Nihilizm polityczny

Uniewinnienie Urbana. Wyrok ws. obrazy uczuć religijnych prawomocny, bo prokuratura spóźniła się z apelacją

W tygodniku „Nie” ukazała się gra wycinankowa „I ty zostaniesz patologiem”. To pierwsza część tak zwanej „smoleńskiej zabawy”. Pomysł więcej niż niesmaczny, ale taka to już jest konwencja „Nie”, że zarabia i zdobywa czytelników na niewybrednych żartach i szydzeniu z tego, co uznawane jest powszechnie za wartość. Czy raczej: co powszechnie deklarowane jest jako wartość (bo uznawać coś za wartość, a deklarować uznanie to dwie różne sprawy). Jednak smoleńska zabawa w patologa, która polega na tym, by „poskładać” ludzkie szczątki w całość, nie tylko oburza i gorszy, ale wielu zapewne rozbawi. I to daje do myślenia. Bo nie będą to ci, którzy są jakoś szczególnie okrutni czy indyferentni moralnie, ale ci, którzy mają dość hipokryzji i cynizmu wokół sprawy Smoleńska.

To nie redakcja Urbana zrobiła z katastrofy smoleńskiej niesmaczne widowisko, które służy wyłącznie celom politycznym. To nie Urban wyszydza żałobę, ale Kaczyński, robiąc z niej spektakl, gdzie wykrzykiwana nienawiść do opozycji ma scalać własne szeregi. To nie Urban wymyślił przymusowe ekshumacje (bo nawet Urban by ich nie wymyślił), by wzmacniać chore obsesje ministra Macierewicza. To nie Urban zaczął opowiadać o niedopasowanych szczątkach i wyciągać do mediów informacje o „zagubionych” ludzkich częściach. To nie Urban ubija polityczny interes na ignorancji gawiedzi, która wierzy, że ciała, które uległy tak makabrycznemu wypadkowi da się odseparować od siebie i poukładać w trumnach w ciągu kilku dni po katastrofie. Urban szydzi tylko z politycznego spektaklu, jaki urządziła sobie partia rządząca, cynicznie wykorzystując tragedię. Szydzi z hipokryzji, z rozgrywania żałoby i machiavellicznego użytku, jaki czyni się z Prawdy. Bo Kaczyński, wycierając sobie usta Prawdą, ma na myśli jedno: władzę, nie tylko nad ludźmi, nad państwem, ale i nad pamięcią, historią i faktami.

Urban rzeczywiście przekracza mnóstwo norm: dobrego smaku, rozsądku, konwencji dowcipu i idzie – jak to się mówi – po bandzie. Kto się tym brzydzi, nie powinien kupować „Nie”. Ale pismo to ze swoimi obscenicznymi żartami nie jest aż tak groźne dla wartości, jak to, co robi obecna władza, dla której nie ma prawdy, nie ma faktów, nie ma świętości, których nie można by zszargać, byle mieć trwałe polityczne branie. Słowa zamieniają się we własne przeciwieństwo: białe jest czarne; prawda to kłamstwo, żałoba to polityczna gra, reforma to chaos, autorytaryzm to demokracja, patriotyzm to skrajny nacjonalizm, chrześcijaństwo to kościół Rydzykowy, pamięć to propaganda. Nazywam to nihilizmem politycznym. I to on jest rzeczywistym problem, znacznie większym niż niesmaczne żarty byłego rzecznika stanu wojennego.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wiśnia
Wiśnia
25 czerwca 2017 00:43

Urban jest przynajmniej inteligentny.

Janka
Janka
26 czerwca 2017 10:40

Wyrazy uznania dla Pani Profesor, za trafność spostrzeżeń. Nie jestem fanką pisma p. Urbana, ale z pewnością nie można mu zarzucić fałszu i hipokryzji, mogłoby być trochę smaczniej podane :/