Nowy Reichstag?!

Ambasador Przyłębski chciał zorganizować debatę z udziałem księdza antysemity

Na teren polskiej ambasady w Berlinie jakaś zakapturzona postać wrzuciła kanister z tajemniczą, łatwopalną substancją oraz nadpaloną szmatę. Zdarzenia miało miejsce o 3 godz. nad ranem, z soboty na niedzielę. Nikomu w Ambasadzie Polskiej w Berlinie nic się nie stało. Za to Polsce – tak. W Polsce TVP info oszalało. Tak jakby to im wrzucono nadpaloną szmatę.
Przez wiele godzin TVP Info nadawało program o sile podniecenia i rażenia równiej relacji z wydarzeń 11 września w USA lub – co najmniej – podpalenia Reichstagu w 1933 roku. Prowadzący program (Magdalena Stankiewicz oraz Karol Gnat) dwoili się i troili, by wytworzyć napięcie, podtrzymać je, zwielokrotnić, utrzymać jednolitą linię interpretacji, siać wątpliwości wokół odmiennych opinii, insynuować, podniecać. Celem była nie tylko prosta medialna sensacja (może za sensacje dostają premię?), ale wywindowanie emocji na poziom międzynarodowego konfliktu. Zaproszono (lub dzwoniono do) ekspertów, polityków, opiniodawców, ludzi partyjnie ograniczonych, przedstawicieli ważnych instytucji, by stworzyć rodzaj narodowej histerii wokół polskiej, naruszonej kanistrem i nadpaloną szmatą, godności. Każda z uspokajających wypowiedzi, że wszędzie na świecie znajdują się osoby niezrównoważone, spotykała się z natychmiastową ideologiczną kontrą pani Stankiewicz. Przecież prasa niemiecka podsyca antypolskie nastroje i – w ogólności – to rzecz niesłychana!

Oglądałam to w szoku, ale i z wielką ciekawością, bo miałam jak na dłoni domorosłe laboratorium propagandy podtrzymywane wolą i determinacją dziennikarzy, u których poziom niekompetencji (w każdej dziedzinie) wyrównywany był ideologiczną gorliwością, prywatnym zacietrzewieniem i wiarą w zbawczą moc ideologicznej sensacji. Oto Polska ma wroga, przed którym musi się bronić, wróg atakuje Polskę w jej najbardziej wrażliwym punkcie, a niemieckie władze – nic! Poza tym wszystko jest powiązane ze „Smoleńskiem”, to znaczy odmową wyświetlenia filmu. No, jednym słowem, międzynarodowy, a co najmniej niemiecki spisek przeciw naszej suwerenności, Prawdzie i dobrej zmianie.

Nie wiem, czy pani Stankiewicz i pan Gnat czytali kiedyś Klemperera, który badał metody najbardziej prymitywnej, ale i najbardziej nośnej propagandy i w badaniach swoich zwracał uwagę na takie niezmienne jej cechy jak: prostota (jeden fakt, jedna interpretacja), niezwykłość (bo ideologiczny przekaz musi przykuć uwagę), powtarzalność (wbijać do głów, póki się nie utrwali), siać wątpliwości wobec opinii ludzi o zdrowym rozsądku i dowartościowywać opinie awanturników i głupców. Traktować wszystko hasłowo i w zgodzie z główną linią partii. No i zapomnieć o myśleniu. Nie zrobi się na nim kariery w telewizji PiS.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sławomir
Sławomir
7 listopada 2016 12:08

Dziwne, ze Duda jeszcze o tym nie pyskuje.

Maciek123454321
Maciek123454321
7 listopada 2016 13:46

Histeria narasta. Co będzie dalej? 11 listopada tuż, tuż… Cały czas jako memento przypominam nagonkę na pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza i czym się to skończyło.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
7 listopada 2016 14:55

Sugerujesz, że jakiś rozhisteryzowany KODziarz zamorduje Dudę ?… Mając w pamięci przypadek Cyby, wcale by mnie to nie zdziwiło…

zwinka
zwinka
7 listopada 2016 23:58

Gniewusiowi do szkoły pod górkę było. Prezydent Gabriel Narutowicz był wg dzisiejszego bełkotu „lewakiem” zamordowanym przez oszalalego z nienawiści endeka.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
8 listopada 2016 18:37
Reply to  zwinka

