Od Karty Rodziny Bronisława Komorowskiego po ideową Kartę Dudy

Bony wakacyjne okazały się prawdziwym „darem niebios” dla cwanych rodziców.

Czekam na kolejne Karty, które pod pozorem miłości do polskiej rodziny, wyznaczą nam jak żyć, by zasłużyć na miano prawdziwego Polaka

Andrzej Duda, w otoczeniu szczęśliwych dzieci i ich rodziców, podpisał Kartę Rodziny, która jest kolejnym dowodem na to, jak to państwo o dzieci dba, jak je kocha, jak chroni przed złem wszelakim. On zachwycony, ludzie zachwyceni, bo jak się nie cieszyć, gdy wreszcie partia rządząca z tak wybitnym prezydentem na czele, dokłada kolejną cegiełkę do wychowania dzieci w dobrobycie i jedynej słusznej ideologii.

 

To może słów kilka o historii Kart Rodziny w Rzeczpospolitej Polskiej. Zaczęło się od tej, opracowanej przez Bronisława Komorowskiego w 2013 roku. Była ona bardzo konkretna i zakładała m. in. preferencji przy przyjęciach dla kolejnych dzieci z rodziny, zniżki w opłatach za korzystanie z gminnych żłobków i przedszkoli oraz świetlic, ulgowe bilety, dopłaty do biletów na dojazdy do szkoły poza terenem gminy, ulgowe bilety do kin, muzeów, galerii, lokalnych centrów kultury, na baseny, stadiony; bezpłatne wypożyczenia sprzętu, ulgowa odpłatność za zajęcia w klubach sportowych, samorządowe becikowe, dofinansowanie wyposażenia szkolnego czy wypoczynku organizowanego np. przez ośrodki pomocy społecznej oraz zniżki w usługach komercyjnych jak na usługi fryzjerskie, na artykuły żywnościowe, materiały budowlane, sprzęt gospodarstwa domowego, ale też na poradnictwo psychologiczne, zajęcia terapeutyczne, naukę języków obcych. Jednak pamięć Polaków wydaje się bardzo krótka. Szybko zapomnieli o tej Karcie, zgodnie z propagandą dzisiejszej władzy, która wmówiła ludziom, że koalicja PO/PSL i poprzedni prezydent niczego dobrego dla narodu nie dokonali.

Wiele elementów z Karty Komorowskiego zostało przerzuconych do Karty Dużej Rodziny, opracowanej przez PiS, ale o tym cicho, sza… bo nie wypada politykom PiS przyznać się głośno, że znaczną część pomysłów ściągnęli, i to od kogo? Jakiegoś tam „prezydenta spod żyrandola”. Rząd miłościwie nam panujący od października 2015 roku nie wspomniał ani słowem, że dorzucając kolejne pomysły do swojej Karty typu 500 Plus, Maluch Plus, 300 Plus na wyprawkę szkolną, mogli śmiało to zrobić, bo odziedziczony po PO/PSL budżet w ogromnym stopniu pomógł im te pomysły zrealizować tak szybko. Ale o tym nikt z panujących nawet nie wspomni, bo przecież Zjednoczona Prawica odziedziczyła Polskę i jej finanse w totalnej ruinie.

No i teraz Duda wyskoczył nam ze swoją Kartą Rodziny, której nie znajdziecie na oficjalnej stronie Kancelarii Prezydenta i konia z rzędem temu, kto poznałby jej dokładny zapis. Wychodzi na to, że ta Karta nie ma nic wspólnego z poprzednimi, bo nie będzie się skupiać  w żadnym stopniu na konkretnych propozycjach czy rozwiązaniach, które miałyby ułatwić życie polskiej rodziny. To nic innego jak ideologiczny bełkot, zapis idei bliskich sercu pana Dudy, które mają wyraźnie określić, jak rodzina ma funkcjonować, na jakim systemie wartości bazować, kto zasługuje na bycie polską rodziną, a kto nie. To tylko zobowiązanie Dudy, zapis zasad, którymi będzie się kierował przy podpisywaniu ustaw parlamentarnych. Oczywiście w sytuacji, gdy naród doceni jego wspaniałość i pozwoli mu jeszcze posiedzieć w Pałacu Prezydenckim.

