Nowe zaostrzenia w handlu mogą doprowadzić do zamknięcia sklepów?

Nowe zaostrzenia w handlu mogą doprowadzić do zamknięcia sklepów?

Nowe zaostrzenia, które we wtorek wprowadził rząd, uderzają jeszcze bardziej w sklepy. Jak twierdzą właściciele sieci handlowych „Nie jesteśmy w stanie wdrożyć tych regulacji ze względu na brak sił i środków zarówno ludzkich, jak i ekonomicznych”, a Renata Juszkiewicz, szefowa skupiającej zagraniczne sieci handlowe Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji ostrzega przed zamieszkami pod sklepami i żąda ustawienia w tych punktach policji.

 

Limit trzech osób przed każdą z kas, wprowadzenie godzin dla seniorów, bezpłatne rękawiczki dla każdego klienta i środki dezynfekujące, za które zapłaci oczywiście sklep, dezynfekcja stanowiska obsługi lub stanowiska kasowego. Pięknie to brzmi w teorii, ale w praktyce może to wyglądać zupełnie inaczej.

Klienci wściekli, że nie mogą wejść do sklepu odbiją to sobie na pracownikach, a wprowadzenie tak „radykalnych limitów klientów przebywających w sklepie spowoduje sytuację, że klienci będą gromadzić się tłumnie pod sklepami, większość z nich będzie zmuszona zrezygnować z zakupów i powrócić do sklepu następnego dnia, co zwiększa ryzyko ekspozycji na koronawirusa”.

 

Szczególnie teraz, przed świętami, należy liczyć się z tłumem pełnych frustracji ludzi, co może prowadzić wręcz do zamieszek.

Pojawiają się też wątpliwości typu, jak sprawdzać wiek klientów i wypraszać ze sklepu tych, którzy nie osiągnęli 65 roku życia. Jednocześnie POHiD uprzedza, że nie jest w stanie wdrożyć tych regulacji ze względu na braki ekonomiczne i w ludziach. Mało tego, przestrzega przed skutkami, które dla społeczeństwa mogą okazać się katastrofalne i doprowadzić do zamknięcia sklepów.

Stąd żądanie, by władza ponownie przemyślała wprowadzone zaostrzenia, skierowała policję do ochrony sklepów, zrekompensowała zakup rękawiczek i środków dezynfekujących, jednocześnie zapewniając ich stałą dostawę oraz przemyślała rekompensatę za zmniejszenie liczby klientów. Jeśli sklepy mają funkcjonować normalnie, pracownicy mogli liczyć na stałe zatrudnienie, a klienci na dostęp do niezbędnych produktów, trzeba tak ustalić zasady, by były one po prostu realne, a nie z kapelusza.

Fakt, epidemia epidemią, ale trzeba chyba zachować resztki rozsądku i jeśli już bawić się w genialnych prawodawców, to robić to z głową.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
darooMaciek123454321Jacek Dolińskidaroo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
daroo
daroo

I pomyśleć że znajomi pukali się w czoło jak mówiłem że rozsądnie jest mieć zapasy na kilka -kilkanaście dni do przodu bo pod sklepami wcześniej czy później zrobi się „nieprzyjemnie” Niech żyje stara rzymska maksyma : „ce vis pacem, parabellum”

Maciek123454321
Maciek123454321

Zrobiłeś zapasy, gratuluję. A ile z tych zapasów wyrzucisz, bo spleśnieją?

daroo
daroo

Konserwy ryż kasza makaron mleko UHT itd raczej szybko nie spleśnieją mięso w zamrażarce też więc o co kamman ?grunt to robić zakupy z głową zamiast wpadać w panikę i łapać byle co byle dużo

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Dziś PiSi rząd odniósł pierwszy mały sukces: pewna znana mi młoda osoba, która przez ostatnie 5 lat nie interesowała się polityką i wszystkie demolki polskiego państwa prawa były jej obojętne, („wojenki polityków zwykłych ludzi nie dotyczą”), wróciła spod marketu klnąc na cały rząd, bo przez olbrzymią kolejkę przed marketem nie mogła zrobić niezbędnych zakupów.
Mam nadzieję, że nie jest to pojedynczy sukces PiSich.