Obecna ordynacja wyborcza otwiera drogę do „handlu” posłami – twierdzi Paweł Kukiz

Obecna ordynacja wyborcza otwiera drogę do „handlu” posłami – twierdzi Paweł Kukiz

„Samochód można wiecznie naprawiać, ale jeśli chce się nim sprawnie jeździć, to trzeba w końcu w nim wymienić silnik” – powiedział Paweł Kukiz, komentując rozłam w „Nowoczesnej” i wskazując na przyczyny podobnych sytuacji.

Zaproponował też z drwina, że „pożyczy” tej partii jednego posła, by mogła zachować status klubu poselskiego. „W tej chwili posłowie to nic innego jak własność liderów partyjnych, których można podkupywać jak bydło, które za lepszą paszę pójdzie do innego koryta” – ocenił w rozmowie z Onetem.

Poseł zaznaczył, że potrzebna jest zmiana ordynacji wyborczej, by nie dochodziło do „podkupywania posłów”

„Oczywiście podstawowym rozwiązaniem, by takie rzeczy się nie zdarzały, są JOW-y czyli jednomandatowe okręgi wyborcze. Dzisiejsza ordynacja wyborcza powoduje tego typu zachowania” – powiedział Onetowi.

„Mamy przykład radnego Kałuży czy moich posłów, którzy przede wszystkim nie powinni być moimi posłami, ale posłami ludzi. Przy ordynacji opartej na JOW-ach z automatu tworzą się dwa ugrupowania, ale nie są to partie wodzowskie tylko partie konsensualne”.

Pytany o pomysły, by wprowadzić prawny zakaz zmiany klubów przez posłów czy radnych, Kukiz ocenił, że jest to tylko „zaklejanie dziury w kranie plastrem, który i tak prędzej czy później przecieknie”.

/j/

Źródło: Onet

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MarekWaldemarRafał P.Zwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Miszcz znów się odezwał. Jak zwykle mądrze. No dobra, żartowałam.

Rafał P.
Rafał P.

O ile dobrze pamiętam, to p.Kukiz wkraczał na scenę polityczną z hasłem JOW-ów. Nie tylko on, ale jak już się dostało miejsca w sejmie, to okazuje się, że do dalszego politykowania JOW-y nie są potrzebne. Może nawet zawadzają, bo utrudniają wyborcze manipulacje. W obecnej ordynacji można swojego posła z opolskiego przywieźć w teczce do Suwałk, dać mu jedynkę i git. To nie to co JOW-y, gdzie obywatele głosują na kogoś, kogo znają i jeśli on dostanie najwięcej głosów, to na pewno przejdzie. Ale tego wielkie partie się boją. A problem polega jeszcze na tym, że o zmianie ordynacji musi decydować… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Ta cieniutka ironia i nieskrywana uciecha z problemów Nowoczesnej w wypadku Kukiza jest raczej nie na miejscu, bo jego klub jest klasycznym poligonem „podkupywania posłów”. Mało kto pamieta, że w 2015 roku Kukiz15 wprowadził na Wiejską 42 posłów. Ilu ma teraz? Ano 26. Najsampierw odszedł stary Kornel, po wadliwym głosowaniu, no i z powodu znanego zamiłowania do awanturnictwa. Potem, czego należało się spodziewać, z Kukiza wypełźli narodowcy, którzy zresztą tylko na przyczepkę mogli wjechać do parlamentu, bo ich dotychczasowy urobek wyborczy był mniej niż zero. Co do reszty, to – choć nie prowadziłem tu dokładnej dokumentacji – można się domyślać,… Czytaj więcej »

Marek
Marek

Nie rozumiem ludzi tak gloryfikujących JOWy. Dla mnie takie okręgi nie spełniają warunku reprezentatywnośc , ponieważ z danego okręgu zawsze wejdzie jedna osoba i zawsze będzie reprezentowała poglądy tylko małej części okręgu. Nawet gdy zachowamy wielo-turowość wyłaniania takiego reprezentanta, to w kolejnych turach głosy na niego będą oddane na zasadzie negacyjnej. Głosować będzie się na kandydata nie dlatego, że reprezentuje poglądy, tylko dlatego, że jego przeciwnik ma poglądy odwrotne od głosującego. To nie jest tożsame. Jak JOWy miałby powstrzymać przechodzenie reprezentantów miedzy ugrupowaniami to też jest niezrozumiałe, no chyba że damy to co niektórym na pewno się spodoba czyli miejsce… Czytaj więcej »