Nie nadążam za prezydentem Dudą

Nie nadążam za prezydentem Dudą

Bohaterem numer jeden minionego tygodnia został bezsprzecznie pan Andrzej Duda. Wszyscy oczekiwali jego propozycji ustawy o KRS i SN. Niektórzy liczyli, że prezydent wreszcie nam się obudził. Przypomniał sobie, że przecież przysięgał na Konstytucję, więc może wreszcie wróci na jasną stronę mocy. Nieco inne oczekiwania mieli koledzy partyjni. Oni pewnie ostro modlili się, by pan Duda wrócił na łono prezesa i przestał udawać kogoś, kim nie jest, czyli… samodzielnego polityka.

No i nadszedł ten wielki dzień. 25 września o godzinie 12 z minutami stanął nasz prezydent i opromieniony blaskiem fleszy, przemówił do narodu. Oczywiście, towarzyszyły mu flagi biało-czerwone, podkreślając, że to Polska właśnie. Ta Polska, która wstała z kolan i nie będzie świecić w oczy jakąś „unijną szmatą”. Pan prezydent prezentował się nadzwyczaj okazale. Nieco przybrał na wadze, ale wypada to na jego korzyść. Wypoczęty, nieźle opalony. Widać, że urlop wykorzystał na maksa. Nie przeszkodziły mu nawet nawałnice. Tak więc stanął nasz prezydent i… ależ szok. Nie wiem, jak Wy, ale ja oniemiałam z zadziwienia. Wszystkiego bym się spodziewała, ale nie takiego miksu, który jakoś tak ni przypiął, ni przyłatał. Słuchałam go bardzo uważnie i zastanawiałam się, z kim on w ogóle konsultował te swoje projekty, kto mu doradzał, czy rzeczywiście aż prawie dwa miesiące potrzebował, by stworzyć takiego bubla? Czy zdaje sobie sprawę, że zakpił z nas wszystkich? Przecież to miała być reforma, a skończyło się tylko na zmianach w strukturze, które wciąż niekonstytucyjne.

Prezydenckie propozycje zmian w KRS skupiły się głównie na nowych zasadach wyboru sędziów. Kandydatów będzie mogło wybrać 2000 obywateli lub 25 sędziów. Spośród nich, Sejm wybierze większością 3/5 głosów tych piętnastu, którzy zasiądą w KRS. Jeśli politykom nie uda się dokonać wyboru, wówczas wkracza on, prezydent, i sam wybierze właściwych sędziów. I tutaj pan Duda z uśmiechem szerokim zwrócił uwagę, że taka procedura będzie wymagała zmiany w Konstytucji i on, choć nie chce ale jednak musi poprosić parlamentarzystów o dokonanie takiej maleńkiej zmiany. Oczywiście, opozycja nie wyraziła na to zgody, więc prezydent przeskoczył do tzw. wariantu B. Zakłada on, że każdy poseł, imiennie, zagłosuje na jednego z kandydatów i do KRS wejdzie ta piętnastka, która zdobędzie najwięcej głosów. Z którejkolwiek strony nie spojrzeć to wyraźnie widać, która partia wepchnie do KRS „swoich sędziów”, tak więc wszystko po myśli PiS. Jednocześnie padła propozycja, by dotychczasowi sędziowie, których kadencja wciąż jeszcze trwa, zostali odesłani na zieloną trawkę. Za to ci nowi rozpoczną swoje kadencje tego samego dnia i będzie dobrze.

Równie ciekawe są zmiany w Sądzie Najwyższym. Sędziowie będą przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat. Widocznie pan Duda uważa, że dość się już napracowali i niech użyją sobie nieco życia, a nie wciąż tylko praca i praca. Jeśli któryś z sędziów się uprze, to ewentualnie, po dokładnym przemyśleniu, prezydent pozwoli mu jeszcze troszkę popracować. Pierwszego Prezesa SN będzie wybierał oczywiście prezydent z przedstawionych pięciu kandydatów. Podobnie jak to właśnie prezydent będzie ustalał liczbę sędziów, ich podział na izby, sposób prowadzenia postępować dyscyplinarnych i nadawał regulamin działania SN. Do życia Duda chce powołać Izbę Dyscyplinarną oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która będzie m.in. stwierdzała ważność wyborów i referendów, a także zajmowała się odwołaniami od decyzji KRS. I to jest bardzo ważna dla nas informacja. Kto wskaże tych dwóch sędziów, zasiadających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i ławnika? Coś czuję, że będzie to Izba na usługach niemiłościwie panującej nam dzisiaj partii, a otworzy furtkę na podważenie niekorzystnego dla niej wyniku wyborów, a tym samym pewnie będziemy mogli zapomnieć o wolnych i uczciwych wyborach.

