Nominacji generalskich znowu nie będzie?

Duda o wycofaniu przez Macierewicza wniosków o awanse dla generałów dowiedział się... z mediów

Wiele wskazuje też na to, że 11 listopada, podobnie jak 15 sierpnia, również nie zostaną wręczone nominacje generalskie. MON wysłało do prezydenta listę 14 oficerów, których chce awansować na stopnie generalskie. Jednak jak się dowiaduje onet.pl, wnioski są napisane niechlujnie, z wadami prawnymi.

„To dokładnie ta sama lista, którą minister Macierewicz wysłał do Kancelarii Prezydenta przed 15 sierpnia” – mówi informator onet.pl z resortu obrony. Jego zdaniem, niektóre wnioski mają wady prawne, np. nazwisko oficera na wniosku jest inne niż na drugiej stronie dokumentu w uzasadnieniu. We wnioskach pomylone są też daty dotyczące przebiegu służby kilku oficerów.

Na liście znaleźli się najbardziej zaufani oficerowie Macierewicza. – „Tylko czterech zgłoszonych do awansu to oficerowie typowo liniowi. Reszta to urzędnicy i biurokraci wojskowi” – mówi informator onet.pl.

Jednym z nich jest gen. Krzysztof Motacki, dowódca Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu – ten sam, który ukończył kurs nadzorowany przez sowiecki wywiad GRU. W związku z tym wczoraj BBN wystosowało komunikat: – „W związku z wystąpieniem przez Ministra Obrony Narodowej 26 września br. z wnioskiem o awansowanie gen. bryg. Krzysztofa Motackiego na stopień generała dywizji, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – na polecenie Prezydenta RP – zwrócił się 4 października 2017 r. do Ministra Obrony Narodowej z prośbą o przedstawienie pełnej informacji dotyczącej przebiegu służby wojskowej generała” – podało BBN.

Kolejny na liście to gen. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa. To jedna z najszybszych karier w wojsku. Po tym, jak ministrem obrony narodowej został Macierewicz, Głąb z pułkownika stał się generałem brygady, a teraz miałby otrzymać kolejną gwiazdkę. Głąb „zasłynął” także pismem, które wysłał do podwładnych, w którym polecił, by ich „podstawowym źródłem informacji pozyskiwanych z mediów w codziennej działalności służbowej były programy telewizji publicznej, w szczególności TVP Info”.

Pułkownik Kazimierz Bednorz to dyrektor Centrum Operacyjnego MON, które zajmuje się m.in. obsługą sekretariatu szefa resortu obrony. – „Bednorz miał bardzo dobre relacje z Bartłomiejem Misiewiczem, byłym rzecznikiem prasowym i dyrektorem biura politycznego ministra – mówi informator onet.pl.

Kolejny oficer do awansu to rektor Wojskowej Akademii Technicznej gen. Tadeusz Szczurek. Najprawdopodobniej „zasłużył” na kolejną gwiazdkę dokonaniem gruntownej czystki kadrowej na uczelni. Akademia była też organizatorem spotkań i konferencji podkomisji smoleńskiej.

Szef BBN Paweł Soloch w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” podsumował krótko: – „Prezydent nominacje generalskie wiąże z pracami nad systemem kierowania i dowodzenia, a także przygląda się wnioskom awansowym pod kątem spełnienia przez oficerów wymogów formalnych, ich doświadczenia i przygotowania zawodowego. Prezydent dostał także rekomendacje BBN w tej sprawie. Na dzisiaj takiej decyzji jeszcze nie ma”.
(Źródło: onet.pl)

bt
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
jacekbart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bart
bart

Złożywszy do kupy informacje z ostatnich kilku tygodni dochodzę do wniosku, że polska obronność nie ma jednego ośrodka decyzyjnego. Winne są wszystkie strony – czyli wiecznie miękki prezydent i kłótliwy ruski agent wpływu na czele MON. Co by się stało na wypadek konfliktu – lepiej nie myśleć. Na razie mamy parasol NATO, ale co jeśli macierewicz swoją prorosyjską działalnością doprowadzi do tego, że nas z sojuszu usuną?

jacek
jacek

Tak to już jest kiedy obronność powierza się kohabitacji…