Myślę, że podstawą „dudowej” Karty Rodziny jest Samorządowa Karta Praw Rodziny, autorstwa sekty o nazwie Ordo Iuris. Co w niej możemy znaleźć? Obrona instytucji małżeństwa, które obejmuje tylko parę mieszaną czyli kobietę i mężczyznę, ochronę dzieci przed ideologią LGBT (czy ktoś mi wreszcie wyjaśni, o jakiej ideologii tu mowa?), brak zgody na adopcję przez pary homoseksualne, odpowiedzialność rodziców za edukację seksualną ich dzieci (hahahah, już to widzę). Oczywiście całość okraszona zapewnieniami o chrześcijańskiej podstawie polskiej rodziny, wychowaniu w duchu chrześcijańskim, zgodnie z wartościami chrześcijańskimi itp., itd.

No cóż, pan Duda mocno zaszalał. Rozumiem, że jeśli ta prawdziwa polska rodzina to rodzina oparta na chrześcijaństwie, to oznacza, że automatycznie wyklucza on  spod swej pieczy wszystkie te dzieciaki, które dorastają w rodzinach niewierzących bądź wierzących w innego Boga i inaczej. Wyklucza też te wychowywanych przez dwie matki czy dwóch ojców, a przecież i takie mamy rodziny w Polsce, choć nie formalnie. Podzielił dzieci na lepsze i gorsze, a co za tym idzie, dał swoje przyzwolenie na gnębienie, zastraszanie i wręcz ostracyzm wobec tych dzieci, które nie mieszczą się w jego ideowej wizji. Koszmar po prostu.

 

Mało tego, Duda pokazuje, że traktuje nas, naród, jak idiotów, którzy nie potrafią wychować własnych dzieci, nie wiedzą, co dla nich dobre, jak przygotować ich do tego, by w dorosłym życiu kierowali się prawem każdego do własnych poglądów, poszanowaniem prawa do odmienności, która powinna być traktowana jak normalność, zrozumieniem i empatią społeczną, systemem wartości, który faktycznie buduje mądre społeczeństwo. Duda właśnie wyznaczył nam granice, za którymi nie mamy prawa czuć się pełnowartościowymi obywatelami. Chce nas wszystkich zmusić do przyjęcia tylko jego własnej wizji, jego własnych zasad. To nic innego jak rodzaj zniewolenia, zamknięcie nas w klatce własnych zabobonów, przesądów, stereotypów.

Tak! Naród ma prawo do życia zgodnie z własną, wolną wolą, ale tylko pod warunkiem, że ta wola jest zgodna z zaściankowym myśleniem, naznaczona oddaniem kościołowi i archaicznymi poglądami pana Dudy.

Nie ukrywam, że czekam na kolejne Karty, które pod pozorem miłości do polskiej rodziny, wyznaczą nam skrupulatnie dzień po dniu, godzina po godzinie, miesiąc po miesiącu, jak żyć, by zasłużyć na miano prawdziwego Polaka w wersji PiS, kościoła i pana Dudy.

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
wiśniaChermesHerodAntypisJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

Żalek u Kolendy-Zaleskiej nawet nie potrafił prawidłowo wymówić określenia „LGBT”. I w końcu powiedział, że „LGBT to nie ludzie”. Co oznacza ni mniej, ni więcej, jak to, że w krótkim czasie homoseksualizm będzie wprowadzony do kodeksu karnego przez Ziobrę i homoseksualiści znajdą się w gettach, albo w więzieniach. Cóż, przepisy prawne wzięte prosto od Hitlera. Kaczyński dokładnie przestudiował Mein Kampf i wprowadza to u nas.

Chermes
Chermes

Eee, chyba się mylisz. Nie podejrzewam, żeby Macierewicza PiSiory zamknęli za homoseksualizm.
Za co innego, to i owszem, ale to już zrobi następna władza. 🙂

Jantar
Jantar

Swoich nie zamkną. Swoi będą nietykalni. Z Kaczyńskim (podobno!) i Macierewiczem na czele.

Ale za inne sprawy zamknie ich mam nadzieję następna władza, kiedy przegrają wybory.

HerodAntypis
HerodAntypis

Teraz karta rodziny, a po wyborach karta pisowca i czerwona książeczka Niemało Chce Tunga.

wiśnia
wiśnia

Szanowna Pani Tamaro. Obserwuję Pana Dudę i odnoszę wrażenie że nie on traktuje nas jak idiotów i nie on wymyśla te wszystkie bzdury. On jest tylko przekaźnikiem, a jego kręgosłup moralny został złamany dawno temu, jak dumny tatuś kazał mu biegać do kościoła i służyć do mszy. Ten człowiek nie jest w stanie podjąć samodzielnie jakiejkolwiek decyzji, za to bardzo dobrze wykonuje rozkazy, nawet te najgłupsze. Z wyrazami szacunku.