher

Upsssssssss,zawodłam sie na krzywoustym jak nigdy!!!!!!!!!!!NIE BYŁO BITÓW[]TABLIC Z RYSUNKAMI][co by globalnie przedstawić suwerenowi konkret.Taka bida widać,że już nie stać ich na rysownika!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aleksander
Aleksander

Expose Morawieckiego dowodzi jednego-mąż stanu to on nie jest.Opowiadacz bajek też kiepski.Smutne to wszystko. Czyżby kolejne 4 lata gnicia państwa?

Janusz
Janusz

przypomniało mi się bardzo pasujące tu określenie z moich czasów okołomaturalnych czyli lata ’80 a mianowicie:”pier…lenie o Szopenie”

Marek
Marek

Jak kościół podnosi ideologiczną rękę na dzieci to w porządku, jak ktoś przekazuje dziecku rzetelną wiedzę to niedobrze, pisizm polski w rozkwicie. Ksiądz rękę i inną część ciała na dziecko podnieść może i krzywda mu się nie dzieje, a edukator, który może temu przeciwdziałać poprzez propagowanie wiedzy, wyląduje w wiezieniu. I do tego ekologiczna polska opalana poświęconym węglem. Szkoda klawiatury na więcej bo jeszcze się zdenerwuję i przekroczę kolejną granicę i zacznę przeklinać publicznie. Ciemnoty i łajzostwa idiotów ciąg dalszy. Na to pozwoliliśmy wszyscy i ta głosująca na pis MNIEJSZOŚĆ i ta podzielona większość. 30 lat szansy na demokrację i… Czytaj więcej »

antyuzurpator
antyuzurpator

Jak dla mnie, ta cała gadanina (słyszałem oczywiście tylko bardziej „smakowite” kawałki, m.in. w „Szkle”) to była rozpaczliwa próba mobilizacji najtwardszego elektoratu, głównie pod hasłami walki z „edukacją seksualną” i „ideologią LGBT” oraz powstrzymania elektoratu „obrzeżnego” przed odpłynięciem bardziej na prawo i bardziej do centrum – tu z kolei na bazie obiecanek wszelakiego rozwoju i postępu — wszystko w obliczu spadających słupków i perspektywy wyborów za kilka miesięcy.