„Barwy klubowe” to kwestia drugorzędna – chodziło mi o samą istotę zjawiska. Histerii trudno nie dostrzec we wpisach Maciusia i wielu innych „obrońców demokracji”…

Jacek
Jacek
13 listopada 2016 11:09

(…)„Barwy klubowe” to kwestia drugorzędna(…)
No właśnie… to szmaty Pawłowicz.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
14 listopada 2016 16:40
Reply to  Jacek

??? Nem tudom…

Jacek
Jacek
14 listopada 2016 17:48

Po wycofaniu się z zakazu aborcji PIS pokazał czym są dla niego to co nazywa sztandarami konserwatywno-katolickimi…. A no właśnie szmatami Pawłowicz.
Cały związek frazeologiczny nawiązuje do określenia jakim uraczyła Pawłowicz flagę UE.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
14 listopada 2016 21:00
Reply to  Jacek

Dalej nem tudom… Co to ma wspólnego z poruszanymi kwestiami ?…

Jacek
Jacek
14 listopada 2016 21:53

Tzw. barwy klubowe…. ja poruszam wątpliwość tego czy są poważnie one traktowane… tzn. na ile wy jesteście prawaki, a my lewaki.

Jacek
Jacek
13 listopada 2016 11:08

A to zapomniało się pewnego profesora z Krakowa?

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
14 listopada 2016 16:40
Reply to  Jacek

Jakiego profesora ?

Jacek
Jacek
14 listopada 2016 17:58

Brunon K.wiecień co chciał być polskim Gueyem Fawkesem.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
14 listopada 2016 20:58
Reply to  Jacek

Po pierwsze primo, Brunon K. nie jest profesorem, a po drugie primo, cała sprawa przeciwko niemu jest mocno naciągana i bardzo kafkowska.

Jacek
Jacek
14 listopada 2016 21:51

No to jest taką samą ofiarą, a może nawet większą, reżimu… a jakoś Duda go nieuwinnia.

Katarzyna
Katarzyna
8 listopada 2016 19:49

Faktycznie, ta Środa to jest jednak mądra babka, po co taki cyrk, może ten kanister komuś z ręki wypadł, albo po prostu ktoś sobie rzucił nim za płot, no wielkie halo !!! Gdyby to Polakowi ten kanister z ręki wypadł gdzieś przy niemieckiej ambasadzie to rozumiem, można histeryzować i ganić głupich polaczków, gromić narodowców i jaki to polski rząd zły, do nienawiści podżega, ale w tej sytuacji, to tylko kanister i szmata no ludzie drodzy…….

Aanka
Aanka
9 listopada 2016 10:27
Reply to  Katarzyna

Warto oceniać skalę zdarzenia. To w ambasadzie ma potencjał zdarzenia: „ugryzł mnie komar”, a reakcja na nie jest jak gdyby „ukąsiła mnie czarna wdowa.” O tym pisze MŚ. i o tym, że skoro reakcja jest skrajnie nieadekwatna i określona to jest propagandą. Taką jaka robił Hitler i Stalin.

Robili tak długo, aż im się udało. I mieliśmy po lewej faszyzm, po prawej komunizm, a na środku wojnę. Jeśli tego nie widzisz i Cię to nie przeraża, to jesteś zindoktrynowana. Niestety bycie zindoktrynowanym nie chroni Cię przed kłopotami w przyszłości. Będziesz ofiarą tego, co nastąpi, tak samo jak my wszyscy. Z tą różnicą, że nie będziesz rozumiała „dlaczego”.
A kiedy jednak otworzą Ci się oczy (bo Ci się otworzą, chyba że jesteś z betonu), wtedy zareagujesz głupio, bo nie będziesz przygotowana, I pójdziesz na pierwszy ogień.
Pooglądaj trochę filmów o komunizmie. Powodzenia.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
9 listopada 2016 12:36
Reply to  Aanka

