Nie tylko instruktor narciarstwa zarobił. Maseczki dla resortu Szumowskiego dostarczał także … sprzedawca oscypków

„Polityka”: Śmierć pacjentki i krycie winnych. Szumowski o tym wiedział

Resort zdrowia pod batutą ministra Szumowskiego prywatnych dostawców masek ochronnych wybrał według sobie tylko znanego klucza. Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, poza instruktorem narciarstwa Łukaszem G. i jego żoną był to także handlarz oscypków spod Gubałówki. To jedyni prywatni przedsiębiorcy, od których resort kupił maseczki ochronne FFP2. W Chinach zapłacili oni za nie niecałe 900 tys. zł, a w Polsce sprzedali za prawie 5 mln. Pod koniec kwietnia CBA zwróciło się do MZ z pytaniem, na jakiej podstawie tak bardzo przepłacono za ten towar.

 

Zakopiańska firma Haber, bo o niej mowa, miała sprzedać żonie instruktora narciarskiego Łukasza G. 3,5 tys. przyłbic ochronnych za 120 tys. zł. Za towar ten resort zdrowia zapłacił jej następnie 170 tys. zł. Ale to nie wszystko.

Oferent oscypków również samodzielnie, już bez pośrednictwa, sprzedał ministerstwu taką samą partię przyłbic za identyczną kwotę, co żona Łukasza G. – Skąd sprzęt jest u dostawcy, tego ministerstwo nie docieka. My wówczas kupowaliśmy od każdego, odpowiadaliśmy na każdą ofertę. Ważne, że dostawca miał sprzęt – komentował rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Teraz już wiadomo, że jednak nie od każdego.

„GW” na poparcie swoich doniesień ma pełny rejestr zakupu sprzętu kupowanego przez rząd w ramach walki z pandemią, liczący 167 pozycji – obejmuje on zakupy sprzętu ochronnego, respiratorów, lekarstw itp. Ministerstwo Zdrowia i Centralna Baza Rezerw (CBR) wydały na to łącznie 851 mln 412 tys. zł. W dostawie – w tym 20 mln sztuk maseczek jednorazowych, chirurgicznych oraz FFP2 i FFP3 – pośredniczyła Agencja Rozwoju Przemysłu.

 

Wspomnianych prywatnych dostawców było zaledwie sześciu, ale maseczki FFP2 sprzedało tylko trzech z nich. Wszyscy są powiązani z osobą Łukasza Szumowskiego.

Przypomnijmy: w szczycie cenowym okresu pandemii chiński producent sprzedawał maseczki FFP2 po 1,9 dol., czyli po 8 zł za sztukę, a maski chirurgiczne – za 0,25 dol., czyli 1 zł za sztukę. Rządowi znajomi ministra zdrowia sprzedali je w cenie 41-51 zł za sztukę.

To nie wszystko. Spółkami w których udziałowcem był brat Łukasza Szumowskiego, Marcin Szumowski, od dłuższego czasu interesował się sam Jarosław Gowin. Potwierdza to doniesienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które złożył on w 2016 roku w kontekście nieprawidłowości „przy planowaniu i realizacji przedsięwzięć z grupy BRIdge” – pisaliśmy o tym w artykule „Już w 2016 r. Gowin powiadomił CBA o możliwości popełnienia korupcji przy przyznaniu grantów firmom związanym z Szumowskimi„. Do informacji tej dotarli Michał Szczerba i Dariusz Joński (KO) w trakcie poselskiej kontroli w resorcie nauki.

mpm

Źródło: natemat.pl, wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Rafał PerwinekPredatorZbyszek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

I tu chyba leży problem Morawieckiego. Pociotki umieją sprzedać towar po zawyżonej cenie ale nie potrafią budować elektrycznych samochodów i promów morskich.

Predator
Predator

A szumowina w tym łańcuchu to nic nie zarobiła?? za możliwość sprzedaży
dla państwa powiedzieli mu dzięki stary. Wyborca pisuarów napewno w to wierzy.

erwinek
erwinek

Ojczyznę dojną racz nam zwrócić Panie – motto pisowskiego rządu

Rafał P
Rafał P

Ta szumowina ciągle jest mini-sterem, a już powinna siedzieć w pierdlu.
Poczekajmy, aż budyń wygra wybory, to wtedy będzie już niewyobrażalny cyrk.