Tyle pan prezydent. Ktoś zaskoczony? Ja zupełnie nie, bo niczego innego nie oczekiwałam. Naiwni ci, którzy uwierzyli w wielkie nawrócenie. Człowiek, który już tyle sobie uzbierał, by stanąć przed Trybunałem Stanu, pozostanie tym, kim jest. Jedyne, co go pchnęło do działania, to nagłe zrozumienie, kim jest dla tzw. „swoich”. Lekceważą go na każdym kroku, odebrali mu już praktycznie władzę nad wojskiem, teraz chcą mu odebrać sądy. I to jedyny powód, dla którego pan Duda wyraził swój zdecydowany sprzeciw. Nie Konstytucja, nie dobro narodu, ale własne i bardzo egoistyczne pobudki. Andrzej Duda, biedny, zakompleksiony prezydent, który spróbował szczekać, ale i tak nikogo nie pogryzie. Dlaczego? Bo nikt się z nim nie liczy…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Nie nadążam za prezydentem Dudą"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ted

Przecież wg NICH (wg PiS i wg PADa) ta konstytucja to jest twór komunistyczny wstrętny, paskudny więc kto się będzie nim przejmował ? To nie jest „łamanie konstytucji” to jest „dekomunizacja, deubekizacja”.
Oficer Kukliński zdradził, ale z powodów politycznych zrobiono z niego bohatera.
Teraz PAD i PiS łamią Konstytucję, wiec, na tej samej zasadzie, mamy ich traktować jak bohaterów.

Andrzej

Byłem pewien,że nas okpi.

paragrf22

Ale sam się pokpił.

jacek
(…)Z którejkolwiek strony nie spojrzeć to wyraźnie widać, która partia wepchnie do KRS „swoich sędziów”, tak więc wszystko po myśli PiS.(…) No nie do końca… Zasada jeden poseł jeden głos narzuca głosowanie blokowe co może dać wyniki nieoczekiwane wyniki, Jedyne co można co sobie wyobrazić to taki wariant: – PIS głosując blokiem 50% + 1 zdobywa sędziego – opozycja może głosować blokowo zdobywając tylko jednego sędziego, ale może podzielić i zyskać ich 2-3 – Kukiz 15 przy glosowaniu blokowy też wyrwie jednego Co do reszty sędziów… To powiem, że przy takim wykrwawieniu wielkich decydującą rolę odegra niezrzeszona drobnica. A może… Czytaj więcej »
Ted

Sędzia PiSu, sędzia PO, sędzia K15.
I to się nazywa „niezawisłość” sądów.

jacek

Dopiero się zorientowałeś? Niestety taką „niezawisłość” w TK, a co gorsza sankcjonuje tą sytuację samo Konstytucja!

Ted

Nigdy nie miałem dobrej opinii o sądach, o sędziach, co wielokrotnie tutaj pisałem.
To „metkowanie” sędziów tylko potwierdza, to co ciągle powtarzam.
Smutne w tym wszystkim jest to, że w sytuacji kiedy wymiar sprawiedliwości wymaga prawdziwej naprawy i reformy – PiS wpycha go w jeszcze większe bagno

Waldemar

Cały czas dyskutujemy o materiale wyjściowym, który na „wyjściu” z Sejmu może okazać się jeszcze zupełnie inny. Nie wątpię, na co PiSowi potrzebna ta „reforma”. Mało kto zwrócił uwagę na zapowiedzi Jakiego, że możliwe będzie wprowadzenie o wiele wyższych niż obecnie kar za niestawienie się na komisji ds. reprywatyzacji. Padła suma (o ile dobrze słyszałem) kilkusettysięczna. Pogróżka czy realna możliwość? W tej chwili to pierwsze, bo takich kar nie da się egzekwować. Przy obecnym stanie prawnym i obecnych sądach. Podkreślam: obecnych.

gekon

Komornik wejdzie Gronkiewiczowej na pieniądze za pożydowską kamienicę i zrobi się z tego „realna możliwość”. Miej trochę wiary.

Jacek Doliński
Racja! Adrian chciał za wszelką cenę stać się Andrzejem – ale zabrakło mu do tego charakteru i woli. Mógł stworzyć swoje projekty ustaw w konsultacji ze środowiskiem prawniczym, uniwersyteckim i z opozycją, zdobywając przez to wymierne poparcie społeczne – wybrał rozwiązanie, które jego zdaniem zrealizowałoby plany prezesa (czystka w SN i KRS), a jemu samemu dałoby cząstkę władzy odebraną Ziobrze. Nie przewidział, że prezes będzie czuł się przez niego znieważony przez to, że musiał z nim negocjować jak równy z równym – a teraz odłoży plan zawłaszczania sądownictwa i zajmie się tym, jak go ostatecznie złamać i upokorzyć, żeby czuł… Czytaj więcej »
mędrkowski

Panie Prezydencie, tysiącletnia rzesza, mając za sobą potęgę ekonomiczną, naukową i intelektualną Niemiec, oraz powszechną akceptację ich społeczeństwa trwała raptem 12 lat. Jakie przesłanki kierowały Panem produkując taki bubel prawny. Przecież urojone pomysły jakiegoś wodza, nie mające wsparcia z żadnej strony z wyjątkiem swoich akolitów i 500+ nie wystarczą by rządzić tysiąc lat. Ktokolwiek przyjdzie po was, wcześniej czy później, to pierwszym działaniem dla uciechy gawiedzi, też tych od 500+ , będzie publiczne rozliczanie poprzednich rządów. Lud musi mieć igrzyska.

wpDiscuz