Nowy medialny ład, czyli premier kontra media niepubliczne

Nowy medialny ład, czyli premier kontra media niepubliczne

Być może już jesienią Polska zostanie nareszcie doceniona w świecie za swoje sukcesy polityczne i spektakularne osiągnięcia gospodarcze. Świat przyjdzie na kolanach dziękować nam za ustawę o IPN, niezłomną postawę w kwestii islamskich uchodźców oraz bohaterską obronę „wartości chrześcijańskich” i europejskiej tożsamości.

Emisariusze ze wszystkich stron Ziemi będą pielgrzymować do Polski flotą dreamlinerów, lądujących na Lotnisku Baranów, które już niedługo odprawiać będzie 100 milionów pasażerów rocznie, a może nawet i dwieście. Albo jeszcze więcej. I wcale nie będzie nosić imienia Stanisława Barei, choć to wizjoner, który przewidział nadejście aktualnej władzy, tylko Lecha Kaczyńskiego. Inni przybędą do nas przekopaną Mierzeją Wiślaną, którą obok wycieczkowców popłyną też tankowce z tanim amerykańskim gazem do super portu w Elblągu, odwrotnym transportem rozwożąc po świecie nadwyżki eksportowe cudu naszej nadwiślańskiej myśli technicznej – autonomicznych samochodów elektrycznych eMat 2.0. Tym Mat-em zaszachujemy cały świat!

W tym czasie wszyscy statystyczni Kowalscy będą już trzymać po eMat-cie w podziemnych garażach swoich trzech milionów tanich mieszkań na wynajem, a sieć świeżo zbudowanych elektrowni na polskim węglu, wzniesionych za nowo nałożone „opłaty paliwowe” sprawi, że całego Pięćsetplusa nie będzie trzeba wydać na benzynę „po osiem”.

W ten sposób spełni się zapowiedź ministra Tchórzewskiego w kwestii smogu, bo e-samochody przestaną zatruwać powietrze, natomiast elektrownie na węgiel staną na zawietrznej, w pobliżu granic. Tak oto za jednym zamachem załatwi się kwestie smogu oraz nierentownych kopalni węglowych. Oraz sprawę kredytów we franku, mieszkania bowiem będą – ma się rozumieć – darmowe.

Gospodarka będzie odnotowywać stałe wzrosty, podobnie jak giełda oraz kurs złotego. Firmy przestaną bankrutować, parabanki wyłudzać oszczędności Polaków na pseudo lokaty, mafia vatowska prać brudne pieniądze i oszukiwać na podatkach, a sklepy wielkopowierzchniowe transferować zyski za granicę. Natomiast nasz dług publiczny zmaleje do zera, podobnie jak kolejki do specjalistów i te na wszczepienie endoprotez, w przeciwieństwie do systematycznie powiększających się wpływów do budżetu.

Poziom nauczania pobije rekordy fińskie i koreańskie, a Uniwersytet w Białymstoku zrówna się w rankingach z Oxfordem i Yale. A dzięki narodowemu programowi kosmicznemu pierwszy Polak postawi stopę na Marsie, w ramach misji galaktyzacji „dobrej zmiany”. A poseł Pięta nie będzie więcej zdradzał żony.

Wszystkie wyroki sądowe będą sprawiedliwe, minister Jaki odda kamienice ministrowi Glińskiemu (a ten Czartoryskim i innym Radziwiłłom…), co ostatecznie zamknie kwestię reprywatyzacji, decyzje administracyjne będą wszystkie słuszne, nominacje na stanowiska według kompetencji, drogi gładkie, a posunięcia władz – w stu procentach zgodne z oczekiwaniem Narodu. Opozycja zaś dokona w związku z tym – samolustracji i poda się do dymisji. Po czym Grzegorz Schetyna wstąpi do klasztoru, a posłanka Lubnauer podda się reedukacji w Wyższej Szkole Medialnej w Toruniu. Wina zaś Tuska zostaną wypite.

Politycy będą – bez wyjątku – krystalicznie uczciwi i wolni od choćby cienia partyjniactwa. Nie wezmą już ani złotówki nagród, które się im słusznie należały, a tę resztę pensji, co im jeszcze została po ostatnich uchwałach sejmowych, też oddadzą na Caritas, a samochody – dla ojca Rydzyka. Marszałkowie Sejmu będą się kierować dobrem publicznym i obiektywizmem, ministrowie – racją stanu, prezydent stanie na straży praworządności, rzecznik rządu zachwyci taktem, minister spraw społecznych – społeczną wrażliwością, a premier znajomością dodawania. Nie tylko z życia publicznego, ale także ze słownika znikną słowa „korupcja” oraz „nepotyzm”.

Telewizja publiczna wyda zwycięską walkę fejk njusom, a gazety będą pisały samą prawdę i tylko prawdę o tym, jak Polska pod aktualnymi rządami rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej.

Do tego wszystkiego nie potrzeba wcale nowych dotacji unijnych ani nawet choćby jednej dodatkowej złotówki z budżetu. Taki cud nad Wisłą dokona się sam z siebie i – niejako – z dnia na dzień, bo gdy wszystko się dokona, następnego dnia rano obudzimy się w zupełnie nowym świecie. Wystarczy tylko – co zapowiedział już pan premier, podczas wizyty w rodzinnym Wrocławiu – zamknąć te 80 procent mediów, które wciąż pozostają w „obcych rękach”. I wszystko od razu będzie wyglądać inaczej.

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
antyuzurpatorMarekZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zgredzinka
Zgredzinka

Jak zwykle świetny tekst.

Marek
Marek

Czyli czeka nas „raj na ziemi mlekiem i miodem płynący” (????). Jest jeden warunek, trzeba zrobić wodę z mózgu tym co jeszcze mózgi mają. Komuna przez 44 lata wody z mózgów nam nie zrobiła to i Kurskiemu, Glińskiemu, Czabańskiemu ……. z prezesem na czele też się to nie uda.

antyuzurpator
antyuzurpator

Pisiate oczywiście chcieliby zamknąć wszystkie nie-pisowskie media i może nawet spróbują przepychać jakieś ustawy w tym kierunku, aby się uwiarygodnić. Jednak udają, że nie wiedzą o istnieniu internetu jako niezależnego i praktycznie niemożliwego do zablokowania źródła informacji – a to wskazuje, że prawdziwy cel tej medialnej propagandy jest inny. Ta cała gadka o „wrogich mediach” jest skierowana wyłącznie do własnego elektoratu, aby wyrobić i utrwalić w nim odruch psa Pawłowa: tvpis cacy, „zagraniczne tefałeny” itp. – be. Żeby nawet gdy przypadkowo i niechcący zobaczą coś „niesłusznego” np. w TVN24, natychmiast i bez udziału świadomości zapalały im się w łepetynach lampki… Czytaj więcej »