O. Wiśniewski: „Nienawiść trzeba wytykać palcami”.

O. Wiśniewski: "Nienawiść trzeba wytykać palcami”.

 

W rozmowie z Marcinem Makowskim dominikanin, o. Ludwik Wiśniewski, autor głośnego kazania wygłoszonego na pogrzebie prezydenta Gdańska powiedział, że śmierć Pawła Adamowicza dla wielu ludzi była ważna i „czegoś nas nauczyła”. Jak stwierdził, trzeba, aby na czołowych stanowiskach znaleźli się normalni i rozsądni ludzie. Ludziom „nadpobudliwym i psychicznie nie całkiem zrównoważonym” nie wolno oddawać władzy.

 

Ludwik Wiśniewski nie ma wątpliwości, ze tragiczna śmierć Pawła Adamowicza nie spowoduje nagłej przemiany całego społeczeństwa, gdyż „etos” społeczeństwa buduje się „dokładając kamyk do kamyka”, a „ta śmierć zapisała się mocno w świadomości wielu Polaków i ma znaczenie na dziś, a pewnie także na jutro”. „Jestem przekonany, że Paweł […] chce, abym wypowiedział dzisiaj następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią! Trzeba skończyć z nienawistnym językiem! Trzeba skończyć z pogardą!” – stwierdził. Niestety nie ma wrażenia, aby trafiały one na podatny grunt.

Z drugiej strony „dzisiaj brutalność, pogarda i nienawiść – choć są wciąż obecne – to jednak przestały być „dumne”. Dlaczego? Zdaniem Wiśniewskiego, coraz więcej Polaków „brzydzi się” takim językiem, takim działaniem i taką postawą, co pozwala nie tracić nadziei na realną zmianę. Na pytanie, jak zwalczać „truciznę nienawiści”, obecną na ulicach, w mediach, w parlamencie i Kościele – mówi, ze „trzeba wytykać ją palcami”. Zdaniem zakonnika najlepszą lekcję na ten temat dał nam Marian Turski w swoim niesamowitym przemówieniu w Oświęcimiu, mówiąc, że jest jedenaste przykazanie, które brzmi: „Nie bądź obojętny”. Także i on uważa, ze trzeba ludzi uwrażliwiać, aby właśnie nie byli obojętni.

 

W rozmowie stara się, nie podważając tego, że wśród Polaków spadł autorytet Kościoła katolickiego, znaleźć pozytywne argumenty. „To prawda, w ostatnich latach wyszły na jaw poważne, gorszące grzechy duchownych. I do tego – z bólem – się przyznajemy, ale to przecież nie wszystko co Kościół czyni” – stwierdza. Przypomina, że Ewangelia, którą tak nieudolnie Kościół głosi, nadal jest dla ludzkości zasadniczym drogowskazem. Nie traci także wiary w zmniejszenie podziałów w społeczeństwie, które ostatnio szczególnie mocno przybrały na sile. Podaje przykład z własnego otoczenia: „Był taki moment w moim zakonie, że powstały dwa zwalczające się stronnictwa. Sprawa wydawała się beznadziejna. Ale przyszedł normalny prowincjał i… niespodziewanie skończyło się „partyjniactwo”. […] Partyjniactwo w narodzie to inna skala, ale lekarstwo jest to samo. Trzeba, aby na czołowych stanowiskach znaleźli się normalni, zrównoważeni, rozsądni ludzie. Działalność polityczna przyciąga ludzi nadpobudliwych i psychicznie nie całkiem zrównoważonych. Nie wolno takim oddawać władzy […]. W państwie demokratycznym partie są – zdaje się – niezbędne, ale „partyjniactwo” jest nieszczęściem. Dla Kościoła również” – podkreślił o. Wiśniewski.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Dominikanin jest też głęboko przekonany, że „czeka nas zadanie oddzielenia – rzeczywistego, rzetelnego – państwa od Kościoła. Być może jest to pierwsze i najważniejsze na obecną chwilę zadanie dla osiągnięcia społecznego pokoju”. I nie traci nadziei – że uda się ulepszyć sferę publiczną w Polsce. „Z tego co nas trapi; z obojętności, nienawiści i pogardy – w końcu wyjdziemy. Wierzę, że tak będzie” – powiedział o. Wiśniewski.

mpm

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stanisław
Stanisław
14 stycznia 2021 16:36

Nienawistników najlepiej spalić na stosie, a nie wytykać palcami.