Od KODu do Strajku Kobiet. Uczmy się na błędach.

Od KODu do Strajku Kobiet. Uczmy się na błędach.

KOD powstał dokładnie 19 listopada 2015 r.. Dlaczego tak dobrze zapamiętałam dzienną datę? Bo to dzień, kiedy chyba wszystkie Elżbiety dostają telefony z życzeniami od znajomych, którzy nie pamiętają wprawdzie, kiedy mamy imieniny (w kalendarzu jest kilka dat), ale wiedzą, że 19 listopada jest Elżbiety.

Siedziałam więc przy biurku i pomiędzy jednym telefonem z życzeniami a drugim wchodziłam na wszystkie grupy Facebookowe, komentujące niedawne wybory, tak sromotnie przegrane przez PO, a także pierwsze poczynania niedemokratycznych nowych władz.

Dwa dni wcześniej przeczytałam felieton Krzysztofa Łozińskiego o tym, że trzeba na wzór dawnego KOR-u stworzyć organizację do obrony demokracji w Polsce: Komitet Obrony Demokracji. Pod felietonem, opublikowanym w Studiu Opinii, wywiązała się żywa dyskusja, którą z zaciekawieniem obserwowałam. Jeden z dyskutantów napisał wprost: ja taką organizację stworzę. Był to Mateusz Kijowski.

I faktycznie, 19.11 na Facebooku pojawiła się taka grupa. Tyle, że ja wcale nie chciałam klikać, chciałam działać! Pierwszy raz w życiu napisałam do obcego człowieka, że jeśli potrzebuje pomocy do pracy w prawdziwej organizacji, nie grupie Facebookowej, to jestem chętna. Brawo – odpisał. Jesteś pierwsza.

Do wieczora była nas piątka, nazajutrz 20, potem 100. Tymczasem grupa na Facebooku osiągnęła pięć tysięcy członków, trzeba była błyskawicznie tworzyć struktury regionalne i organizacyjne.

Nie, nie będzie to historia Stowarzyszenia KOD. Niech za mnie zrobią to historycy, gdy będą już mieli dostęp do wszystkich archiwów. Po 5 latach dla jednych KOD jest przeszłością, według innych wciąż działa. Na pewno jego członkowie aktywnie włączają się w Strajk Kobiet, chociaż dominującą rolę w tym ostatnim odgrywa młodzież. I bardzo dobrze, że młodzież się zaangażowała.

Może warto jednak, by kolejne pokolenie przemyślało sobie historię tej pierwszej próby stawienia oporu władzy. Choćby dlatego, by nie powtarzać tych samych błędów. Jakie zatem byłoby dziedzictwo KODu? Czego nas ta organizacja nauczyła?

Znaczenia praworządności, trójpodziału władzy i przestrzegania Konstytucji. Na przykładzie jednego tylko orzeczenia Trybunału Przyłębskiej widać, co się dzieje, gdy władza sądownicza uzależniona jest od partii rządzącej, a nikt nie przestrzega konstytucyjnego rozdziału kościoła od państwa. Gdyby tego artykułu w Konstytucji przestrzegano, Trybunał nie rozpatrywałby w ogóle takiej sprawy, wychodząc z założenia, że prawa człowieka dotyczą także matki. A kwestia, czy zygota jest człowiekiem – to kwestia wiary, którą urzędnicy zajmować się w ogóle nie powinni.

Jak ważna jest staranność w sprawach finansowych. Każda organizacja, utrzymująca się z pieniędzy pochodzących od innych ludzi (z darów, zrzutek, donacji), powinna te cudze pieniądze bardzo starannie oglądać przed wydaniem i bardzo skrupulatnie się z nich rozliczać. Przed współorganizatorami i ofiarodawcami. Ten szacunek do publicznych pieniędzy przyda się zwłaszcza, gdy bojownicy zostaną wybrani do władz państwowych i będą zajmować się pieniędzmi podatników. A tymczasem warto stworzyć sobie klarowne procedury kontroli ich przepływu oraz opierać się raczej na procedurach niż wierze. Wiarę od polityki i od finansów powinniśmy trzymać z daleka.

