O szaleństwie

O szaleństwie

 

Po sieci krąży filmik z fragmentem wystąpienia Prezesa, na którym przekonuje, że ceny węgla są niskie bo niskie są ceny…. węglowodanów. I nie wiem czy o węgiel mu chodzi czy o makaron? Makaron rzeczywiście tani, ale jak to się ma do węgla? Ale zupełnie nie o tym chciałam pisać.

Jak czytam na koduj24 (9.08), poseł PSL Paweł Bejda wystąpił z propozycją poddania badaniom psychiatrycznym wszystkich kandydatów na posłów i senatorów. Mamy trzy lata do wyborów (o ile się w ogóle odbędą) i jest dobry czas, by w kompetentny sposób opracować katalog chorób, które powinny wykluczać ich nosicieli z działalności ustawodawczej i reprezentacyjnej.

Parlament – o czym już chyba zapomnieliśmy – to ważne miejsce, gdzie ustanawia się prawa i argumentuje na ich rzecz (słowo parlament pochodzi od francuskiego „parler” czyli mówić). Poseł/posłanka może nie muszą być szczególnie wykształceni (tego wymogu bym nie stawiała, bo wszak i profesorowie bywają szaleni), ale powinni trzymać się jakiejś psychicznej normy, albo nie powinni wystawiać na widok publiczny swoich psychopatologii, omamów, natręctw, napadów szału i innych psychicznych dolegliwości. A co więcej dolegliwości te nie powinny być ani motywem dla działalności ustawodawczej, ani elementem debaty publicznej w demokratycznym państwie. Pomysł posła Bejdy byłby więc godny wdrożenia w życie, gdyby nie pewne problemy.
Pierwszym jest oczywiście Konstytucja; nie wyklucza ona osób chorych z biernego prawa wyborczego. Oczywiście konstytucja w naszym kraju przestała być ważna, ale niektórzy ciągle mają do niej sentyment.
Po drugie, obawiam się braku precyzji w definiowaniu chorób psychicznych: ich zakres jest spory, a naukowe sposoby wykrywania objawów bardzo nieprecyzyjne, poza tym w niektórych przypadkach choroba ujawnia się dopiero pod wpływem określonych czynników zewnętrznych, na przykład pobytu w parlamencie, w studio telewizyjnym, w obecności innych posłów itp. Poza działaniem tych czynników, chorzy sprawiają wrażenie zdrowych, ciepłych, logicznie myślących.
Po trzecie, szaleństwo nie wyklucza geniuszu. Wykluczając szaleńców możemy wykluczyć jakiś polityczny geniusz. Ja się pocieszam, że w tym dzisiejszym szaleństwie jest metoda, a nuż o coś wielkiego chodzi.
Po czwarte wreszcie: jeśli parlament ma być ciałem adekwatnie reprezentującym naród i jeśli w narodzie szaleńców jest dostatek, to ten dostatek musi mieć swoją reprezentację w parlamencie. Nie może przecież to być jakieś eksperckie, wyselekcjonowane z narodu ciało.
Tak więc projekt posła Bejdy uważam za utopijny i niepotrzebny. Wracam do badania zależności między ceną węgla a węglowodanów.

Magdalena Środa

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "O szaleństwie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
uliczny grajek z Nowogrodzkiej
uliczny grajek z Nowogrodzkiej

Nie będzie badań bo jeszcze nie wprowadzono dobrej zmiany w medycynie. Najpierw muszą uporządkować lecznictwo w tym psychiatre a potem zaczną się „badania „. Powstanie komisja odwoławcza na czele której stanie Suski a zastępca będzie Tarczynski.

Maciek123454321

O, ja p……………. to lepsze, niż „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne”, albo „Marsz, marsz, Dąbrowski, z ziemi polskiej do Wolski….”

Nika

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panią Profesor. Sama dysfunkcja czy to psychiczna czy fizyczna nie powinna ograniczać praw obywatelskich, ale dysfunkcja niebezpieczna dla otoczenia może a nawet powinna umożliwić ubezwłasnowolnienie osoby niebezpiecznej. Czy obywatel, poseł, posiadający dostęp do broni, albo i całego arsenału, i jednocześnie w głębokiej psychozie, widzący wszędzie i we wszystkich wroga nie może zacząć strzelać do przypadkowej osoby, zaatakować przypadkowego kraju? Czy taka dysfunkcja nie jest niebezpieczna?

Pedziwiatr

Ba,
Taka dysfunkcja w przypadku polityków ,,pachnie”” już zagrożeniem terrorystycznym na skalę międzynarodową.

Marc

Supererudycja Pani Profesor. Parada intelektualna z tym makaronem. Pyszne! Pomyśleć, co, gdyby było węglowodany=węglowodory.

Polka gorszego sortu

Poseł prezes po raz kolejny dowiódł, że mu dzwoni, ale nie bardzo kojarzy gdzie.

Ted

Jeśli przywódcą potężnego państwa, jakim jest USA może być kto kto oficjalnie twierdzi, że Ziemia jest płaska, to już niewiele mnie zdziwi.
Poza tym, kto będzie ustalał normy zdrowia psychicznego ? Fachowcy typu p. Suski ? Jak w dawnym ZSRR – kto nie kocha PiSu jest, z definicji, chory psychicznie.

HANNA

POMYSŁ SUPER , OBY WSZEDŁ W ŻYCIE , CHOCIAŻ NO CÓŻ WĄTPIĘ , ŻEBY DO TEGO DOSZŁO , A SZKODA WIELE ZOSTAŁOBY NAM ZAOSZCZĘDZONE.