Skalę zdarzenia ??? Identyczne (!) zachowanie jakiegoś rąbniętego Polaka wobec ambasady niemieckiej w Polsce wywołałoby jazgot wszystkich lewackich mediów na zachód i wschód od Odry, a tutejsi „publicyści” rwaliby włosy z głów jaki to wstyd w Europie i oczywiście obwiniali Kaczyńskiego, że takie społeczeństwo nam wychował. Identyczny atak na ambasadę francuską byłby uznany za zamach terrorystyczny, a sprawca wywieziony gdzieś do Afryki i poddany „specjalnym metodom przesłuchań”. A ciekaw jestem reakcji p. Środy, gdyby ktoś wrzucił taki kanister z zapaloną szmatą do jej mieszkania – czy wtedy też by tak samo zbagatelizowała to zdarzenie ?…

piciu60
piciu60
9 listopada 2016 02:34

Jakiś helmut, miejscowa dobra dusza, wzruszona porażkami wizerunkowymi i dyplomatycznymi nowego ambasadora, postanowił nieco ocieplić jego wizerunek w oczach gospodarzy.

Aanka
Aanka
9 listopada 2016 10:54

Może jednak warto sięgnąć po taktyki opisane przez „Klemperera, który badał metody najbardziej prymitywnej, ale i najbardziej nośnej propagandy i w badaniach swoich zwracał uwagę na takie niezmienne jej cechy jak: prostota (jeden fakt, jedna interpretacja), niezwykłość (bo ideologiczny przekaz musi przykuć uwagę), powtarzalność (wbijać do głów, póki się nie utrwali), siać wątpliwości wobec opinii ludzi o zdrowym rozsądku i dowartościowywać opinie awanturników i głupców. Traktować wszystko hasłowo i w zgodzie z główną linią partii. No i zapomnieć o myśleniu. Nie zrobi się na nim kariery w telewizji PiS.”

Jeśli jedna strona je wykorzystuje, a druga nie, równowaga jest zachwiana. Ponieważ wiemy, że te taktyki są skuteczne i wiemy do czego doprowadziły, nie wolno się wahać. mamy konflikt moralny. Władza narzuca taki styl, wiedząc, że nas to blokuje, że mając moralne i etyczne zasady będziemy mieli problem z przeciwstawieniem się władzy.. Opisuje to „dylemat wagonika”.
„Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?”
MUSIMY wybrać, nie możemy nie wybierać. Zachowując się etycznie, wzmacniamy stronę, która nie ma oporów etycznych i która przysporzy cierpień, czyli będziemy za te cierpienia współodpowiedzialni, bo choć wiedzieliśmy, co jest Złe, nie powstrzymaliśmy Zła.
Cel nie uświęca środków. Tu tkwi pułapka, bo kto raz „poświęci” „mniejsze Dobro” na rzecz „większego”, odwrażliwi się. Istnieje poważne zagrożenie, że w walce o Dobro trwale poświęci etyczność i moralność. Nie ma tego jak rozwiązać.
Co można robić? Trzeba definiować Wartości na naszej stronie (my wciąż mówimy o prawach). Trzeba określać nieprzekraczalne granice i pilnować tych granic, nawet używając tej samej broni, po którą sięgnął przeciwnik. Jeśli chcemy wygrać. Mamy stan wojny. A wtedy mierzymy czyny inna miarą.
Jeśli zależy nam na notce w podręczniku historii, że „protestowali i przegrali” ze Złem, to można działać jak dotąd, „nadstawiać drugi policzek”, Warto pamiętać, ze oni są takim tłumem, którego nie powstrzyma zawołanie Jezusa „kto jest bez winy, niech rzuci kamieniem”. Wszyscy rzucą, właśnie dlatego, żeby zabić jedynego, który jest niewinny.
Nie potrafię pisać krótko. Trudno. Na koniec – polecam film/książkę „Władca much” Wiliama Golldinga. Jesteśmy w sytuacji chłopców na wyspie. Im pomogła armia USA. Nam w kontekście wyniku wyborów chyba jednak nie pomoże. Musimy poradzić sobie sami.

Jacek
Jacek
13 listopada 2016 11:15
Reply to  Aanka

(…)Co można robić? Trzeba definiować Wartości na naszej stronie (my wciąż mówimy o prawach). Trzeba określać nieprzekraczalne granice i pilnować tych granic, nawet używając tej samej broni, po którą sięgnął przeciwnik. Jeśli chcemy wygrać. Mamy stan wojny. A wtedy mierzymy czyny inna miarą.(…)
Interpretacja jest fałszywa…. zwyczajny człowiek postawiony w takiej sytuacji działałby w warunkach bliskich (a może te granice przekroczy) niepoczytalności.