Skuteczność walki. Samo wychodzenie na ulicę jest wobec tej władzy nieskuteczne. Wiemy to już od maja 2016 r., kiedy KOD wyprowadził na ulicę ponad 200 tys. ludzi. A przykładem obecnych działań nieskutecznych jest pomazanie ściany jednej ze świątyń i wejście osób protestujących do kościoła. Rozumiem emocje, ale walcząc z PiSem, emocje właśnie należy wyłączyć. Bowiem PiS te działania rozegrał, jak chciał: przypiął łatkę chuliganów Strajkowi i skonsolidował własne środowisko wokół idei nowej Obrony Częstochowy. Trudno co prawda zrozumieć, że Bąkiewicz zostanie nowym Kmicicem, choć ten ostatni wcale święty nie był – no, ale jaka władza, tacy bohaterowie. A lud w tę bajkę o obronie kościoła uwierzył.

Strategia. Coś, na czym KOD poległ zupełnie. Skupiając się na działaniach ilościowych i efektownych, zamiast celowych, KOD nie wypracował ani strategii, ani planów, ani ewaluacji własnych poczynań. Wielki błąd, bo przeciwnik swoją strategię ma i realizuje z żelazną konsekwencją. Wprawdzie wtedy można było jeszcze wierzyć, że pewnych granic nawet PiS nie przekroczy, ale w ciągu tych 5 lat przekroczył wszystkie. Teraz organizatorzy strajków nie powinni mieć żadnych złudzeń, czym i jaka jest partia rządząca. Ażeby z nimi wygrać, musimy być lepsi. Jak mawiał komisarz Ryba w nieśmiertelnej komedii Machulskiego, „jakieś 20 razy lepsi”. Inaczej będziemy skazani, jak w Seksmisji, na życie pod ziemią.

Zarówno dla autorki, jak i strajkującej młodzieży, KOD to prehistoria. Taka sama jak wojna stu- czy trzydziestoletnia. Niestety, historia magistra vitae est. Kto nie wyciąga z niej wniosków, skazany jest na powtórki.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Elżbieta Pytlarz

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek Doliński
Jacek Doliński
20 listopada 2020 00:19

Od pierwszego zamachu PiS na Trybunał Konstytucyjny (jesień 2015) i pierwszych ulicznych protestów KOD-u, które PiSi rząd miał głęboko w poważaniu uważam, i zawsze piszę, że PiS nie odda władzy bez PolMajdanu i krwawych ofiar. Jedną z nich może zresztą być sam Kaczyński, bo w pewnym momencie zostanie sam, bez 12 ochroniarzy, 60 suk i 600 kulsonów.

Shaq
Shaq
20 listopada 2020 08:07

Cóż, mam nadzieję, że Polska jeszcze kiedyś znormalnieje.

Małgorzata
Małgorzata
23 listopada 2020 06:07

A ja myślę, że KOD był potrzebny wielu z nas do konsolidacji oporu grupowego. Spełnił bardzo ważną rolę . Za błąd uważam nie wyrażanie postulatów konkretnych – poza oporem – protestem. Stanowczo powinniśmy byli się domagać konkretnych rozwiązań – takich jak przywrócenie do orzekania nękanych sędziów, odpolitycznienia TK , niezgody na upisowianie państwa itp… a my okazywaliśmy tylko niezadowolenie z tego co jest – a nie jak jest. Mądry Polak po szkodzie . Młodzież jest bardziej pragmatyczna. Wspierajmy ich i idźmy po konkretne rozwiązania – wiemy dobrze czego chcemy i czego nie chcemy w Polsce !!!

Smrol_Jeden
Smrol_Jeden
23 listopada 2020 14:03

Za bardzo kodziarskie łapki są lepkie do cudzych pieniędzy, za bardzo. Poza tym, to przecież żadna organizacja oddolna, tylko temat wyreżyserowany przez odpowiednich ludzi. A, no i byłbym zapomniał, Mantołusz Kijowski będzie robił każdą ściemę, aby tylko popasożytować za cudze pieniądze i nie skalać swych łapek w rękawiczkach biało-czerwonych (sic!) jakąkolwiek uczciwą pracą.